Chore stawy u psa. Co warto podawać, by je wspomóc?

Chore stawy u psa znacząco obniżają komfort życia czworonoga. Jak radzić sobie z urazami stawów i leczyć zerwane więzadło? Na te i inne pytania odpowiada dr. n. wet. Igor Bissenik.

Czy na stawy psy częściej cierpią z powodu urazu, czy ze względu na chorobę?

Jeżeli chodzi o chore stawy u psa, to częściej mają z nimi problem czworonogi duże i szybko rosnące, jednak zwykle jest to problem rozwojowy, a nie urazowy, i chodzi o dysplazję stawu łokciowego i biodrowego oraz osteochondrozy (odwarstwiająca martwica chrzęstno-kostna) w stawie kolanowym, ramiennym, łokciowym i skokowym. Urazy takie jak złamanie śródstawowe czy zwichnięcie stawu zdarzają się rzadziej niż przypadłości rozwojowe i wrodzone, do których pies jest predysponowany genetycznie. Najczęściej urazy dotyczą stawu kolanowego i zerwania więzadła krzyżowego.

Bardziej narażone są na to psy uprawiające sporty?

Nie, bo takie czworonogi są na ogół lekkie, mają cały czas ruch i są dobrze trenowane. Dlatego nie zdarza się to raczej uprawiającym wyścigi chartom czy trenującym agility border collie. Predysponowane są natomiast do takiej kontuzji zwierzęta otyłe, a także te, które mają w drugiej łapie problem z biodrem.

Jak dochodzi do zerwania więzadła?

U psów dzieje się to trochę inaczej niż u ludzi. Człowiek zwykle jest zdrowy, gdy w pewnym momencie dochodzi do zbyt dużego obciążenia i więzadło strzela, na przykład podczas gry w piłkę czy jazdy na nartach. W wypadku psów powtarzające się ciągłe urazy prowadzą do zapalenia stawów, co osłabia więzadło i w konsekwencji działania siły, która u zdrowego psa nie spowodowałaby żadnego problemu, u tego właśnie decyduje o tym, że więzadło się zrywa do końca i dochodzi do niestabilności.

Łapki psa
fot. Shutterstock

Kiedy właściciel może zauważyć, że pies ma problem z więzadłem?

Jeśli zdrowemu psu nagle zerwie się więzadło, to właściciel na pewno to zauważy, bo łapa będzie podniesiona, wystąpią ból i kulawizna. Natomiast w wypadku naderwania tak się nie dzieje. Parę razy spotykałem się z sytuacją, że przyprowadzano do mnie psa z zupełnie innym problemem, a ja stwierdzałem zerwanie więzadła, na co właściciel mówił, że nic podobnego, bo jego podopieczny nigdy nie kulał.

Czy na takie problemy wskazuje też pogrubienie stawu?

Oczywiście, doskonale to widać zwłaszcza u psów z krótką sierścią. Pogrubienie powodują zachodzące w kolanie zmiany zarówno kostne, jak i w mazi czy torebce stawowej. Normalnie w stawie znajduje się ok. 0,5 ml mazi, a w wypadku zmian może jej być nawet 12 ml, jak u ostatnio operowanego przez mnie owczarka niemieckiego. Ciśnienie, które wtedy się wytwarza, jest tak wielkie, że po nacięciu torebki stawowej maź może wystrzelić na pół metra w górę.

W jaki sposób leczy się zerwanie więzadła?

Podczas zerwania więzadła może dochodzić do uszkodzenia łąkotki, trzeba więc staw oczyścić. Jeżeli nawet staw jest stabilny, a łąkotka została uszkodzona, pies będzie kulał, bo wywołuje to ból. Artroskopowo możemy to w prosty sposób usunąć. Klasycznych metod leczenia jest około 200 i zawsze zwracam właścicielom uwagę, że skoro jest ich tyle, to tak naprawdę nie ma żadnej dobrej. Takie metody sprawdzają się u psów lekkich, natomiast u ciężkich jest z tym problem.

Dlatego lepsze są nowe metody, które polegają na zmianie ustawienia kości piszczelowej w stosunku do kości udowej. Najczęściej stosowane są trzy: TPLO, TTA i TTO. Pierwsza  polega na tym, że wykonuje się cięcie kości piszczelowej półłukiem i o odpowiedni kąt przekręca się ją do tyłu, żeby zneutralizować siłę działającą na kości, powodującą, że piszczel wyskakuje do przodu, co psa boli. W wypadku metody TTA, którą stosuję od ośmiu miesięcy, odcinamy guzowatość kości piszczelowej i wkładamy odpowiednią blaszkę tytanową (jest ich 14 rodzajów), najbardziej biozgodny materiał, co powoduje, że nie ma żadnych odrzutów.

Podczas stabilizacji stawu najistotniejsze jest usunięcie fragmentów więzadła i łąkotki, jeśli jest uszkodzona. Nie ma tu konieczności wykonania artrotomii, czyli klasycznego otwierania stawu. Ocenę struktur wewnątrzstawowych można przeprowadzić artroskopowo. Najlepszym rozwiązaniem ze względu na traumatyczność i rozwój zmian zwyrodnieniowych, a co za tym idzie rokowań, jest połączenie artroskopii stawu kolanowego z wspomnianymi technikami operacyjnymi.

Pies je z zielonej miski
fot. Shutterstock

Jakie są pana obserwacje, jeśli chodzi o efekty leczenia psów metodą TTA?

Pies następnego dnia po zabiegu wychodzi z kliniki bez opatrunku unieruchamiającego, tylko z miękkim, zabezpieczającym przed powstaniem krwiaka, a po dwóch, trzech tygodniach prawie normalnie korzysta z operowanej łapy. Potem zaś następuje powrót do pełnego zdrowia. Psy, które operowałem, znów trenują agility, pokazują się na wystawach, biegają. Poza tym po klasycznych operacjach u kilkunastu procent pacjentów w okresie pooperacyjnym dochodzi do uszkodzenia łąkotki przyśrodkowej, co zwykle wiąże się z kolejnym zabiegiem. W wypadku TTA ryzyko to jest pięciokrotnie mniejsze.

W jaki sposób powinno się stosować suplementację na chore stawy u psa?

Większość karm gotowych zawiera już suplementy takie jak chondroityna i glukozamina. Dodatkowo warto jednak podczas rozwoju psów ras obciążonych genetycznie dysplazją i osteochondrozą podawać suplementy w seriach trzy, cztery miesiące z miesięczną przerwą. Chodzi o to, by organizm się nimi wysycił.

Czy można podawać psu przeznaczone dla ludzi specyfiki, które są tańsze od weterynaryjnych?

Rzeczywiście są one tańsze i u psów ważących więcej niż 40 kg jest to bardziej opłacalne, a zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na przykład na lepszą karmę. Warto jednak zwrócić uwagę na jeden aspekt. Otóż pokusiłem się kiedyś o zbadanie koncentracji substancji czynnej w specyfiku przeznaczonym dla ludzi i tym stosowanym u zwierząt i okazało się, że w niektórych wypadkach w tym pierwszym była ona dwu- trzykrotnie niższa niż w tym drugim. Wtedy zaś koszt jest już porównywalny. Właściciel może sam to sprawdzić, bo jeśli kapsułka przeznaczona dla człowieka zawiera na przykład 300 mg substancji czynnej (jest to podane w ulotce), a pies powinien otrzymywać 1,5 g, to jest to pięć razy mniej.

Pies spaceruje po zamarzniętej powierzchni
fot. Shutterstock

Co jeszcze warto podawać, by wspomóc chore stawy u psa?

Chore stawy u psa warto wspomóc, podając wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i -6. Podajemy je w postaci preparatów weterynaryjnych lub w domowy sposób, czyli serwując psu olej z pestek winogron, który jest w te kwasy dość bogaty. Jeśli podajemy go długo, ma on wpływ na metabolizm chrząstki stawowej. Dotyczy to głównie stanów zapalnych. Oczywiście trzeba pamiętać, że są to wszystko środki wspomagające i jeśli pies ma dysplazję, to nawet jeśli będziemy mu serwowali pół litra oleju dziennie, cudu raczej nie będzie.

Czy poruszanie się po śliskiej powierzchni grozi psu dysplazją, jak często twierdzą właściciele?

Jeśli ja mam osteoporozę, czyli łamliwość kości, a pani jej nie ma i każde z nas zeskoczy z krzesła, kto z nas się połamie? Oczywiście większe jest prawdopodobieństwo, że to ja złamię nogę, bo jestem do tego predysponowany. Jeśli więc zdrowy, dobrze żywiony pies się poślizgnie, raczej nic mu się nie stanie. Natomiast jeśli zwierzę ma dysplazję, powinno unikać śliskich powierzchni, by móc normalnie funkcjonować. Zatem jeśli pani ma westa, ja mam kundelka i one się poślizgną na panelach, to z pewnością wskutek tego nie nabawią się dysplazji.

Chore stawy u psa – wskazania do artroskopii

  • staw ramienny – osteochondroza (odwarstwiająca martwica chrzęstno-kostna), zapalenie ścięgna mięśnia dwugłowego, niestabilność stawu ramiennego
  • staw łokciowy – dysplazja stawu łokciowego
  • staw nadgarstkowy – złamania wewnątrzstawowe, choroba zwyrodnieniowa, niestabilność stawu, biopsja błony maziowej, chrząstki, kości
  • staw biodrowy – dysplazja stawu biodrowego: artroskopowa ocena panewki i główki przed potrójną osteotomią miednicy
  • staw kolanowy – osteochondroza kłykcia kości udowej, uszkodzenie łąkotek, zerwanie więzadła krzyżowego przedniego
  • staw skokowy – osteochondroza kości skokowej
pies bawi się zimą na dworze
fot. Shutterstock

Co to jest artroskopia?

Chore stawy u psa można zdiagnozować i leczyć mało inwazyjną metodą – artroskopią. Podczas zabiegu do stawu wprowadzany jest artroskop w kształcie rury, w której znajdują się układ optyczny i światłowód. Umożliwia to dokładne obejrzenie wnętrza stawu na monitorze.

Artroskopię można podzielić na diagnostyczną, mającą na celu ocenę zmian wewnątrz stawu, oraz leczniczą. W wypadku chorób przebiegających z uszkodzeniem chrząstki podczas zabiegu usuwa się wolne fragmenty – tzw. myszy stawowe powodujące zapalenie stawu, a co za tym idzie – ból oraz kulawiznę.

Jeśli mamy do czynienia z zapaleniem błony maziowej, to podczas artroskopii usuwa się jej przerośnięte kosmki, co zmniejsza zapalenie w stawie, a przez to redukuje ból. Artroskopia daje dużo lepsze efekty terapeutyczne niż klasyczne operacje stawów metodą otwartą.

Porównanie artrotomii i artroskopii

Artrotomia

  • metoda tradycyjna polegająca na chirurgicznym dostępie do stawu metodą otwartą
  • duże cięcie (kilka, kilkanaście centymetrów)
  • duży ból po zabiegu
  • konieczność stosowania opatrunku usztywniającego po większości zabiegów
  • długi powrót do pełnej sprawności: ponad 6-8 tygodni
  • brak możliwości wykonania podczas jednej narkozy zabiegu na obu stawach, gdy schorzenie występuje obustronnie

 

Artroskopia

  • dwa cięcia skóry długości około 4 mm
  • brak unieruchomienia po zabiegu
  • pies po kilku dniach od zabiegu, poruszając się, korzysta z operowanej kończyny
  • możliwość wykonania podczas jednej narkozy zabiegu na obu stawach, gdy schorzenie występuje obustronnie
  • najdokładniejsza metoda diagnostyczna
  • znacznie lepsze rokowania niż w wypadku artrotomii

Chore stawy u psa to już przeszłość! Bora znów się bawi!

Moja trzyletnia suczka Bora rasy mastif hiszpański zaczęła mieć problemy z kolanami. Najpierw była odwilż, a potem wszystko zmarzło i na naszym podwórku było dużo lodu, przypuszczam, że Bora się poślizgnęła i zerwała sobie więzadło. Przez dłuższy czas nie było to zdiagnozowane i uszkodziła też drugie, bo oszczędzając jedną nogę, obciążała drugą.

Zdecydowałam się na zabieg metodą TTA, ponieważ Bora jest ciężkim psem, waży 65 kg, i obawiałam się, że tradycyjna metoda wstawiania sztucznego więzadła może skończyć się powtórną kontuzją. Pierwszy zabieg odbył się w marcu. Byłam bardzo zadowolona, bo już następnego dnia Bora zaczęła chodzić. Tylko trochę podtrzymywałam ją na kocu. A po operacji drugiej nogi następnego dnia poruszała się już samodzielnie. Operacja trwała około trzech godzin i tego samego dnia zabieraliśmy ją już do domu. Potem była jeszcze przez tydzień na antybiotykach i środkach przeciwbólowych.

W ciągu trzech miesięcy od operacji bez jakiejś specjalnej rekonwalescencji poza ograniczeniem ruchu była już zupełnie sprawna. To ogromna ulga, bo żal było patrzeć, jak się wcześniej męczyła, kulejąc. Jej komfort życia zdecydowanie się poprawił, a nastrój wrócił do normy.

Historię Bory opowiedziała Małgorzata Hatała

Rozmawiała: Magdalena Ciszewska