Negocjuj z psem - Psy.pl
Negocjuj z psem

Negocjuj z psem

O to, jak szkolić psa i... małżonka, pytamy Iana Dunbara, najwybitniejszego amerykańskiego szkoleniowca.

Ian Dunbar – Lekarz weterynarii, behawiorysta i szkoleniowiec. Przeprowadził ponad 900 warsztatów dla lekarzy weterynarii i szkoleniowców, popularyzując metody bazujące na nagradzaniu zwierząt. Założył Association of Pet Dog Trainers.

pan szkoli psa na dworze
fot. Shutterstock

Co skłoniło Pana do zajęcia się psami praktycznie?

Przez kilkadziesiąt lat prowadziłem badania i wykłady o rozwoju i zachowaniu psów. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że więcej na polu teorii nie osiągnę.

W połowie lat 80. XX w. przyprowadziłem na uczelnię Omahę, mojego pierwszego malamuta. Wykłady przybrały formę zajęć praktycznych. Studentom bardzo się to spodobało. Z czasem zaczęliśmy zapraszać na nie naszych znajomych z psami.

Lepsze rezultaty osiąga się, nagradzając za dobre zachowania czy karząc za złe?

Niewątpliwie nagradzając psa, osiągniemy nieporównywalnie lepsze efekty. Pies traktuje wtedy trening jak zabawę, nie jak przymus. A przy takim podejściu mamy gwarancję, że będzie chciał się nauczyć dokładnie tego, czego chcielibyśmy, żeby się nauczył.

Jeżeli mamy problemy z psem, który obgryza meble, nie bijmy go za to. Pokażmy mu, że do żucia służy zabawka. Nagradzając psa za wzięcie gryzaka, nauczymy go nie tylko, by nie zbliżał się do mebli, ale też wyrobimy u niego nawyk gryzienia wyłącznie przeznaczonych do tego zabawek.

dwa psy, a jeden z nich patrzy w obiektyw
fot. Shutterstock

Dlaczego metoda samca alfa nie sprawdza się w wypadku wszystkich właścicieli?

Wielu z nas uważa, że dominujące są zwierzęta, które szczekają, gryzą, szybko podejmują walkę z innymi czworonogami, chcą pokazać, kto w stadzie rządzi. Tymczasem dominacja psów polega na przewadze psychologicznej.

Obserwując czworonogi żyjące w grupach, zauważymy, że wystarczy spojrzenie jednego z psów, by reszta się zorientowała, kto jest przewodnikiem. Dopiero jeżeli się mu nie podporządkują, w grę mogą wchodzić metody siłowe. Psy dominujące często są łagodnego usposobienia. Jeżeli właściciel sobie tego nie uświadomi, dozna porażki.

Nie można bezpardonowo okazywać psu, kto jest panem sytuacji, bo przyniesie to odwrotny skutek – zwierzak stanie się agresywny.

Pies wychowany za pomocą metod pozytywnych może stać się agresywny?

Oczywiście. Charakter każdego psa może się zmienić, bez względu na stosowane metody wychowawcze. Metody oparte na nagradzaniu pozwalają jednak zwierzętom polubić trening. Stosując je, niejako zapobiegamy agresji.

Szczekający psy w schronisku
fot. Shutterstock

Warto agresywne psy schroniskowe wyprowadzać z tego czy należy je usypiać?

Zanim zdecydujemy się na tak drastyczny krok jak uśpienie, musimy jednoznacznie i obiektywnie ocenić agresję u psa. Dla jednych agresywny zwierzak to taki, który gania za kurczakami i kotami, dla innych taki, który wdaje się w walki z innymi psami i gryzie ludzi.

Pomocna w ocenie jest sześciostopniowa skala. Czworonogi charakteryzujące się pierwszym stopniem agresji szczekają, ujadają, ale nie pogryzą człowieka. Można je uratować, stosując odpowiedni trening.

Drugi stopień to psy, które mogą ugryźć, ale ich uścisk nie powoduje przebicia skóry. Tu również szybka reakcja właściciela zwykle bywa skuteczna. Od stopnia trzeciego do szóstego mamy do czynienia z psami, których ugryzienie powoduje rany. Tu rozważałbym uśpienie, bo według mnie takich zwierząt nie da się uratować.

Bywają okresy lepszego zachowania, ale agresja może się pojawić w każdej chwili. Na szczęście ponad 90 proc. psów nadaje się do tego, by z nimi pracować.

Ale przecież gryzienie to naturalne zachowanie psa…

Oczywiście, dlatego należy go uczyć, jak to robić. Najważniejsze w treningu kilkutygodniowych szczeniaków jest pokazanie im, że zbyt silny uścisk nie będzie tolerowany. Gdy w czasie zabawy z innymi czworonogami nasz pupil ugryzie któregoś i wywoła jego pisk, powinniśmy szybko ją przerwać. Otrzyma on wtedy jednoznaczny sygnał: ugryzłem kolegę za mocno, nie ma zabawy. Należy tak postępować do chwili, kiedy wyrobi sobie nawyk takiego gryzienia, by nikogo nie ranić.

Podczas jednego ze spacerów zobaczyłem walczące rottweilery. Scena mroziła krew w żyłach. Głośne szczekanie, groźne powarkiwania. Ale gdy psy odpuściły, zauważyłem, że nie wyrządziły sobie krzywdy. Okazało się, że była to tylko zabawa, a ich właściciel zastosował się do wspomnianej przeze mnie metody. Nauczył swoje psy, jak gryźć.

pies przybija pani piątkę
fot. Shutterstock

Zgadza się Pan z opinią, że w wypadku szkolenia niektórych psów czy ras najważniejsza jest skuteczność – nawet jeśli trzeba użyć niepozytywnych metod?

Dla mnie najważniejsza w szkoleniu jest niezawodność, i to niezależnie od tego, czy trenujemy psa na potrzeby policji, straży czy szkolimy go dla siebie. Najpierw szkolenie, a później sprawdzanie efektu. I tak bez końca.

Druga sprawa to nauczenie zwierząt szacunku i miłości do nas. Psy muszą dać się przytulić, pogłaskać. Inaczej cóż za przyjemność byśmy mieli z ich trzymania?

Jakie błędy najczęściej popełniają właściciele?

Główny błąd to przekonanie, że gdy nabędzie się rasowego czworonoga od hodowcy, wyrośnie z niego dobrze ułożony pies. To trochę tak, jakby dobre wychowanie zależało od genów. Nic bardziej mylnego! Pies staje się dobry dzięki odpowiedniemu wychowaniu i prowadzeniu.

Właściciele nie zdają sobie też sprawy, jak ważny jest wczesny trening. Pierwszych trzynaście tygodni mija bardzo szybko. To czas na wyrobienie podstawowych zachowań.

Często ignorujemy dobre zachowanie psa i nie nagradzamy go za nie. Jeżeli leży spokojnie przez godzinę, nie przeszkadza nikomu, a później zaczyna na coś szczekać, karcimy go. A powinniśmy mu też podziękować za to, że przez 60 minut był spokojny. Dlatego co jakiś czas zadajmy sobie pytanie, jak zachowuje się pies. Jeśli nie przeszkadza, pogłaszczmy go.

Pani szkoli dwa psy
fot. Shutterstock

Każdy może się posłużyć Pana metodami szkolenia?

Tak, z myślą o tym stworzyłem stronę Dogstardaily.com, na której umieściłem ponad 200 filmów. Nie trzeba nawet znać języka angielskiego, by zrozumieć, o co chodzi w treningu.

Proszę rozwinąć swą opinię: „Każde szkolenie polega na negocjowaniu, niezależnie od tego, czy szkolisz psy, czy małżonków”

Wielu trenerów wychodzi z założenia, że zwierzak musi zrobić wszystko, co mu się każe. To błędne podejście. Pies to istota, która czuje, przeżywa, ma gorsze i lepsze dni. Musimy zrozumieć, że kiedy bez powodu czegoś się od niego domagamy, on niekoniecznie zechce służyć nam na rozkaz.

Zamiast pokazywać swoją dominującą pozycję, należy bardzo dobrze go poznać, dowiedzieć się, co lubi, jakie są jego przyzwyczajenia. Na tym polega negocjowanie.

Rozmawiała: Anna Grunwald
2 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • dwbem
    dwbem 31 października 2017 o 18:08

    Zgadzam się, 35 lat mam rottweilery, ktore mimo policyjnegoszkolenia na obronne zawsze były łagodne, przyjazne dla otoczenia ludzkiego i psiego a ja choć jestem niewysoką, drobną kobietą zawsze nad nimi panowałam bo po pierwsze wydaje mi się, że doskonale znam psi język a po drugie - zawsze panowałam nad nimi psychicznie a nie fizycznie i szkoliłam je używając perswazji a nie siły. I jak dotąd nikt nigdy nie musiał się moich psów bać, no może z wyjątkiem włamywaczy do mieszkania, którzy nie wiedzieli, że w mieszkaniu są 4 rottweilery. Ale na szczęście zdążyli się wycofać zanim stała im się krzywda.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *