Na plażę z psem! Jak spędzać czas z psem nad morzem?

Słońce praży, pies się smaży – jak pogodzić naszą chęć plażowania z miłością do pupila, który nie przepada za siedzeniem na kocu?

Od zawsze pies na strzeżonej plaży nie był mile widziany. Jednak kilka lat temu Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że taki zakaz jest dyskryminujący dla właścicieli psów. Coraz częściej na plażach można zobaczyć tabliczki informujące, że tu dozwolony jest wypoczynek z psami. Mimo to jest spory bałagan prawny, bo zarządcy terenów wprowadzają czasami własne zakazy. Stąd zdarzają się takie sytuacje, że przepisy różnią się nawet w sąsiadujących z sobą miejscowościach. A żeby było jeszcze trudniej, na niektórych plażach zakaz wchodzenia z psem obowiązuje jedynie w wyznaczonych godzinach (np. do 18) albo tylko przy części wejść na plażę.

Pies na plaży: parę przydatnych trików

Moja Frela jest bardzo łagodną rottweilerką – ale sama nazwa rasy niektórych przeraża. Gdy widzę, że ktoś się jej boi, mówię do niej: „Chodź, dzidzia”. To działa jak magiczne zaklęcie – strach znika. Nauczyłem ją też robić „słodkie oczka” na komendę. Jeszcze gdy była mała, robiła taką fajną minkę. Miałem pod ręką kliker i natychmiast klikałem i dawałem jej nagrodę. Mówiłem przy tym „słodkie oczka” i Frela szybko zaczęła robić swoją popisową minę na to polecenie.

Teraz rozbrajamy nią wszystkich, którzy obawiają się mojej rottweilerki. Gdy idziemy między ludzi, zawsze zawiązuję jej na szyi kolorową chustkę. To sprawia, że nawet duży czarny pies wydaje się mniej groźny. Jeśli podejrzewam, że ktoś nie rozróżnia ras, a obawia się Freli, mówię, że to… labrador – bo labradorów nikt się nie boi. A w kawiarni pytam, czy mogę wejść „z pieskiem” – zawsze godzą się w ciemno!

Jacek Gałuszka, trener psów

Jak znaleźć plażę dla psów?

Nawet jeśli już zarządca terenu zgadza się, aby pies był na plaży, może się okazać, że pobyt tam jest mało atrakcyjny, bo zwierzak musi być trzymany na smyczy. Toż to jak lizanie lodów przez szybę: szalone biegi po omywanym falami piasku pozostaną w sferze psich marzeń…

Żeby się na to nie narażać, najlepiej poszukać plaży oznakowanej jako dostępna dla czworonogów. Takie miejsca znajdują się m.in. w Świnoujściu, gminie Rewal, Karwi, Jastarni czy Gdyni Orłowie. Dobrze opracowaną listę takich plaż możemy znaleźć np. TUTAJ.

Upał męczy psa bardziej niż nas

Natura nie jest dla naszych zwierzaków sprawiedliwa: system chłodzenia ich organizmu jest dużo mniej wydajny niż nasz. Psi sposób odprowadzenia nadmiaru ciepła to dyszenie, a gruczoły potowe są zlokalizowane jedynie na opuszkach łap i w śluzówce nosa. Nie działają zbyt dobrze, bo jest ich za mało jak na powierzchnię ciała zwierzaka. Nic dziwnego, że prażenie się na słońcu to nie jest wymarzony sposób spędzania czasu przez nasze psy.

Pamiętajmy, że wtedy, gdy my odczuwamy jedynie komfortowe ciepełko, psy już mogą zdradzać pierwsze objawy przegrzania. Generalnie czworonogi lepiej od nas znoszą mróz, zaś dużo gorzej upał.

Dlatego jeśli jedziemy z pupilem nad morze w pełni letniego sezonu, to rozważmy wizyty na plaży rano i wieczorem, a za dnia zajęcia, które nie doprowadzą naszego psa do przegrzania, grożącego mu na plaży w południe.

Przegrzanie jest groźne!

Przegrzanie to pierwszy stopień prowadzący do udaru cieplnego. Objawia się on dyszeniem, zaczerwienionymi spojówkami i śluzówkami, szybkim rytmem serca (norma to 70–150 uderzeń na minutę, w zależności od wieku i kondycji), wymiotami albo biegunką, osłabieniem, wreszcie – utratą przytomności.

Dlatego niezależnie od tego, dokąd się wybieramy, musimy zapewnić naszemu przyjacielowi dostęp do wody i osłaniać go przed ostrym słońcem. Nie wolno też zakładać mu ciasnego nylonowego kagańca, w którym nie może swobodnie otworzyć pyska i ziać. Kaganiec musi mieć szeroką dolną część – wtedy nasz czworonóg nie jest w stanie nikogo ugryźć, ale ma możliwość wywalenia jęzora i ochłodzenia się w ten jedyny dostępny dla niego sposób. Nie bójmy się zwracać uwagi ludziom, których psy mają zbyt ciasne kagańce – oni nie wiedzą, że wyrządzają im krzywdę.

Pies na plaży, czyli trochę haukultury

Wakacje to czas luzu i odpoczynku. Nie znaczy to jednak, że pies może szczekać godzinami, zachęcając właściciela do rzucenia piłki. Albo zasypywać innych plażowiczów piaskiem. A kiedy pies wykopie na plaży głęboki dół, ktoś może złamać sobie nogę, wpadając do niego. Ciekawe, ile osób, kończąc plażowanie, zasypuje doły wykopane przez ich kochane norowce… Plażę należy zostawić w takim stanie, w jakim ją zastaliśmy. Dotyczy to także posprzątania po pupilku (a nie przysypania odchodów piaskiem!).

Pamiętajmy również, że każdy ma prawo bać się psów albo ich nie lubić. Choć uważamy takie osoby za ekscentryczne albo histeryzujące, nie wolno nam zmuszać ich do kontaktów z naszymi pupilami, jeśli sobie tego nie życzą.

Zobaczcie sami: psy są fajne!

Wakacje z psem na plaży mogą być szansą na zmianę często niezbyt dobrego wizerunku psów i ich właścicieli. Wiele osób uważa przecież – czasem słusznie – że nie pilnujemy naszych nieznośnych pupili i samowolnie wchodzimy z nimi tam, gdzie nikt nas nie zaprasza.
Dlatego jeśli nasz podopieczny umie np. wykonywać jakieś sztuczki, wykorzystajmy to i pokażmy innym, że czworonogi potrafią nie tylko szczekać i brudzić.

Znajoma pinczerka zawzięcie zbierała plastikowe torebki porzucone na plaży i przynosiła je dumnie do własnego obozowiska. Robiła to z tak skupioną miną, mówiącą „wykonuję specjalną misję”, że obserwujący ją plażowicze pokładali się ze śmiechu. Nie dość, że zwierzak sprzątał, to jeszcze był dla turystów źródłem rozrywki. Nikt nigdy nie uczynił właścicielom tej suczki negatywnej uwagi na temat „pies na plaży”.

Aportowanie z wody zabawek i sztuczki wykonane specjalnie dla jakiegoś płaczącego, znudzonego plażą dziecka mogą zdziałać cuda. A przy okazji nasz zwierzak też się rozerwie. Dla niego pomysł kilkugodzinnego tkwienia w jednym miejscu na połaci piasku jest, delikatnie mówiąc, dziwny. Na szczęście nasze czworonogi są bardzo tolerancyjne… O wiele bardziej niż my!

Chłodzące gadżety – co przyniesie psu ulgę w upał?

  • Mata chłodząca – legowisko wypełnione chłodzącym materiałem. Przed użyciem trzeba je na krótko zanurzyć w wodzie. Są też maty wypełnione żelem, który ochładza się sam, gdy pies z takiej maty się podniesie. Chłodzą kilka godzin.
  • Basenik dla psa – nie wymaga pompowania, ma antypoślizgową podłogę i wzmocnione ściany. Część modeli ma też system opróżniania przez wentyl. Dobry gadżet na działkę czy na plażę, jeśli psom nie wolno się tam kąpać.
  • Kamizelka chłodząca – bezrękawnik obniżający temperaturę. Istnieją kamizelki wypełniane polimerami, wełną, a nawet ceramiczne. Ich wadą jest dość wysoka cena, o ile decydujemy się na zakup ubranka którejś ze sprawdzonych firm.
Autor: Paulina Łukaszewska