Nie żyje jeden z najstarszych psów świata. Gdyby był człowiekiem, miałby 170 lat

Rekordzista, o którym mowa, to Buksi, który urodził się w 1990 roku. Choć gdy miał 26 lat, weterynarze dawali mu jeszcze 5 lat życia, to niestety czworonóg 26 sierpnia 2017 roku udał się, jak to określił jego właściciel, na „wieczne polowanie”.

Dożył więc pięknego wieku – 27 lat to dla psa naprawdę dużo! Po przeliczeniu daje nam to około 170 ludzkich lat. Buksi zmarł z powodu choroby serca.

Gwiazda szkoły

Staruszek mieszkał w Szkole Jeździeckiej Pegazus w Sárrétudvari na Węgrzech. Był mieszańcem siberian husky.

Śmierć Buksiego opłakują nie tylko właściciele, ale również dorośli i dzieci z całego świata. Na Facebooku Sárréti Pegazus Lovarda és Vendéghéz pod udostępnionym postem z informacją o śmierci czworonoga ludzie w piękny sposób uczcili śmierć czworonoga, wysyłając w komentarzach swoje zdjęcia z Buksim. Wiele osób pisze, że podwórko szkoły jeździeckiej zrobiło się teraz puste bez ulubionego psiaka.

Buksi każdego dnia był darem dla swojej rodziny. Niestety kiedyś droga tego wspaniałego pupila musiała dobiec końca. Miłość i opieka, którą otrzymał od swoich właścicieli, dała mu naprawdę bardzo długie życie.

Choć nie biega już po podwórku Szkoły Jeździeckiej Pegazus w Sárrétudvari, to na zawsze pozostanie w sercach właścicieli i mieszkańców. Zapamiętają go jako jednego z najstarszych psów świata i najstarszego psa na Węgrzech.

Autor: Magdalena Olesińska