Dlaczego ludzie kochają psy?

Prawie połowa Polaków ma w domu zwierzęta, z czego ponad 80% osób wybiera psy. Duże i małe, rasowe i kundelki, spokojne i żywiołowe – wszystkie je uwielbiamy i kochamy. Ale właściwie dlaczego tak się dzieje? Co takiego mamy z relacji z psami, że tak ją sobie cenimy?

Oczywiste jest dla nas, dlaczego pies – zwierzę udomowione – kocha swojego właściciela. W końcu dostaje od niego jeść, bawi się z nim, wychodzi na spacer. Co jednak takiego człowiek wynosi z tej relacji? Dla osób, które nie mają zwierząt, miłość do czworonoga jest niezrozumiała. Dlaczego ludzie kochają psy i co mówi o tym nauka?

Hormon szczęścia i miłości

Dlaczego ludzie kochają psy? Zastanówmy się… Znacie oksytocynę? Ten związek chemiczny produkowany przez podwzgórze zwany jest hormonem szczęścia i miłości. Jest to ogólnie hormon, który wzmaga potrzebę bliskości i związany jest z przywiązaniem. Z naukowego punktu widzenia oksytocyna wpływa pozytywnie na więź matki i dziecka, zwalczanie lęków społecznych, skłania nas ku wierności, pomaga w zrzuceniu wagi, redukuje odczuwanie stresu… Uff, sporo tego, a wszystko związane z pozytywnymi odczuciami.

Co jednak dla nas istotne, ostatnie badania jasno pokazują, że ten sam hormon wydziela się u psów i ludzi, którzy mają pozytywną relację i… patrzą sobie w oczy! Co ciekawe, w przypadku udomowionych wilków poziom oksytocyny w kontakcie wzrokowym z człowiekiem nie rósł. Zatem sprawa dotyczy tylko udomowionych psów. Wychodzi więc na to, że przebywanie z psem po prostu sprawia nam przyjemność. Z wzajemnością.

ręka na głowie psa
fot. Shutterstock

Kiedy ludzie pokochali psy?

Psy jako zwierzęta towarzyszące zaczęły pojawiać się przy boku ludzi już nawet 30 tysięcy lat temu. To jednak „dopiero” 10 tysięcy lat temu ludzie zaczęli odczuwać takie przywiązanie do swoich czworonogów, że zadbali o ich… pochówek. Właśnie mniej więcej na ten czas datuje się zachowane dawne cmentarze dla psów. W specjalnie przygotowanych grobach chowane były zmarłe zwierzęta wraz z dobrami doczesnymi, co było istotnym potwierdzeniem ważnej roli, jaką pełniły one w życiu swoich opiekunów.

Dlaczego ludzie kochają psy jak dzieci?

Znacie tych ludzi, którzy mówią, że psa nie należy traktować jak dziecka? W tym stwierdzeniu jest sporo prawdy, jeśli tylko nie chcemy zrobić naszemu czworonogowi krzywdy i uszanować jego instynkty. Nasz mózg, według naukowców, działa jednak inaczej. Podczas testów opartych o neuroobrazowanie okazało się, że matki reagują tak samo na zdjęcie swojego dziecka… i swojego psa.

To jednak nie wszystko. Grupę ponad 200 studentów poddano badaniu, w którym każdy z nich dostał wycinek z gazety ze zmyślonym newsem o brutalnym ataku. Różniły się tylko wymyślone ofiary: roczne dziecko, 30-letni dorosły, szczeniak i 6-letni pies. Badani mieli przeczytać artykuł (opisujący m.in. to, że ofiara została pobita z użyciem kija baseballowego, a potem pozostawiona nieprzytomna z połamanymi nogami i licznymi ranami), a potem ocenić poziom empatii. Badanie dało zaskakujące wyniki. Poziom empatii w przypadku rocznego dziecka i szczeniaka był bardzo zbliżony. Dorosłemu psu studenci współczuli tylko nieco mniej, za to dorosła ofiara uplasowała się znacznie niżej w tabeli wyników.

Psy są z nami od tysięcy lat, a wraz z rozwojem badań i naszej wiedzy o nich zyskujemy coraz to nowsze pojęcia „miłości” do czworonogów. Spełnianie ich potrzeb, dbanie o nie i troska zawsze powinny cechować naszą relację. Nawet jeśli przypomina ona nieco relację z bardzo kudłatym, wiecznym dzieckiem.

Autor: Biały Jack