Porady dla psiarzy! Jak zajmować się psem nad wodą?


Planujesz pojechać z pupilem nad morze? Na co należy zwrócić uwagę? Jak zajmować się psem nad wodą i jak zadbać o jego komfort?

Siedmioletnia Beza to suczka rasy west highland white terrier. Nie jest wielką amatorką pływania, ale w kałuży chętnie się wytapla. W tym roku opiekunowie planują pojechać z nią nad morze, zatrzymując się po drodze na kilka dni u znajomych na Mazurach. Na co powinni zwrócić uwagę? Podpowiadamy, jak zajmować się psem nad wodą, zadbać o jego komfort i bezpieczeństwo.

Z psem nad wodą…. Tego zdecydowanie nie polecamy!

Puszczanie psa luzem na plaży

Szczególnie w godzinach szczytu może się to spotkać z niemiłym przyjęciem przez innych plażowiczów. Jeśli nie jest to psia plaża, lepiej trzymać pupila na długiej lince, także w wodzie.

Zmuszanie psa do pływania

Nie każdy pies lubi wchodzić do wody. Zwłaszcza słone, falujące morze może go przerażać. Zawsze pozwalajmy psu wejść tylko na tyle, na ile sam chce, i do niczego go nie zmuszajmy.

Przebywanie cały dzień na plaży

Po pierwsze, podczas wielogodzinnego plażowania pies może się przegrzać. Po drugie, to dla zwierzaka po prostu… nudne! Lepiej wybrać się na ciekawy spacer wzdłuż wybrzeża lub do lasu.

Nad wodą może być naprawdę wspaniale – i dla psów, i dla ich opiekunów. To w końcu możliwość spędzania czasu na świeżym powietrzu, blisko natury, z opcją ochłodzenia się. Czego chcieć więcej? A jednak woda to też zagrożenia. I to wynikające nie tylko z tego, że pies mógłby za daleko odpłynąć, ale też związane z obecnością innych wczasowiczów czy silną operacją słoneczną. Nasz pupil może także zjeść nie to, co powinien albo napić się wody, która do picia się nie nadaje – i zatrucie gotowe. Warto jeszcze przed wyjazdem mieć świadomość tych wszystkich niebezpieczeństw i dobrze przygotować siebie i czworonoga.

O co zadbać wcześniej

Jest kilka rzeczy, które warto zrobić jeszcze przed wyjazdem. Przede wszystkim nigdy nie zaszkodzi zabrać psiaka na przegląd do weterynarza, by sprawdził jego ogólny stan zdrowia, a także zajrzał w uszy i zęby. Przy okazji upewnijmy się też, że nasz pies jest odrobaczony i ma potrzebne szczepienia (przede wszystkim obowiązkowe przeciwko wściekliźnie). Wszystko po to, by zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania na wyjeździe, bo szukanie weterynarza w nieznanej okolicy zamiast spokojnego odpoczywania to nic przyjemnego… Mimo to warto zapisać sobie zawczasu adres i telefon lecznicy, która znajduje się w pobliżu miejsca naszego wypoczynku.

Poza tym psy o gęstym futrze, takie jak Beza, oraz długowłose dobrze jest zabrać przed wyjazdem do psiego fryzjera. Skrócona (a w wypadku Bezy – wytrymowana) i porządnie wyczesana sierść lepiej się sprawdzi na plaży czy w wodzie. Pies nie tylko szybciej wyschnie, ale też będzie mu wygodniej. Równie ważnym elementem przygotowań do wyjazdu jest ochrona przed kleszczami czyhającymi naprawdę wszędzie. Nad wodą to szczególnie istotne, bo psiak, który codziennie się moczy, musi być zabezpieczony preparatami wodoodpornymi. Choć istnieją odporne na zamoczenie obroże przeciwkleszczowe, wpływ słonej wody może osłabić ich działanie. Dlatego postaw raczej na krople lub tabletki i zaaplikuj je krótko przed wyjazdem.

Co zabrać

Opiekunowie Bezy są już przygotowani, zadbali o rzeczy opisane powyżej. Co dalej? Muszą się dobrze spakować! Podstawy, o których nie można zapomnieć, to miski, lekkie legowisko lub kocyk, 2-3 ulubione zabawki (dobrze, żeby choć jedna z nich była nietonąca), zapas karmy i książeczka zdrowia. Z akcesoriów warto zabrać zarówno obrożę, jak i szelki (z przypiętymi adresówkami) oraz smycz (na spacery wśród ludzi) i długą linkę (na wycieczki, ale także do wody). W wypadku Bezy nie zaszkodzi spakować też szczotki – szorstka sierść łatwo przyciąga zanieczyszczenia. Dodatkowe obowiązkowe wyposażenie psiego wczasowicza to parasol przeciwsłoneczny lub namiot zapewniający cień. Gdy opiekunowie będą się opalać, psiak nie powinien prze – bywać na pełnym słońcu.

Nad jeziorem

Wypad do znajomych na Mazury to świetny pomysł. Po pierwsze, Beza będzie miała do dyspozycji ogrodzoną działkę. Po drugie, mazurskie tereny to wręcz raj dla psa – woda, las, swoboda przebywania na powietrzu. Dobrze jest zaczynać dzień od porządnego spaceru, by suczka z nudów nie zaczęła np. przekopywać znajomym działki. Nad jeziorem opiekunowie powinni znaleźć dla Bezy bezpieczne zejście do wody, gdzie mogłaby się spokojnie zanurzać i równie łatwo z niej wychodzić. Jeśli nad brzegiem będą też inni wczasowicze, szczególnie z dziećmi, lepiej trzymać Bezę na lince i pilnować, by nie otrzepywała się tuż przy ludziach. Konflikty na wakacjach nie są nikomu potrzebne…

Nad morzem

Zanim opiekunowie pójdą z Bezą na plażę, powinni sprawdzić, czy… w ogóle mogą na nią wejść. Część plaż w sezonie, szczególnie w popularnych miejscowościach, jest dostępna wyłącznie dla ludzi. Ale są też specjalne plaże dla psów, a także miejsca zupełnie nieznane, z dala od modnych kurortów, gdzie będziemy niemalże sami. Jeśli zaplanowaliśmy już wyjazd i jest to popularna miejscowość z zatłoczoną plażą, wybierajmy się na nią z pupilem wczesnym rankiem lub pod wieczór, gdy nie spotkamy na niej tłumów. Psa spuszczajmy ze smyczy tylko wtedy, gdy nie ma innych ludzi lub gdy wyraźnie powiedzą, że biegający psiak im nie przeszkadza. Koniecznie musimy zwrócić uwagę na wodę i piasek. Słonej wody Beza pić nie powinna, choć może wpaść na taki pomysł. Dlatego koniecznie trzeba zabrać ze sobą słodką wodę w butelce i miskę, by mogła zaspokoić pragnienie. A piasek? Niektóre psy go… jedzą, na co również nie powinniśmy im pozwalać. Przebywanie na plaży może więc sprawiać psu dużą frajdę, ale musimy mieć go na oku.

Pływanie bez spiny

Wiemy, że Beza nie pogardzi kałużą, ale nie jest też amatorką pływania. Za żadne skarby nie wolno jej do tego zmuszać ani wnosić do wody! Powinna sama podjąć decyzję, że ma ochotę się schłodzić – i mieć możliwość wyjścia na brzeg, kiedy tylko tego zapragnie. Opiekunowie oczywiście mogą proponować jej pływa – nie, ale na spokojnie i bez żadnej presji. Zachętą będzie zapewne to, że sami wejdą do wody. Poza tym mogą rzucać Bezie na sam brzeg nietonącą zabawkę lub smaczki. Gdy suczka zacznie chętnie moczyć łapki, jej ludzie mogą rzucać skarby nieco dalej – ale tak, by nie zrazić westiczki do kąpieli. Ze stojącą wodą w jeziorze powinno pójść nieco łatwiej niż z falującym morzem, chociaż zejście do morza jest przeważnie łagodniejsze. Gdy Beza poczuje się w wodzie pewnie i bezpiecznie, z pewnością sama zacznie chętnie do niej wchodzić.

Z psem nad wodą… Na to trzeba uważać

O wielu zagrożeniach już napisaliśmy, ale na wyjeździe z psem nad wodą trzeba zachować szczególną czujność. Dbajmy o nawodnienie i uważajmy na hot spoty. Gdy jest upał, nie pozwalajmy zwierzakowi wskakiwać wprost do zimnej wody, ponieważ może się to skończyć szokiem termicznym.

Z psem nad wodą… To ci się przyda!

  • Linka z materiału Biothane. W dotyku przypomina nieco gumę. Jej zaletą jest to, że nie nasiąka wodą, dlatego świetnie nadaje się nad morze czy jezioro.
  • Kaganiec fizjologiczny. Musi być odpowiednio dopasowany i umożliwiać psu ziajanie. Przyda się na zatłoczonych deptakach czy w restauracjach.
  • Składana miska. Niezbędna na plaży wraz z butelką wody. Składa się na płasko, więc nie zabierze nam wiele miejsca w bagażu, a pozwoli psu wygodnie się napić.
  • Kapok dla psa. Jeśli zamierzamy tylko brodzić przy brzegu, zabranie kamizelki ratunkowej nie będzie konieczne. Ale już na łódkę powinniśmy ją mieć!

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Aleksandra Więcławska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments