Jak mądrze rozpieszczać psa?

fot. Shutterstock

Nadmiernym rozpieszczaniem psa można zaszkodzić jemu i sobie. Ale na szczęście są takie sposoby, by wszyscy byli zadowoleni!

Nakazy, zakazy, pochwały; wydawałoby się, że jeśli chcemy, aby nasze życie z psami przebiegało harmonijnie, wszystko musi być uporządkowane i przemyślane. A gdzie miejsce na spontaniczność, małe grzeszki i odrobinę rozpieszczania? Ależ jest! Pamiętaj jednak, by rozpieszczać psa mądrze.

Każdy potrzebuje czasem odejścia od rutyny. Okazania uczucia, a może poprawienia nastroju przez schrupanie niedozwolonych na co dzień pyszności. Dlaczego psy miałyby się od nas pod tym względem różnić? Dopóki znamy zasady, jakimi powinniśmy się kierować w naszym wspólnym życiu, możemy sobie pozwolić na odstępstwa. Psy doceniają spontanicznych ludzi, zwłaszcza że trudno przed nimi cokolwiek ukryć – wyczuwają nasze uczucia i stan psychiczny.

Wspólna drzemka

Pewien mistrz świata w sportach obronnych z psami powiedział kiedyś, że jego zwierzaki śpią z nim w łóżku, choć wielu psiarzy uważa to za kontrowersyjne. Ważne, dodał, że schodzą z łóżka, gdy je o to poprosi. Jeśli mamy ochotę trochę rozpuścić pupila, pozwalając mu na zawinięcie się w naszą kołdrę, nie ma w tym nic złego, o ile nie zaczyna się złościć, gdy chcemy, żeby oddał nam troszkę tej kołdry…

Ciepła obecność

Psy są zwierzętami stadnymi, a to znaczy, że lubią się komunikować z innymi członkami swojej rodziny. Mały seans przyjaznego gadania czy drobnych pieszczot w momencie, gdy nasz pies czuje się bezpieczny i zrelaksowany, pomoże wytworzyć i podtrzymywać głęboką więź. To taki rodzaj rozpieszczania, ważny i dla psów, i dla nas, dlatego go nie szczędźmy. Zwierzak, którego między kolejnymi wyjściami na spacery wszyscy ignorują, czuje się bardzo źle. On potrzebuje poczucia, że jest członkiem rodziny. Dla niego jesteśmy jego stadem! Dlatego szuka naszej uwagi. Z tego samego powodu wiele psów tak dobrze dogaduje się z – mało przecież zazwyczaj delikatnymi – dziećmi. Ich przynajmniej nie muszą długo namawiać na zabawę!

Jak NIE rozpieszczać psa?

Wielu z nas, chcąc przychylić pupilowi nieba, niemądrze go rozpieszcza. Oto parę przykładów.

1. Nadmierna pobłażliwość

Psy dobrze się czują w narzuconej im dyscyplinie. Nie znaczy to, że mają się nas bać, powinny tylko respektować konsekwentnie wyznaczone granice. Zbyt delikatny właściciel nie jest dla czworonoga autorytetem ani oparciem.

2. Przekarmianie

Coś pysznego od czasu do czasu to co innego niż stałe, regularne przekarmianie czworonoga tak, że wygląda jak ogromna parówka. Choć psie oczy mówią, że ich posiadacz umrze z głodu, jeśli go nie poratujemy ekstraporcją jedzonka, pamiętajmy o chorobach związanych z otyłością: cukrzycy, schorzeniach serca czy problemach ze stawami.

3. Traktowanie jak dziecko

Uczłowieczanie nie wychodzi psu na dobre. Mniej całowania, noszenia na rękach i robienia zdjęć, a więcej wycieczek za miasto i wąchania (to najnaturalniejsza dla psa czynność) – wtedy pupil będzie szczęśliwszy!

4. Zbyt szalone zabawy

Fajnie powygłupiać się z psem, ale zbytnie nakręcanie go może potem przysporzyć kłopotu w sytuacji, w której nie będziemy mieć nastroju do zabawy. Poza tym warto oszczędzać stawy zwierzaka i nie pozwalać mu np. zbiegać pędem po schodach na powitanie czy wariacko skakać po meblach. Dlatego bawmy się z wyczuciem i umiarem.

Nie tylko dobre słowo

Matka natura stworzyła naszych mniejszych braci bardzo racjonalnie. Potrafią docenić komfort: miękkie legowisko czy pyszny kąsek. Wykorzystujmy to, by mądrze rozpieszczać swojego psa. Każdy pies docenia materialne dowody naszej troski. Pyszny smakołyk zawsze znajdzie uznanie w oczach i pyszczku naszego pupila. Czy umiemy robić z tego użytek? Nie zawsze! Jest zadziwiająco duży procent właścicieli, którzy przychodzą na szkolenie zaopatrzeni w „smakołyki” w postaci nudnej, znanej psom od miesięcy suchej karmy. Tymczasem to właśnie podczas nauki możemy sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa. Mając przed oczami atrakcyjny smakołyk, psiak lepiej pracuje!

Ci, którzy chcieliby zasłużyć na miano naprawdę rozpuszczającego swojego psa właściciela, mogą własnoręcznie upiec czworonogowi ciasteczka. Mają one ogromną zaletę – zawsze się udają! Przepisy na nie możecie znaleźć na naszym portalu.

Komfort ponad wszystko

A co z komfortem termicznym naszych pupili, czyli ubrankami i chłodzącymi gadżetami? Niby – jak mawiają czasem przedstawiciele starszego pokolenia – „dawniej takich rzeczy nie było, a psy jakoś żyły”. Jednak efekt cieplarniany powoduje, że lata mamy coraz gorętsze. Producenci psich gadżetów wymyślili więc maty chłodzące, na których zwierzaki mogą odetchnąć od upału, oraz specjalne kamizelki oziębiające psie ciało. Te ubranka są dosyć kosztowne (ich cena waha się najczęściej od 100 do 400 zł), toteż nie da się ukryć, że dla postronnych osób ich zakup jest przejawem rozpieszczania zwierzaków. Dla nas, miłośników czworonogów, jest racjonalny.

Podobnie jest z ubrankami na mroźne dni. Zakładanie zwierzakowi czapeczki czy sukienki wydaje się przesadą, ale krótkowłosy albo pozbawiony podszerstka psiak w ciepłym swetrze lub kubraczku to przejaw troski właściciela.

Autor: Paulina Łukaszewska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments