Cichutki pisk w samotności okrucieństwa świata - Psy.pl - mamy nosa!
bezdomny pies

Cichutki pisk w samotności okrucieństwa świata

Dlaczego ludzkie życie przepełnione jest złem i okrucieństwem? Dlaczego nie dostrzegamy krzywdy wyrządzanej bezbronnym i mniejszym? Dlaczego pozwalamy na cierpienie innych? Dlaczego?

Jest wiele pytań, a tak niewiele odpowiedzi na te pytania! Ludzkie życie ogranicza się do beznadziejnej egzystencji i pesymizmu. Nie potrafimy spojrzeć prawdzie w oczy, a może nie chcemy tego, bo się boimy, albo nas to nie obchodzi, bo się nie tyczy naszego życia.

Czemu jesteśmy tak obojętni na krzywdę niewinnych stworzeń, które przecież też są stworzone przez Boga i tak jak człowiek mają prawo do życia i do odrobiny szczęścia. Tak niewiele trzeba, aby pomóc, aby uratować i ocalić życie niewinnej istocie.

Moja historia

Chciałabym przedstawić krótką historię, która nie ma początku ani końca. Mieszkam od niedawna w małej miejscowości i to, co tu zobaczyłam, stało się podstawą do napisania tego tekstu. Każdego ranka, gdy patrzę przez okno, dostrzegam cud, którym jest widok, jaki widnieje za mym oknem.

W lecie wita mnie przepiękny obraz wypełniony wielobarwnymi kwiatami, błękitnym niebem pełnym radosnych ptaków witających lato. Zimą obraz równie cudowny – wszystko pokryte białym puchem, a z dala widać gdzieś biegnące w stadzie sarny. Chyba potraficie wyobrazić sobie, jak obraz ten wygląda w rzeczywistości?

Cichutki pisk…

Niestety widok ten staje się w jednym momencie brzydotą. Przysłania go obraz bólu i wołania o pomoc. Patrząc w lewo z mojego okna, dostrzegłam psa, którego nie wiem, czy jeszcze można było nazwać psem?

Ostatniego lata były upały, które dochodziły do 30 stopni na plusie. Czy wyobrażacie sobie, jaka to jest męka dla psa, który jest pozostawiony sam sobie bez wody i bez odrobiny cienia?

Czy wyobrażacie sobie, jaka to męka dla psa, który przykuty jest na krótkim, ostrym i starym łańcuchu i nie ma możliwości ucieczki?

Czy wyobrażacie sobie, jaka to męka dla psa, który dostaje suchą kromkę chleba raz na tydzień? Przypomnijcie sobie, jak dwa lata temu zaatakowała nas mroźna zima. Kiedy to w nocy dochodziło do 30 stopni na minusie. Pewnie teraz myślicie sobie: „Pies to pies, ma budę, więc może się w niej schronić i ogrzać”.

chory pies
fot. Shutterstock

Macie rację, zgadzam się, ale czy kawałek starego, spróchniałego drewna można nazwać budą, która uchroni psa przed upałem i mrozem? Myślę, że nie!

Moja niemoc

Wiele razy podejmowałam próby napisania takiego reportażu, niestety każda próba kończyła się porażką. Może było to spowodowane strachem, a może obojętnością na krzywdę, jaka dzieje się w zasięgu mojej dłoni.

Podjęłam kolejną próbę napisania tego reportażu, gdyż patrząc na mękę tego psa, widzę jak zbliża się do niego samotna śmierć. Umieranie gdzieś w zacisznym i ciemnym kącie wielkiego świata.

Umieranie w tęsknocie i wielkim bólu, umieranie bez poznania uczucia, jakim jest odrobina radości. Nie potrafię dłużej być obojętna na tę krzywdę, nie chce czuć się winna cierpienia istot bezbronnych. Wiem, że ten pies, na którym opieram swój reportaż, zakończy niedługo swoją ciernistą drogę życia, ale czy można nazwać to życiem?

Wiem, że temu psu już nie można pomóc, ale pamiętajmy, że na tym świecie jest wiele takich istot, które potrzebują naszej pomocy.

Odrobina serca

Wystarczy tak niewiele, tak odrobinę, aby sprawić radość takiej bezbronnej istocie. Dajmy coś z siebie, aby istoty takie zamiast łez w smutnych i zaropiałych oczach miały odrobinę iskierki radości i nadziei.

Czyż jest coś złego w miłości naszego przyjaciela, w merdaniu ogona, który jest symbolem radości? Nie bądźmy obojętni na cierpienie tych, którzy nie potrafią się podnieść i odnaleźć w beznadziejności życia. Pomoc nie jest niczym, jest wszystkim, co możemy dać!

Autor: Katarzyna Przeszłowska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • Lotka
    Lotka 18 lipca 2017 o 00:33

    Co to znaczy "temu psu juz nie mozna pomoc" ???? Jak sie nie chce pomoc to sie nie pomoze !!!!! Mozna zawsze w kazdym wieku psa uratowac od czegos takiego wystarczy miec chec a nie patrzec z okna i pisac pierdoly do gazety bo pisaniem sie nie pomoze. Ja na twoim miejscu zabralabym go po kryjomu albo zawiadomila odpowiednie sluzby jesli by nie pomoglo zrobilabym cos z tym na wlasna reke a nie patrzala na psa z okna i plakala ze nie moge mu pomoc bo siebpo prostu nie chce pomyslec.....

  • Izabela
    Izabela 18 lipca 2017 o 10:29

    Nie rozumiem jak można patrzeć na to cierpienie i przelewać swoje żale na papier nie reagując. Jak można napisać że nie ma dla niego ratuku... To się nazywa znieczulica i obojętność z Pani strony!

  • kate
    kate 18 lipca 2017 o 10:59

    Nie rozumiem autorki artykułu. Pisze o tym aby mieć odrobinę serca dla cierpiących zwierząt, a sama poza napisaniem artykułu co zrobiła gdy widziała cierpiącego i umierającego psa za oknem u sąsiada? Gdzie w tym serce? Jak to nie można pomóc? Zrobiłabym wszystko, aby psa ratować. Jest tak wiele organizacji do których można się zgłosić o pomoc. Dopiero gdy wykorzysta się wszystkie możliwości pomocy i się nie uda, dopiero wtedy można powiedzieć, że się nie udało. Patrząc biernie na cierpienie tego psa za oknem, nie jest się lepszym od jego właściciela. Na Pani miejscu w ogóle nie pisała bym tego artykułu.

  • Teresa
    Teresa 18 lipca 2017 o 17:30

    Tyle czasu gapią się na jego cierpienie i nic nie zrobiła? Głupie babsko, znieczulica.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *