Jak chronić ogród przed psem?

Soczysta zieleń, kwiaty, huśtawka… a w tym raju biega nasz psiak… Taki obrazek podsuwa nam wyobraźnia. Ale w rzeczywistości często bywa zupełnie inaczej. Właściciele ogrodów, którzy mają energiczne psy, mogliby stworzyć spis ogrodowych zniszczeń: doły wykopane tu i tam, dziesiątki metrów zniszczonego węża ogrodowego, podeptane roślinki. Psy potrafią zmienić ogród w krajobraz księżycowy samym bieganiem po niewielkiej powierzchni. Zatem, jak chronić ogród przed psem?

Psy się nudzą, więc znajdują sobie zajęcia na własną łapę. W efekcie ogród z psem często przypomina bardziej krajobraz po bitwie niż raj. Na dodatek im dłużej pupil zostaje w ogrodzie sam, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie szczekał, denerwując sąsiadów. Kluczem do dobrego zachowania psa w ogrodzie bywa… zmęczenie, na przykład podczas długiego spaceru.

Piękne pelargonie i brzydki Fado

Fado był pięknym labradorem, ale miał brzydki zwyczaj: wypuszczony do ogrodu wyrywał pelargonie i biegał z nimi w pysku. Zwykle kończyło się to tak, że zdenerwowana właścicielka goniła go, próbując mu je odebrać. Dla psa była to świetna zabawa, a do tego sprawdzony sposób na zwrócenie uwagi opiekunki. Na szczęście udało się szybko uporać z tym problemem.

Właścicielka psa zmieniła zwyczaj i zamiast wypuszczać go samego do ogrodu, zaczęła wychodzić razem z nim, trzymając go na smyczy. Zamiast szaleńczej gonitwy siadali sobie spokojnie razem, a ona głaskała psa i mówiła do niego. Fado szybko się nauczył, że wyrywanie kwiatów nie jest jedynym sposobem na zaskarbienie sobie uwagi pani i że równie dobrze może to osiągnąć spokojnym zachowaniem. Odtąd pelargonie mogły sobie rosnąć spokojnie!

Jacek Gałuszka, behawiorysta, trener

Jak chronić ogród przed psem?

Oczywiście możemy też zastosować inne środki. Obsadźmy płot gęstym żywopłotem, by utrudnić psu stróżowanie (nie będzie denerwował sąsiadów szczekaniem). Warto posadzić w tych miejscach kolczaste (i nieco już podrośnięte) krzewy, na przykład ognik szkarłatny: odporny, dobrze reagujący na przycinanie, a przy tym tak nieprzyjemny w bliskim kontakcie, że najwięksi twardziele w miarę jego rozrastania się rezygnują z szaleńczych galopad w pobliżu.

Jak chronić ogród przed psem? Najlepiej będzie, jeśli zabezpieczymy narzędzia ogrodnicze i powiesimy je wysoko lub będziemy trzymać w zamknięciu, by nasz „ogrodnik” ich nie użył… Ogrodźmy rabaty – a jeśli zakładamy je od zera, spróbujmy zrobić tzw. grządki wyniesione, stworzone na wzniesieniu wzmocnionym murkami oporowymi lub palisadami.

Osłońmy tuje i krzewy iglaste wrażliwe na psi mocz – możemy użyć do tego kawałków siatki, wytyczając wokół nich okrąg. Można też posadzić przy nich bardziej odporne niższe krzewy liściaste.
Postawmy psią toaletę – słupek albo skrzynkę. Warto do niej przywiązać specjalnie gąbkę, którą wytarliśmy mocz naszego psa. Nie jest to zbyt miłe, ale skuteczne.

Wybierzmy trwałe odmiany traw – uwzględnijmy to, że po trawniku będzie wiele razy dziennie przebiegał nasz domowy drapieżnik. Dobrze się sprawdza mieszanka sportowa.
Zmywajmy wodą miejsce na trawniku, w którym nasiusiała suczka, bo od moczu trawa żółknie i powstają nieestetyczne okrągłe plamy.

Jeśli zastanawiasz się, jak chronić ogród przed psem – po prostu zrób psu piaskownicę. Tak, tak – to nie żart! Zwłaszcza jeśli nasz pupil jest niepoprawnym norowcem (jamnikiem lub którymś z małych terierów, wyhodowanych do tępienia gryzoni, takich jak york), wydzielmy mu w kąciku ogrodu miejsce, gdzie będzie mógł realizować popęd kopania w ziemi do woli. I zachęcajmy pupila do tego, chowając w piasku zabawkę czy np. gryzak. Jednocześnie trzeba konsekwentnie karcić go za próby grzebania w innych miejscach w ogrodzie. Uwaga: psia piaskownica powinna obejmować stosunkowo duży obszar. Metr kwadratowy nie wystarczy, bo nie zdołamy skłonić zwierzaka do takiej precyzji.

pies towarzyszy panu, który sadzi rośliny
fot. Shutterstock

Aby był bezpieczny

Musimy bardzo uważać, dobierając zestaw roślin do naszego przydomowego raju. Niektóre, nawet pięknie i niewinnie wyglądające, mogą się okazać poważnym zagrożeniem dla zdrowia naszego pupila. Należy do nich na przykład popularny rycynus, czyli rącznik (kleszczowina) – roślina mająca efektowne, barwne, ogromne liście na wysokich łodygach, poza tym cis, trzmielina, ligustr pospolity (dla psa trujące są jego owoce), a nawet popularny bukszpan (zjedzenie jego listków może skutkować wymiotami i podrażnieniem błon śluzowych).

Jeśli odkryjemy, że jakaś szkodliwa dla psa roślina znajduje się w naszym ogrodzie, zadbajmy o utrudnienie dostępu do niej. Najlepiej ją ogrodzić, można też wypróbować spraye odstraszające zwierzęta. Należy jednak pamiętać o częstym odświeżaniu ich zapachu w trefnym miejscu.

Środki ochrony roślin – a także wiele nawozów – też stanowią dla naszego pupila zagrożenie. Bezpośrednio po ich zastosowaniu lepiej przetrzymać go w domu, niż narazić na zatrucie. No i trzeba pamiętać o tym, żeby pod żadnym pozorem nie zostawiać w ogrodzie opakowań z resztkami chemikaliów!

Kłopotliwy asystent

Z jednego rodzaju nawozu nasz pies się na pewno ucieszy: z naturalnego obornika. Inna sprawa, że nas z kolei może nie zachwycić to, iż zwierzak wykorzysta go zapewne w charakterze… wody perfumowanej. Lepiej więc, by nie asystował nam przy nawożeniu roślin. To samo dotyczy sadzenia cebulek, bylin czy wysiewu nasion.

Często zdarza się, że zaciekawiony naszym grzebaniem w ziemi pupil postanawia dołączyć do tej „zabawy”. Albo, co gorsza, rozkopuje to miejsce po naszym odejściu, żeby sprawdzić, co ciekawego tam przed nim – a może dla niego? – ukryliśmy…

pies wykupuje dołek
fot. Shutterstock

Kto przekopie nasz ogród?

Norowce z urodzenia i przekonania, zmienią rzeźbę terenu, zwłaszcza gdy odkryją w ogrodzie kreta czy szczura.

Zwierzaki energiczne, pobudliwe i z łowieckim instynktem każącym im nieraz poszukiwać zdobyczy pod ziemią.

Psy przystosowane do pilnowania stad na ogromnych terytoriach, czasami wykopują na zbyt małych dla nich posesjach głębokie doły.

Autor: Paulina Łukaszewska