Karmy bezzbożowe – hit czy kit?


Czy karmy bezzbożowe to jedyna słuszna droga w żywieniu psów suchą karmą? Poznaj wady i zalety karm z alternatywnymi źródłami węglowodanów!

Każdy odpowiedzialny opiekun psa wie, że właściwe żywienie pupila to klucz do jego dobrego zdrowia, prawidłowej kondycji i pięknego wyglądu. Świadomym opiekunom psa nie umyka również fakt, że pies jest zwierzęciem mięsożernym – podstawą jego żywienia powinny być więc produkty pochodzenia zwierzęcego. Zwolennicy naturalnego żywienia psów dążą więc do eliminacji z diety czworonogów „zbędnych zapychaczy”, takich jak ryż, kukurydza i inne zboża. Dlaczego? Dlatego, że postrzegane są one przede wszystkim jako tanie źródło energii w postaci węglowodanów. Węglowodanów, które według licznych badań nie są nawet konieczne w żywieniu psów! Trend ten widoczny jest również na rynku karm dla psów. Opiekunowie czworonogów coraz częściej sięgają po karmy bezzbożowe, a producenci chrupków prześcigają się w opracowywaniu nowych, bezzbożowych receptur mających naśladować „naturalną dietę wilków”.

Czym są tak naprawdę karmy bezzbożowe? Czy brak zbóż w składzie równoznaczny jest z brakiem „zapychaczy” i niepotrzebnych węglowodanów? Czy może jest to po prostu kolejny chwyt marketingowy producentów?

Węglowodany muszą być

Wszystkie suche karmy dla psów to produkty wysokoprzetworzone. Proces tworzenia chrupkich krokietów polega na przetłaczaniu wcześniej rozdrobnionych i wymieszanych składników przez ekstruder (stąd nazwa całego procesu – ekstruzja) w obecności wysokiego ciśnienia i w temperaturze dochodzącej nawet do 180 stopni C. Technologia ekstruzji stale się zmienia. Opracowywane są nowe, bardziej wydajne maszyny oraz coraz bardziej zaawansowane procesy, które mają ograniczyć stopień przetworzenia składników. Jedno jest jednak niezmienne – aby struktura krokietów była trwała, potrzebne są węglowodany (a konkretnie skrobia). W zależności od stopnia zaawansowania technologii używanej w danym zakładzie minimalna wymagana ilość skrobi może się różnić, jednak bardzo rzadko spada poniżej 16%.

Każda sucha karma dla psów zawiera więc węglowodany. W karmach zawierających zboża głównymi ich źródłami są najczęściej ryż, kukurydza, owies, jęczmień czy pszenica. Składniki te dostarczają nie tylko skrobi. W zależności od użytego do produkcji zboża może być ono także źródłem aminokwasów (w tym egzogennych), błonnika rozpuszczalnego i beta-glukanów oraz licznych składników mineralnych, takich jak wapń, potas, magnez, cynk, żelazo i krzem. Zboża są także źródłem ważnych witamin z grupy B oraz witaminy E. Stosowanie w karmie surowców zawierających te mikro- i makroskładniki pozwala producentom na ograniczenie ilości syntetycznych dodatków w karmie.

pole zboże
fot. Shutterstock

Oczywiście nie wszystkie zboża są sobie równe. Na szczególną uwagę zasługuje kukurydza, która zawiera bardzo dużo tyrozyny. To aminokwas, który ogranicza wchłanianie prekursorów serotoniny. Nadmierna ilość kukurydzy w diecie psa może więc doprowadzić do zmian w jego równowadze hormonalnej i w efekcie przyczynić się do wzrostu drażliwości zwierzęcia i zmian w jego zachowaniu. U psów nadpobudliwych czy agresywnych zaleca się podawanie karmy bez kukurydzy. Warto też dodać, że kukurydza jest też najmniej przyswajalnym przez psy zbożem.

Ryż natomiast jest najbardziej lekkostrawny spośród wszystkich zbóż. Dlatego też jest częstym składnikiem w karmach dla psów z problemami trawiennymi. Nie zawiera glutenu, ma bardzo mało białka i stosunkowo niski indeks glikemiczny.

Alternatywne źródła węglowodanów

W karmach bezzbożowych najczęstszymi źródłami węglowodanów są ziemniaki, groszek zielony, ciecierzyca i soczewica. Spotkać można także karmy, które zawierają hydrolizowaną skrobię. Wymienione składniki nie są wcale bardziej „naturalne” dla psa od zbóż. Dzikie psowate nie zajmowały się w przeszłości ani uprawą pszenicy, ani gotowaniem ziemniaków. Z punktu widzenia „bardziej naturalnej diety” nie ma więc znaczenia, który wariant karmy zastosujemy w żywieniu naszego czworonoga. Natomiast stosowanie alternatywnych źródeł węglowodanów może mieć wady i zalety w zależności od tego, który zamiennik zbóż został zastosowany w karmie.

Ziemniaki

W składzie mogą występować po prostu jako ziemniaki, ziemniaki suszone czy płatki ziemniaczane. Składają się w ponad 15% z węglowodanów, zawierają natomiast niewielkie ilości białka (2%) i tłuszczu. Są źródłem witamin z grupy B, a także potasu, magnezu, fosforu, wapnia i żelaza. Są lekkostrawne i nie obciążają zbytnio układu pokarmowego, nadają się więc do stosowania w diecie dla psów o wrażliwym układzie pokarmowym. Ziemniaki bardzo rzadko wywołują reakcje alergiczne u psów, z tego też powodu często są składnikiem karm dla psich alergików.

ziemniaki
fot. Shutterstock

Rośliny strączkowe

Groch, ciecierzyca, soczewica czy fasola także zawierają szereg witamin oraz mikro- i makroskładników, niewielką ilość tłuszczu i wysoką zawartość błonnika. Należy jednak pamiętać, że są one także źródłem białka – ich obecność w składzie podnosi procentową zawartość całkowitego białka w karmie. Białko roślinne ma dla psów zdecydowanie niższą wartość biologiczną niż zwierzęce. Jest bowiem niedoborowe w aminokwasy egzogenne, konieczne do prawidłowego funkcjonowania tych zwierząt. Większość producentów karm nie informuje, jaką ilość białka w ich karmie stanowi białko zwierzęce, a jaką roślinne.

Kolejną ważną kwestią w przypadku stosowania roślin strączkowych w karmach jest ich niska strawność – znacząco niższa niż w przypadku ryżu, a nawet kukurydzy.

Skład prawdę ci powie!

Ryż, ziemniaki, owies czy soczewica? W przypadku tych składników karmy kluczowe nie jest „co”, ale „ile”. Producenci karm dla psów stosują liczne triki, by ukryć faktyczną ilość produktów pochodzenia roślinnego w karmie.

Każdy opiekun psa, który umie czytać skład karmy, wie, że zawiera on listę składników uszeregowanych według malejącej ilości. Pierwszego składnika jest najwięcej, kolejnych odpowiednio mniej. Producentom karm bezzbożowych szczególnie zależy, by ich produkt uważany był za karmę wysokiej jakości, o dużej zawartości mięsa. Stosują więc te same triki, co przy karmach zbożowych – rozbijają poszczególne składniki na mniejsze kategorie. Tym sposobem w składach niektórych karm (które to składy oczywiście zaczynają się od mięsa) możemy zauważyć kilka rodzajów soczewicy (czerwona, zielona) czy grochu (żółty, zielony). Po zsumowaniu mogłyby one przekraczać swoją ilością zawartość mięsa.

sucha karma
fot. Shutterstock

Karmy bezzbożowe – dla kogo?

Karmy bezzbożowe to na pewno dobre rozwiązanie dla psów uczulonych na zboża czy gluten. Zastosowanie alternatywnych źródeł węglowodanów (szczególnie w postaci ziemniaków) może przynieść ukojenie w przypadku psów o wrażliwym żołądku. Natomiast karmy zawierające rośliny strączkowe mogą znaleźć zastosowanie w żywieniu psów z cukrzycą, gdyż nie powodują tak gwałtownego wzrostu poziomu cukru we krwi jak inne źródła skrobi.

Nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, że karmy bezzbożowe są bezwzględnie lepsze od tych zbożowych dla wszystkich psów. Szczególnie wysokobiałkowe karmy z ciecierzycą, grochem czy soczewicą mogą być niewskazane dla psów chorych lub ze skłonnościami do zaburzeń pracy nerek.

Jak unikać węglowodanów?

Żywienie psów karmami bezzbożowymi nie eliminuje z ich diety węglowodanów. Jeśli chcemy żywić naszego pupila dietą zbliżoną do „naturalnej”, możemy zastanowić się nad zastosowaniem karmy mokrej o wysokiej zawartości mięsa. Alternatywą jest też przejście na żywienie domowe lub dietę BARF. Samodzielne komponowanie posiłków dla psa jest jest jednak nie tylko czasochłonne, ale wymaga także specjalistycznej wiedzy.

Karmy bezzbożowe zyskały ostatnio na popularności. Zastąpienie zbóż innymi źródłami węglowodanów niesie za sobą jednak mniej korzyści niż można przypuszczać. Tak jak w przypadku każdego modelu żywienia, karma dla naszego pupila musi być dobierana indywidualnie na podstawie jego wieku, stanu zdrowia, trybu życia i preferencji smakowych. Bo każdy pies jest inny!

Autor: Aleksandra Prochocka