Czworonogi, podobnie jak ludzie, miewają swoje kulinarne preferencje i potrafią być w tej kwestii naprawdę wymagające. Często także to my sami dokładamy cegiełkę do problemu, np. częstując pupila jedzeniem ze stołu. Jak poradzić sobie z marudnym czworonogiem, by wybredny pies chętniej jadł to, co dostaje w misce? Oto sprawdzone rozwiązania.
Wybredny pies… na własne życzenie!
Kto może uczciwie powiedzieć, że nigdy nie poczęstował psa „ludzkim” jedzeniem? Niewielu. Mały kawałek obiadu raczej nie zaszkodzi zwierzakowi, ale może znacząco wpłynąć na jego apetyt. Jeśli pies nauczy się, że regularnie dostaje smakowite kąski, trudno oczekiwać, że z entuzjazmem wróci do suchej karmy. Sami pokazujemy mu przecież, że może liczyć na coś lepszego.
Istotna jest także ilość podjadanych smaczków. To, co dla nas jest drobną przekąską – jak kawałek kiełbasy czy parówki – dla małego psa stanowi już całkiem obfity posiłek. Nic więc dziwnego, że później nie ma ochoty na swoją porcję. Konsekwentne odmawianie żebrzącemu pupilowi potrafi szybko poprawić jego podejście do jedzenia. Niestety są psy, przy których to nie wystarczy…
Pamiętaj!
Jedzenie z naszego stołu nie jest odpowiednie dla psa – bywa tłuste i mocno przyprawione. Długotrwałe podawanie takich produktów może obciążać wątrobę i trzustkę, zwłaszcza u starszych zwierząt. Niektóre pokarmy, jak czekolada czy cebula, są wręcz toksyczne dla psów!
Smaczniejsze posiłki
W przypadku niektórych czworonogów, szczególnie „rozpuszczonych” dokarmianiem, wystarczy przeczekanie grymasów, czyli konsekwentne podawanie wyłącznie karmy – zwierzak zgłodnieje, przeprosi się z miską i zje bez grymaszenia. Niestety niektórych psów nie można w ten sposób „przetrzymać”. Szczenięta, psy starsze czy chore mogą źle znosić dłuższe przerwy w jedzeniu. U nich głodówka i niedobory pokarmowe mogą w bardzo krótkim czasie poważnie odbić się na organizmie. Brak apetytu bywa też skutkiem chorób, przyjmowanych leków czy nawet ciąży. W takich sytuacjach to my musimy zadbać o to, by posiłek był dla psa bardziej zachęcający.

W przypadku niejadków doskonale sprawdzają się karmy mokre, które mają większą zawartość wody niż karmy suche, bardzo atrakcyjną teksturę i wysoką smakowitość. Jeżeli jednak ze względów logistycznych, ekonomicznych czy jakichkolwiek innych nie mamy możliwości korzystać wyłącznie z karm mokrych, może nas zainteresować Josera Festival – sucha karma, która po zalaniu wodą zmienia się w mokry posiłek z pysznym sosem.
Josera Festival – tak, jak lubi twój pies!
Josera Festival to starannie zbilansowana, sucha karma dla dorosłych psów wszystkich ras. Jej chrupiące granulki pokryte są pysznym sosem w proszku, dzięki czemu po zalaniu karmy wodą zwykły posiłek przemienia się w soczyste doznania smakowe. Sprawia to, że karma Josera Festival może być podawana zarówno na sucho, jak i na mokro – tak, jak lubi twój pies – a ty nie musisz martwić się o wysokie koszty związane z karmą mokrą czy przechowywanie otwartych puszek w lodówce. Zyskujesz wygodę karmy suchej ze wszystkimi zaletami karmy mokrej – czyli większa wilgotność, smakowitość i inna tekstura posiłku, która zachęca do jedzenia.
Bezglutenowa, receptura z delikatnym łososiem i pysznym kurczakiem sprawia, że karma Josera Festival jest wyjątkowym przysmakiem dla wybrednych psów, niezależnie od tego, czy jest spożywana na mokro czy na sucho. Karmy Josera nie zawierają sztucznych aromatów, bo to, co smaczne, nie musi być niezdrowe. Jednocześnie my sami nie musimy toczyć z wybrednym psem ciągłej walki o zjadanie mało atrakcyjnych posiłków.
Wybredny pies – kiedy zacząć się martwić?
Zdarza się, że niechęć do jedzenia jest sygnałem poważniejszego problemu. Jeśli towarzyszą jej objawy takie jak apatia, gorączka, wymioty czy biegunka, konieczna jest szybka konsultacja z lekarzem weterynarii. Podobnie w sytuacji, gdy pies odmawia jedzenia całkowicie – nawet swoich ulubionych przysmaków.
Czasem przyczyną jest jedynie chwilowa niedyspozycja, ale bywa, że brak apetytu wiąże się z poważniejszymi schorzeniami. Dlatego warto uważnie obserwować pupila i reagować w porę – jego zdrowie zawsze powinno być na pierwszym miejscu.

Artykuł powstał we współpracy z marką Josera.
