Jak stworzyć psu idealne warunki do spania?

Twój pies śpi dwa razy tyle co ty, a jeśli chce spać z tobą w łóżku, to wcale nie jego widzimisię, lecz sposób ochrony przed wrogami.

Psy potrzebują dwa razy więcej snu niż my, czyli 14-16 godzin na dobę, ale naraz przesypiają 4-6 godzin. Okresy snu są u dorosłych czworonogów przeplatane mniej więcej dwugodzinnymi okresami aktywności. Dlatego młode psy, które jeszcze nie przyzwyczaiły się do tego, że ich właściciele przesypiają całą noc, a także starsze z zaburzeniami rytmu snu często budzą się w środku nocy lub wcześnie rano. Szczenięta i młode psy śpią szczególnie dużo i twardo. Także dlatego, że każdego dnia uczą się mnóstwa nowych rzeczy i ich mózg potrzebuje czasu, żeby je dobrze przyswoić.

W grupie bezpieczniej

W naturze psy nigdy nie śpią same. Ponieważ, choć są drapieżnikami, mają wielu groźnych, szczególnie dla szczeniąt, wrogów. Takich jak ptaki drapieżne: orły czy sowy, inne psowate oraz węże. Dlatego psy samotne śpią nerwowo i nie odpoczywają tak dobrze jak te przebywające w bliskim kontakcie z innymi członkami swojej grupy społecznej. Reagują nawet na ciche dźwięki w otoczeniu, które niepokoją je i wybudzają. Psy śpią w grupie, bo przystosowała je do tego ewolucja – zwraca uwagę brytyjska lekarka weterynarii i behawiorystka Amber Batson.

Wykorzystuje ona w swojej pracy najnowsze osiągnięcia naukowców i przekazuje płynące z nich wnioski szkoleniowcom i właścicielom psów. Szczególną uwagę zwraca na zaspokojenie wrodzonych potrzeb czworonogów, tak by czuły się dobrze w naszych domach.

Idealnym towarzyszem snu naszego podopiecznego jest drugi pies. Jeśli jednak mamy tylko jednego, to gdy odpoczywa, powinien przebywać blisko nas. Nie oznacza to, że ma spać w łóżku właściciela. Wystarczy, że będzie przebywać w tym samym pokoju, tak żeby mógł go widzieć i słyszeć. Niestety, wielu właścicieli niechętnie widzi psa w sypialni, również niektórzy szkoleniowcy zalecają izolowanie go w nocy, co ma ponoć pozytywnie wpłynąć na posłuszeństwo.

Psy śpią dobrze, tylko wtedy, gdy czują się bezpiecznie.

Oznacza to zarówno bezpieczeństwo fizyczne, czyli to, że nie będzie w czasie snu niepokojony przez kota, dziecko albo właściciela, ale również bezpieczeństwo emocjonalne, czyli odpoczynek od trosk związanych z tym, co się dzieje dokoła – mówi Amber Batson.

Dlatego pamiętajmy, by nigdy nie niepokoić śpiącego psa. Co więcej, umieszczajmy jego legowisko z daleka od ciągów komunikacyjnych w naszym mieszkaniu.

Psy śpią na boku na płasko, bo tak… wygodniej

Aby wejść w fazę snu REM, pies musi rozciągnąć ciało płasko na podłodze. Może mu to utrudniać nieodpowiednie legowisko albo zbyt niska temperatura pomieszczenia. Ponieważ właściciele dążą do tego, by legowisko zajmowało jak najmniejszą powierzchnię, chętnie kupują swoim pupilom okrągłe lub owalne legowiska plastikowe lub wiklinowe. Niestety, psy nie są w stanie położyć się w nich na boku, a tym samym doświadczyć fazy REM. Ten sam problem dotyczy klatek: nawet jeśli psy lubią w nich przebywać i drzwi do nich są przez cały czas otwarte, to większość jest zbyt ciasna, by zwierzę mogło się w nich rozciągnąć na całą długość ciała.

Niektóre psy śpią leżąc na brzuchu i wykorzystując do podparcia ciała ścianę lub jakiś mebel. W ten sposób uczą się osiągać REM – mówi Amber Batson.

Ale przyczyna tego, że nie chcą się położyć na boku, najczęściej jest inna. Może to być ból szyi, brak poczucia bezpieczeństwa albo za niska temperatura otoczenia. To ostatnie nie dotyczy  często labradorów, bo mają podszerstek oraz ochronną warstwę tłuszczu pod skórą, lecz charty, yorkshire terriery czy psy bezwłose potrzebują dodatkowej ochrony, by położyć się na boku i dobrze wyspać. Jeśli będą spały cały czas skulone, to nie przejdą fazy REM.

Generalnie psy lubią ciepło i zwykle potrzebują przynajmniej takiej temperatury otoczenia jak my, by czuć się komfortowo. Odwrotny problem mają leonbergery, bernardyny, nowofundlandy czy berneńczyki – ich futro jest tak grube, że jest im za gorąco w naszych domach.

My możemy w nocy odrzucić kołdrę, gdy jest nam za ciepło, podczas gdy pies nie ma jak się ochłodzić – mówi Amber Batson.

Wielu właścicieli twierdzi, że ulubionym miejscem snu ich podopiecznego jest podłoga w kuchni. Dzieje się tak dlatego, że mało kto ma płytki w sypialni. Gdyby tak było, pies należący do którejś z tych ras z pewnością wybrałby odpoczynek przy łóżku właściciela.

Psy śpią na podwyższeniu, bo tak… lepiej

Psy lubią spędzać czas w miejscach wyższych w stosunku do reszty terenu, takich jak pagórki, a w domu schody, kanapy czy parapety. I nie ma to nic wspólnego z dominacją czy komfortem. Jest to wyłącznie kwestia czujnego monitorowania otoczenia. Przodkowie psów byli zwierzętami nadrzewnymi i do dziś spotykamy rasy, które zachowały umiejętność wspinania się na drzewa.

W centrach adopcyjnych przeprowadzono wiele badań polegających na tym, że oferowano psom do wyboru legowiska na podłodze i na podwyższeniu. Okazało się, że większość woli spać na tym drugim, nawet jeśli ma tylko 30 cm wysokości – mówi Amber Batson.

W sklepach zoologicznych można kupić legowiska na nóżkach lub platformy dla psów, choć zwykle są one w małych rozmiarach. Sprzedawcy polecają je dla psów cierpiących z powodu przeciągów, na przykład mających problemy ze stawami, jednak przydadzą się każdemu zwierzęciu.

Właściciele często narzekają, że ich podopieczny wchodzi na kanapę lub na łóżko. Wystarczy jednak, że zapewnią mu legowisko na podwyższeniu w pobliżu miejsca swego odpoczynku, a zwierzak przestanie wchodzić na meble – zapewnia Batson.

Brak snu oznacza problemy

Jeśli dorosły pies przesypia 8-9 godzin w dni powszednie, kiedy jesteśmy w pracy, po naszym powrocie ma prawo być zmęczony już po dwóch godzinach aktywności. Jeszcze gorzej jest w weekendy, gdy rytm dnia jest zaburzony, bo sprzątamy, pracujemy w ogródku, a wieczorem przyjmujemy gości. W takich warunkach niektórym psom może być trudno znaleźć dwie, trzy kilkugodzinne przerwy na tak im potrzebny sen. Większej dawki snu potrzebują również zwierzęta doświadczające takich zmian w życiu jak adopcja, wyjazd czy przeprowadzka. Odreagowanie stresu może trwać nawet przez kilka tygodni. Również nowe lub stresujące doświadczenia, takie jak wizyta u weterynarza, w parku lub na szkoleniu obciążają psa na tyle mocno, że powinien potem odpoczywać przez dwa lub trzy dni.

Brak możliwości wyspania się może być przyczyną obniżenia nastroju czworonoga, zwiększonego pobudzenia (szczekanie, skakanie na gości, kradzież przedmiotów), a nawet agresji. Psy należą do zwierząt, u których zmniejszenie sił witalnych objawia się często nadpobudliwością. Co wcale nie oznacza, że czworonóg potrzebuje w tym momencie wyczerpującego spaceru.

Dlatego warto chwile aktywności przeplatać zajęciami, które umożliwią podopiecznemu niezakłócony odpoczynek. Możemy na przykład obejrzeć film lub poczytać książkę z psem u boku czy posiedzieć razem przy komputerze. Takie planowanie aktywności jest szczególnie ważne w wypadku szczeniąt. Z racji tego, że u nich przerwy między snem nie powinny być dłuższe niż godzina. Z kolei zmęczone szczenię staje się trudne do wytrzymania – gryzie, co mu wpadnie w zęby, a także boleśnie podgryza ręce i stopy ludzi. Dbanie o to, by regularnie się wysypiał, zapewni mu harmonijny rozwój i oszczędzi siwych włosów właścicielom.

Po co psu sen?

Psy, podobnie jak ludzie, doświadczają dwóch rodzajów snu i oba są im potrzebne, aby zregenerować organizm. Sen jest też ważny dla prawidłowego przebiegu procesów zapamiętywania, a co za tym idzie, uczenia się. Pierwszy rodzaj snu nazywa się snem wolnofalowym, a drugi to sen REM, od angielskiej nazwy Rapid Eye Movement („szybkie ruchy gałek ocznych”).

Około 80 proc. snu zarówno u nas, jak i u psów przypada na sen wolnofalowy zapewniający odpoczynek przede wszystkim mózgowi. Jego aktywność znacznie wtedy spada, obniża się także jego temperatura. Psy nie potrafią spać na stojąco (umiejętność tę posiadają na przykład zwierzęta kopytne), jednak aby doświadczyć snu wolnofalowego, wystarczy, że leżą na brzuchu lub skulone w kłębek.

Inaczej ma się rzecz ze snem w fazie REM. Wówczas mózg pracuje intensywnie, za to ciało jest sparaliżowane od szyi w dół, gdyż wiotczeją mięśnie odpowiedzialne za podtrzymywanie szkieletu. Każdemu z nas zdarzyło się na pewno przysnąć w pociągu i poczuć, jak nagle głowa opada. Budzimy się wówczas gwałtownie ze strachem związanym z uczuciem spadania. To właśnie efekt rozluźnienia mięśni. Dlatego faza REM jest nazywana snem ciała i aby do niej doszło, pies musi się położyć na boku.

Marzenia senne u psa

Gdy ciało odpoczywa, w głowie dzieją się różne rzeczy. W fazie REM i ludzie, i psy przeżywają marzenia senne, a mózg pracuje intensywniej niż na jawie. Dlatego jeśli obudziliśmy się w fazie REM i pamiętamy sen, wydaje się nam, że trwał bardzo długo, nawet jeśli zdrzemnęliśmy się na chwilę. Śniące psy popiskują i poszczekują, drgają im powieki, wargi i nosy oraz drobne mięśnie łap i ogona. Można odnieść wrażenie, że śnią o szalonych gonitwach z pobratymcami. Da się też zaobserwować, że czworonogi, których życie jest spokojne i monotonne, śnią spokojniej. Natomiast wystarczy wizyta w psim parku lub u weterynarza, by pojawiły się intensywnie przeżywane marzenia senne.

Dzięki naukowcom wiemy już, że choć w czasie snu wolnofalowego ogólna aktywność mózgu zanika, to zwiększa się przepływ impulsów elektrycznych między korą a hipokampem. Prawdopodobnie wiąże się to z utrwalaniem wspomnień dotyczących wydarzeń, do których doszło bezpośrednio przed snem, oraz tworzeniem połączeń między nimi a wspomnieniami istniejącymi już w mózgu.

Natomiast faza REM związana jest z pamięcią ruchową. Czyli nauką umiejętności motorycznych, takich jak wzorce ruchowe, sposoby pokonywania przeszkód i rozwiązywania zadań związanych z czasem, miejscem i przestrzenią. Dzięki pamięci ruchowej organizm automatyzuje pewne zachowania. Co z kolei sprawia, że nie wymagają one później uwagi przy ich wykonywaniu, a także trudniej je zapomnieć. Doskonałym przykładem umiejętności związanej z pamięcią ruchową jest pokonywanie przez psa slalomu. Zatem psy śpią, bo muszą, a sen nie jest dla zwierzęcia luksusem, lecz jest konieczny do życia.

Wykorzystano fragmenty wykładu lek. wet. Amber Batson wygłoszonego na konferencji PDTE w Bilbao w 2010 r. 

Autor: Magda Urban