Grzybica od psa! Czy można się nią zarazić?


Zoonoza - tak nazywa się choroba, którą człowiek może zarazić się od zwierzęcia. Jak wiadomo, istnieją choroby typowe dla poszczególnych gatunków, ale też wspólne dla wszystkich albo tylko kilku. Jakie to choroby? Na przykład wścieklizna, lamblioza albo grzybica skóry. Dziś o tej ostatniej.

Pewnego dnia do przychodni przyszła właścicielka psa i mama dwójki dzieci. Zaniepokoiły ją zmiany na skórze u młodszej córki, które obejmowały całą szyję. Pojawiły się też na buzi. Skąd kobieta się wzięła w przychodni weterynaryjnej, skoro chodziło o dziecko? Odesłał ją do nas pediatra!

Ale od początku…

Psy chorują na rozmaite choroby. Niektóre z nich mogą być groźne także dla ich opiekunów. Tak jest z pasożytami, które potrafią pożywić się nie tylko na naszym psie, ale i na nas. Dzieje się tak, gdy na przykład pies przyniesie do domu pchły. Zauważamy to, stosujemy preparat przeciwko tym insektom. Pchły, chcąc przeżyć, „przerzucają się” na innego żywiciela – w tym przypadku człowieka. Nic w tym dziwnego. Ludzka krew jest tak samo smaczna jak kocia czy psia.

Choroby takie jak grzybica to trudniejszy temat. Nie jest tak łatwo się nią zarazić, jednak to możliwe. Ale aby do tego doszło, muszą być spełnione pewne warunki.

Grzybica od psa – jak to się przenosi?

Po pierwsze, pies musi tę grzybicę mieć. Zdarza się, że opiekun może chorobę przegapić. Czemu? Dlatego, że organizm pupila ma swoje systemy obronne i jeśli odporność jest wystarczająca, zwierzak jest tylko nosicielem grzyba, a nie wykazuje objawów. Jeśli jego system obronny szwankuje – pojawią się przerzedzenia w sierści, plackowate wyłysienia, sucha i łuszcząca skóra.

Po drugie, ekspozycja na człowieku. Co to znaczy? W najprostszych słowach to zwyczajnie kontakt człowieka ze zwierzakiem. O to nietrudno, skoro mamy psa, kochamy go i głaszczemy.

Po trzecie i najważniejsze – słaba odporność chorego. Tak jak w przypadku wystąpienia choroby u pupila, podobnie sprawa ma się z człowiekiem. Jeśli córka tej pani zaraziła się grzybicą od psa… to nie ta grzybica jest największym problemem. Prawdopodobnie to tylko czubek góry lodowej.

Na skórze psiej, ludzkiej, kociej, a nawet kanarkowej żyje mnóstwo bakterii, grzybów, wirusów, które w niewielkiej ilości nie są szkodliwe. To tak zwana flora saprofityczna. Kłopoty zaczynają się, gdy te mikroorganizmy zaczynają się rozmnażać do ilości nadmiernych i wywołują chorobę.

U podłoża grzybicy nie leży ona sama w sobie. Oczywiście, działa się miejscowo lub nawet w zaawansowanych stanach ogólnie, ale także – a raczej przede wszystkim – należy zadbać o podniesienie odporności. To klucz do wyzdrowienia.

Jaki z tego wniosek?

Jeśli grzybica pojawi się u dziecka, należy zlokalizować przyczynę. Z jakiego powodu spadła u niego odporność? Może to być zdecydowanie poważniejsza choroba niż sama grzybica!