W jaki sposób weterynarze zostają tymczasowymi właścicielami zwierząt?

Wiosna, lato, jesień - trawa rośnie, więc ją kosimy. Na dużych przestrzeniach używa się specjalnych kosiarek - pojazdów. Ale zaraz, zaraz... Co to ma wspólnego z psem?

Kiedy byłam dzieckiem, rodzice zawsze mi mówili, żeby nie kosić trawy bez porządnych butów. A jak się coś zablokuje w ostrzu, to najpierw trzeba odłączyć sprzęt od prądu, zanim wsadzi się tam rękę. Zawsze wydawało mi się to absurdem, bo jak niby miałaby się sama włączyć ta kosiarka? Otóż strzeżonego Pan Bóg strzeże. Trzeba uważać na wszystko! I przewidywać to, co może się stać.

Kosiarka i pies

W zeszłym tygodniu trafił do mnie szpic miniaturowy, który wsadził łapkę w mechanizm zamykającej się bramy. Na szczęście skończyło się na skaleczeniu skóry i prostym złamaniu. Rokowanie jest o tyle dobre, że to młodziutki pies, złamanie bez przemieszczenia, więc powinno się wszystko szybko wygoić. Ale mogło być znacznie gorzej. Mógł tę łapę stracić, jak inny mój niedawny pacjent. Ale o nim za moment.

Widok psa na trzech łapach nigdy mnie jakoś nie szokował. Może dlatego, że wiele już razy widziałam takie psy. Czasem brak jednej łapy to wynik wypadku, czasem jakiejś choroby czy nowotworu. Przez chwilę nieuwagi właściciela pupil może doznać sporych obrażeń i mocno ucierpieć. Automatyczne urządzenia to przyszłość i wygoda dla człowieka, natomiast dla zwierząt – nie lada zagrożenie. Tym razem problemy zaczęły się od trawy i… kosiarki.

Wracając do kosiarki…

Ta historia nigdy nie powinna się wydarzyć, a jednak miała miejsce naprawdę. Sytuacja była taka. Pies spał w krzakach w swoim ogródku. Jego właściciel kosił tam trawę. Niestety, podjeżdżając pod krzaki, kosiarka trafiła na psią łapkę. Kiedy właściciel i pies zorientowali się, co się stało, było już za późno. Szybka akcja, biegiem do lecznicy, ale z kończyny zostały raczej strzępki niż łapa… Lekarzowi nie pozostało nic innego, jak ją amputować.

Akurat pan z psem na rękach przybiegł, gdy miałam dyżur. Szybko opowiedział, co się stało, położył psa na stół. Nie było już czego ratować, jeśli chodzi o łapę. Właściciel był przerażony. „Amputacja? Ale jak to? I co potem!?”. Wytłumaczyłam panu, że pies sobie poradzi, że będzie się poruszał na trzech łapach. Takie psy żyją i mają się dobrze. Jeśli badania wykluczą jakiekolwiek inne urazy, oznaczać to będzie, że amputacja przywróci psu zdrowie. Ale właściciel – być może z powodu szoku, w jakim był – upierał się, żeby psa uśpić. Choć bardzo go kocha, nie da rady opiekować się trzyłapkiem. Nie jest gotowy na to, by zobaczyć pupila z obciętą kończyną, to nie na jego nerwy. Najlepiej go uśpić, niech się nie męczy…

Uśpić?

Nie mogłam się na to zgodzić. Po prześwietleniu okazało się, że psu nic nie dolega! Oczywiście poza urwaną łapą. Ale to absolutnie nie był powód do uśpienia psa. Pan, tłumacząc się słabymi nerwami, zrzekł się psa. Zostałam więc sama z czworonogiem, który za chwilę miał zostać… trzynogiem.

Następnego dnia odbyła się amputacja urwanej łapy, którą przeprowadził chirurg. Wszystko poszło zgodnie z planem. Pies zaczął dochodzić do siebie dosłownie z godziny na godzinę. Gdzie? W moim domu! Lecznica, w której pracuję, nie jest całodobowa, tam nie mógł więc przebywać dzień i noc. A wraz z łapą stracił właściciela. Stał się, tymczasowo, mój.

Trio ma szczęście

Szczęście w nieszczęściu, że Trio – bo tak go nazwałam – to mały pies. Takie zwierzaki doskonale radzą sobie na trzech łapkach. Minęło już kilka tygodni od amputacji. Obecnie psiak śmiga, jakby się taki urodził i nawet umie już wskakiwać na łóżko, żeby na nim spać. O bieganiu po schodach w obu kierunkach i wchodzeniu do samochodu nie wspominając.

Udało mi się znaleźć mu nowy, prawdziwy dom. Taki, który pokocha go z tymi jego trzema łapkami. Lada dzień Trio pojedzie do rodziny, która chce go takiego, jaki jest. Za jakiś czas mam nadzieję go odwiedzić i sprawdzić, czy nadal tak dobrze sobie radzi. Oby nigdy więcej już nic złego go nie spotkało i nikt go nie zawiódł!

To nie koniec świata

Niewielkie psy świetnie radzą sobie z życiem na trzech łapach. Nie należy się tym zrażać, jeśli to ma w jakiś sposób pomóc psu, a są medyczne wskazania do amputacji. Amputacja kończyny nie jest końcem świata!