Spis treści
- Skąd wziął się hobby dogging?
- Co ma wspólnego hobby dogging z hobby horsingiem?
- Jak wygląda trening z niewidzialnym psem?
- Dlaczego ludzie to robią?
- Co mówią krytycy?
- Czy hobby dogging jest popularny?
- Najczęstsze pytania
- Co to jest hobby dogging?
- Skąd wziął się hobby dogging?
- Czy istnieją badania naukowe o hobby doggingu?
- Czy hobby dogging zastąpi prawdziwego psa?
- Co ma wspólnego hobby dogging z hobby horsingiem?
W skrócie
- Hobby dogging to „spacer” z pustą smyczą i obrożą: uczestnicy prowadzą, komenderują i chwalą psa, którego nie ma.
- Głośno zrobiło się o nim jesienią 2025 r. dzięki mediom niemieckim. Najwięcej relacji pochodzi z Bad Friedrichshall na północ od Stuttgartu.
- Kursy prowadzi tam 65-letnia trenerka Barbara Gerlinger. Pomysł narodził się z żartu w lokalnym klubie.
- Nazwa nawiązuje do hobby horsingu, czyli skakania przez przeszkody na „koniku” na kiju.
- Jeden z filmów Gerlinger obejrzano prawie 5 milionów razy.
- Formalnych badań naukowych o hobby doggingu brak. Zalety opisują sami uczestnicy i trenerka.
Wiele osób z mojego otoczenia zanim zdecydowało się na psa, zadało pytanie swoim dzieciom – „A kto będzie go wyprowadzal?” – „Ja, ja” – krzyczały dzieciaki.
A potem tata kupował smycz i kazał wyprowadzać dzieciom bez psa :D. Po tygodniu sam wyprowadzał niewidzialnego psa a prawdziwy i tak się finalnie pojawił. Czyli wielu z nas miało „hobby dogging” zanim to stało się modne.
Hobby dogging to trend polegający na chodzeniu na spacer z pustą smyczą i obrożą, tak jakby na ich końcu był pies. Uczestnicy trenują, wydają komendy, chwalą i nagradzają zwierzę, którego nie ma. Pokazują na przykład, że pies przeskoczył niski płotek. Głośno zrobiło się o nim jesienią 2025 r., a najwięcej doniesień pochodzi z niemieckiego miasteczka Bad Friedrichshall.
Skąd wziął się hobby dogging?
Według medrców i danych z internetu (a tam wiadomo, sama prawda) hobby dogging pochodzi z Niemiec, z miejscowości Bad Friedrichshall na północ od Stuttgartu, koło Heilbronn. Zajęcia prowadzi tam trenerka psów Barbara Gerlinger, która ma 65 lat.
Według relacji medialnych pomysł pojawił się spontanicznie w lokalnym klubie. Był przelotnym żartem i szybkim śmiechem, ale, jak opisują media, myśl została z Gerlinger i zamieniła się w kursy. Źródłem, na które powołują się polskie media, jest m.in. niemiecki dziennik „Die Welt”.
Dokładnej daty powstania pomysłu nie podano. Pierwsze relacje w polskich i zagranicznych mediach pojawiły się w drugiej połowie października i w listopadzie 2025 r.
Co ma wspólnego hobby dogging z hobby horsingiem?
Hobby dogging to następca hobby horsingu, czyli zabawy, w której dzieci i dorośli pokonują tory przeszkód na drewnianym „koniku” na kiju. Media wprost łączą oba trendy: najpierw wirtualny koń, teraz wirtualny pies. Tak jak przy hobby horsingu, w hobby doggingu liczy się udawanie i trening bez prawdziwego zwierzęcia.
Jak wygląda trening z niewidzialnym psem?
Uczestnicy trzymają smycz z obrożą i wykonują ruchy tak, jakby prowadzili psa. Uczą się prawidłowego trzymania smyczy, wydawania komend, postawy i pewnego chodzenia. Chwalą też i „nagradzają” psa, którego nie widać.
Dlaczego ludzie to robią?
Powodów podają kilka, ale wszystkie pochodzą z relacji uczestników, trenerki i mediów, a nie z badań:
- Trening koncentracji. Trenerzy opisują hobby dogging jako ćwiczenie uwagi i pracy nad mową ciała. Bez prawdziwego psa uczestnik skupia się na własnej postawie, głosie i napięciu ciała.
- Przygotowanie do prawdziwego psa. Część osób ćwiczy przed tym, jak weźmie zwierzę. Jedna z uczestniczek, Anette Hilkert, ćwiczy z wyimaginowanym psem, któremu nadała imię po swoim zmarłym psie, zanim trenuje prawdziwego.
- Aktywność i samotność. Niektórzy uczestnicy mówią, że dzięki temu są aktywni w sposób, w jaki inaczej by nie byli. Inni wskazują, że to sposób na samotność.
- Koszty i odpowiedzialność. Dla osób z alergią lub ograniczeniami finansowymi to szansa na „spacer z psem” bez wydatków na weterynarza i pielęgnację.
- Nauka na błędach. Sama Gerlinger mówi, że opiekunowie prawdziwych psów są „o wiele mniej zdyscyplinowani” niż uczestnicy jej kursów.
Co mówią krytycy?
Trend ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Zwolennicy uważają, że przed przyjęciem psa warto nauczyć się opieki nad nim. Przeciwnicy podkreślają, że to ucieczka od odpowiedzialności i że coraz częściej robimy rzeczy „na niby”.
Czy hobby dogging jest popularny?
W sieci ma milionowe zasięgi: jeden z filmów Gerlinger obejrzano prawie 5 milionów razy. Nie podano jednak, ile osób faktycznie chodzi na kursy w Bad Friedrichshall ani jak szybko liczba uczestników rośnie.
Najczęstrze pytania
Co to jest hobby dogging?
To „spacer” z pustą smyczą i obrożą, podczas którego uczestnik trenuje, wydaje komendy i nagradza psa, którego nie ma. Trend pochodzi z Niemiec.
Skąd wziął się hobby dogging?
Z miejscowości Bad Friedrichshall na północ od Stuttgartu. Według relacji pomysł narodził się jako żart w lokalnym klubie, a zajęcia prowadzi trenerka Barbara Gerlinger
Czy hobby dogging zastąpi prawdziwego psa?
Uczestnicy i trenerka przedstawiają go jako trening lub przygotowanie do opieki nad psem, a nie zastępstwo dla zwierzęcia. Krytycy obawiają się, że dla niektórych może być ucieczką od odpowiedzialności.
Co ma wspólnego hobby dogging z hobby horsingiem?
Oba trendy opierają się na udawaniu i treningu bez prawdziwego zwierzęcia. W hobby horsingu uczestnicy pokonują przeszkody na „koniku” na kiju, a w hobby doggingu prowadzą niewidzialnego psa.
Źródła: Infowet — Hobby Dogging: żart czy nauka?, Infowet — Jak rozwija się Hobby Dogging, The Sunday Guardian.
