Wywiad z Anną Wyszkoni, Ania Wyszkoni z dwoma maltańczykami

Miłość niejedno ma imię – wywiad z Anną Wyszkoni

Co ma wspólnego gołe ciało z małą łajzą i bojowym szczekaniem – wyjaśnia wokalistka Anna Wyszkoni.

Fragment wywiadu z magazynu „Mój Pies i Kot” nr 1(28)/2018Z Anną Wyszkoni rozmawia Paulina Król.

Trzy psy przewinęły się przez dom Ani w dzieciństwie. Wszystkie były typowymi wiejskimi kundelkami mieszkającymi na podwórku w budzie. Kochane i mile widziane w domu, lepiej czuły się na zewnątrz. Pierwszy – największy – odszedł, kiedy Ania była malutka, ale cała rodzina zapamiętała go jako bardzo dobrego psa. Potem było dwóch rozrabiaków – Bobi i Maciek. Maciek, „imiennik, o ironio, mojego narzeczonego” – żartuje Ania, był kochanym przez nią ślicznym rudzielcem. Codziennie odprowadzał ją do szkoły i wszyscy w rodzinnej wsi go znali. Oba psy uwielbiały „bawić się” z kaczkami sąsiadki.

Ale nawet wtedy, kiedy sąsiadka przychodziła z zagryzionym ptakiem, cała rodzina murem stawała w obronie swoich psów, zapierając się, że to nie ich sprawka. Od prawie dwóch lat już we własnym domu Ani rządzą dwa urocze maltańczyki.

Dlaczego zdecydowałaś się na maltańczyki, w dodatku od razu na dwóch braci?

Podczas spacerów widzę te samotnie siedzące na podwórkach psy i żal serce mi ściska. Dlatego chcieliśmy mieć pieska w domu, żeby był członkiem rodziny kochanym tak, jak my się nawzajem kochamy. Lubię wszystkie psy, ale maltańczyki wzbudzały moją szczególną sympatię: są małe, puchate jak misie, mają włosy, a nie sierść, co było istotne z powodu alergii Maćka, mojego narzeczonego, ale też nie chcieliśmy ryzykować objawienia się alergii u dzieci, bo to one najbardziej pragnęły mieć w domu psa.

Po rodzinnej naradzie podjęliśmy decyzję i pojechaliśmy z Maćkiem po psa do wrocławskiej hodowli. Jeden szczeniak od razu przybiegł do mnie, ale drugi nie opuszczał Maćka i mieliśmy dylemat, którego wybrać. Ostatecznie, także trochę za namową hodowczyni, która opowiadała nam, że pieski tej rasy nie znoszą samotności, zdecydowaliśmy, że weźmiemy oba, niby na próbę. Kiedy dzieci zobaczyły dwie słodkie kuleczki, było pewne, że nie oddamy żadnej z nich. Skradły serca wszystkich domowników. Mamy też wsparcie naszych cudownych mam, które opiekują się dziećmi, kiedy wyjeżdżamy, więc wiedzieliśmy, że nasze psy też tę opiekę będą miały. Nie wyobrażam sobie, że mogłyby zostawać same w domu. Są dla mnie jak dzieci, tak samo potrzebują troski i kontaktu, i wiedziałam, że muszę im to zapewnić.

„Muzyczne” imiona psów w rodzinie piosenkarki nie dziwią, ale dlaczego właśnie Bono i Chris?

Chcieliśmy je nazwać Cappuccino i Espresso, ponieważ obydwoje jesteśmy kawoszami, ale to za długie imiona. Postawiliśmy więc na bliską naszym sercom muzykę. Bono na cześć charyzmatycznego lidera ulubionego zespołu Maćka, U2, a Chris Martin na cześć wokalisty i multiinstrumentalisty zespołu Coldplay, którego fanką jestem ja. Czasami sobie myślę, że…

Ciąg dalszy przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu „Mój Pies i Kot” – do kupienia w Biedronkach!

Anna Wyszkoni – znana i lubiana piosenkarka, autorka tekstów i kompozytorka, w 2016 roku obchodziła 20-lecie pracy artystycznej; ma swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.

Autor: Paulina Król
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników