Moda na "rasowe" kundelki trwa. Agata i Piotr Rubikowie pokazali nowego członka rodziny

Anna Marciniak

Anna Marciniak

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Rodzina Agaty i Piotra Rubików powiększyła się! Celebryci postanowili, że szeregi ich rodziny zasili suczka o imieniu Coogee. Piesek, hybryda labradoodle, szybko wzbudził zachwyt, jak i wielkie kontrowersje.

Agata i Piotr Rubikowie kupili psa hybrydę

fot. @coogee_the_dog/Instagram, @agata_rubik/Instagram

Siła internetu jest ogromna, celebryci czy influencerzy mają olbrzymią moc. To m.in. za ich sprawą nastała dziwna moda na posiadanie psów hybryd. Tak w skrócie to „rasowy” kundelek. Brzmi absurdalnie, ale prawdziwie. Pies hybryda to połączenie dwóch rasowych psiaków. Najpopularniejszą jest labradoodle, czyli mieszanka labradora retrievera i pudla.

Pieski są urocze, ale czy faktycznie taka praktyka jest potrzebna?

Moda na "rasowe" kundelki wśród celebrytów trwa - Rubikowie powiększyli rodzinę

Agata i Piotr Rubikowie od lat mają rzeszę fanów, a swoje życie skrupulatnie dokumentują w social mediach. Nie mogli więc zapomnieć o przedstawieniu swoim obserwatorom nowego członka rodziny. Od uroczej suczki trudno oderwać wzrok, trudno też przejść obojętnie obok faktu, że to pies hybryda, co oznacza, że kolejni celebryci zdecydowali się na promowanie kupna kundelków, których w schroniskach nie brakuje...

Wcześniej stając się opiekunami hybrydy, uwagę na siebie zwrócili Anna i Robert Lewandowscy oraz Julia Wieniawa z psami cavapoo, czyli połączenia pudla i cavalier king charles spaniela.

Głosów zachwytów nad uroczymi psami nie brakuje, nie brakuje też krytyki ze strony specjalistów. O co tyle hałasu? Ano o to, że posiadanie hybrydy według wielu obrońców zwierząt jest nieetyczne z racji na przepełnione schroniska, w których mnóstwo mieszańców czeka na dom. A przecież hybryda to również mieszaniec. A jeśli ktoś koniecznie chce posiadać rasowego czworonoga, to do wyboru ma ponad 350 wyselekcjonowanych ras psów, o znanych charakterach i wyglądzie. Czy więc naprawdę konieczne jest tworzenie krzyżówek i sprzedawanie ich za tysiące?

Warto wspomnieć też, że labradoodle nie jest psem uznanym przez FCI. Kolejnym argumentem, by nie podążać za modą i nie kupować hybrydy, są ich obciążenia genetyczne. Psy te mogą mieć poważne zdrowotne problemy, a także posiadać nieprzewidywalny charakter.

Labradoodle to... życiowa porażka jej twórcy!

Psy rasy labradoodle mocno podzieliły społeczeństwo. Urocze czworonogi roztapiają serce, a posiadanie ich przez gwiazdy i celebrytów sprawia, że coraz więcej osób chce je mieć. Są również chętnie wybierane przez osoby z alergią na psią sierść, mimo że ich hipoalergiczne właściwości nie zostały potwierdzone w badaniach.

Naprzeciw nich stają ci, którzy uważają tworzenie hybryd za skrajną głupotę. Oliwy do ognia natomiast dolewa sam twórca tych psiaków - Wally Conron - mówiąc, że stworzenie krzyżówki labradora i pudla to jego życiowa porażka! Dlaczego?

Wszystko miało miejsce w 1989 roku w Australii, kiedy to Wally Conron, zajmujący się hodowlą labradorów dla osób z niepełnosprawnością, otrzymał list od pewnej niewidomej kobiety z Hawajów. Kobieta potrzebowała psa przewodnika, jednak w grę nie wchodził labrador, ze względu na alergię jej męża. Conron początkowo pomyślał o pudlu, który nie ma podszerstka, jednak według niego rasa nie posiadała wystarczająco odpowiedniego charakteru, by sprawdzić się w roli przewodnika. Potrzebny był charakter labradora. Hodowca starannie wybrał więc rodziców psa, patrząc na ich charakter oraz stan zdrowia, i rozmnożył je ze sobą. W ten sposób otrzymano miot labradoodli. Później wszystko potoczyło się błyskawicznie i psy zaczęły zdobywać olbrzymią popularność.

Trzydzieści lat po stworzeniu hybrydy, głos zabrał jej twórca, który - ku zaskoczeniu wielu osób - niespecjalnie dobrze wypowiedział się na temat swojego „dzieła”. Choć wielu opiekunów labradoodli twierdzi, że to niesamowicie kochane i inteligentne psy, on ma wiele wątpliwości. Conron przyznał, że targają nim wyrzuty sumienia, bo przyłożył rękę do bezmyślnego rozmnażania czworonogów dla zysków. Jak sam uważa, generuje to mnóstwo problemów zdrowotnych i potęguje trudny charakter.

Kiedy widzę na ulicy psa rasy labradoodle, nie mogę powstrzymać swoich myśli. Zastanawiam się, czy ten psiak nie ma przypadkiem ciężkiej dysplazji, chorych łokci lub innych niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka problemów. Zauważam, że większość z tych psów jest albo szalona, albo ma jakieś choroby dziedziczne. Spotykam oczywiście też bardzo fajne labradoodle, ale jest ich niezwykle mało – wyznaje Wally.

Chcąc wziąć pod opiekę psa, należy przemyśleć za i przeciw i przede wszystkim pamiętać, że moda przemija, a pomaganie i bezinteresowność zawsze są w cenie. Obecnie schroniska w Polsce są przepełnione, więc z pewnością każdy przyszły opiekun czworonoga znajdzie tam swojego przyjaciela!

Źródło: https://www.instagram.com/

Podziel się tym artykułem:

Anna Marciniak
Anna Marciniak

Absolwentka dziennikarstwa, od zawsze kochająca pisać. Prywatnie wielka miłośniczka zwierząt. Kocha naturę, a w szczególności ceni sobie zapach lasu, do którego często zagląda w towarzystwie swojego 3-letniego mieszańca.

Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s