Amerykański policjant David Harriman uratował psa przed utonięciem


Gdy przyjechał na miejsce wezwania, nie wahał się ani chwili. Amerykański policjant David Harriman wskoczył do wody i pospieszył na ratunek zwierzakowi.

Gdy trzeba pospieszyć na ratunek psu uwięzionemu w zatopionym samochodzie, wybawić z opresji kaczą rodzinę albo wyciągnąć zwierzaka tonącego w błocie, Amerykanie mogą liczyć na swoich policjantów. Zawsze znajdzie się taki funkcjonariusz, jak David Harriman, który ma serce dla zwierząt.

„Sam mam psa i zrobiłbym dla niego wszystko”

Debra Titus, mieszkanka Carver w stanie Massachusetts w Stanach Zjednoczonych wjechała do stawu. Jej i jednemu z psów udało się wydostać na brzeg, drugi zwierzak pozostał w samochodzie. Gdy na miejsce wypadku przyjechali policjanci, jeden z nich, David Harriman, natychmiast odpiął pas z bronią i tak, jak stał, wskoczył do wody i pospieszył na ratunek zwierzakowi. Udało mu się otworzyć drzwi, dostać do środka auta i wyciągnąć z niego przestraszonego zwierzaka, któremu na szczęście nic się nie stało.

Dla większości ludzi pies to członek rodziny i trzeba go ratować, jeśli tylko jest to możliwe. Sam mam ośmiomiesięcznego buldoga angielskiego Jaksa i zrobiłbym dla niego wszystko – powiedział bostońskiej telewizji WCVB policjant David Harriman. 

Amerykańscy policjanci ratują psy

To nie jedyny przykład ratowania psów przez amerykańskich policjantów. Gdy 13-letni owczarek australijski Pluto zniknął z domu, jego właściciele rozpoczęli poszukiwania. Trzeciego dnia znaleźli go uwięzionego w bagnistym terenie przy strumieniu w Willistown (Pensylwania). Wezwani na pomoc policjanci Mike Martin i Mike Kushner nie wahali się ani chwili i pospieszyli na pomoc. Ułożyli drewniane deski i dotarli do zwierzaka, by przenieść go na suchą ziemię.

Wiedzieliśmy, że musimy go stamtąd wyciągnąć. Grunt był tam bardzo grząski. Wyobraziłem sobie, że to mój pies. Pomyślałem, że gdyby znalazł się w takiej sytuacji, chciałbym, żeby ktoś mu pomógł – opowiadał Mike Kushner telewizji CBS Philadephia.

Pies ze stawu i Pluto miały szczęście, że trafiły na tak empatycznych policjantów. W Polsce to też możliwe, można przytoczyć wiele takich historii, choćby tę o psie Tofiku uratowanym i przygarniętym przez aspiranta Bernarda Nagłowskiego z Zakopanego.

zdjęcie główne: www.youtube.com

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments