Odszedł Daniel the Beagle – pies uratowany z komory gazowej


Uratowany od śmierci Daniel the Beagle przegrał walkę z nowotworem. Jego historia zainspirowała ludzi na całym świecie i pomogła ratować psy ze schronisk.

Daniel the Beagle to pies, który prawdziwym cudem uniknął śmierci w przepełnionym schronisku w Alabamie w 2011 roku. U boku swojej adopcyjnej rodziny żył 10 lat, aż w końcu przegrał walkę z rakiem. Jednak jego historia wciąż inspiruje obrońców zwierząt do walki z okrutnym prawem amerykańskich schronisk.

Daniel the Beagle cudem uniknął śmierci

Pozostawiony w kartonowym pudełku pod schroniskiem w Alabamie pięcioletni beagle miał podzielić los wielu psów przebywających w tym przepełnionym przytulisku. Wraz z 17 innymi psami trafił do komory gazowej, w której miał być poddany eutanazji. Jednak gdy pracownicy schroniska otworzyli drzwi komory, by usunąć ciała uduszonych psów, ich oczom ukazał się zaskakujący widok. Wśród martwych psów stał przestraszony, choć całkowicie żywy i machający ogonem beagle. Jakim cudem przetrwał kilkanaście minut w pomieszczeniu wypełnionym tlenkiem węgla? Tego nie wie nikt.

Ogromna wola życia małego beagle’a zwróciła uwagę charytatywnych organizacji, dzięki którym psiak trafił do domu tymczasowego. Otrzymał imię „Daniel” na wzór biblijnego bohatera, który przetrwał wrzucony do jaskini z głodnymi lwami. Psiak został także gruntownie przebadany przez weterynarza. Oprócz niedowagi i osłabionego układu odpornościowego Daniel okazał się całkowicie zdrowy. Jakby śmiertelny gaz wcale mu nie zaszkodził!

Pies z komory gazowej inspiruje innych

Niesamowita historia Daniela trafiła do lokalnej gazety, a ogłaszająca go organizacja natychmiast została zasypana mailami od osób zainteresowanych adopcją. Ostatecznie Daniel the Beagle trafił do rodziny Dwyerów i stał się inspiracją do stworzenia programu Daniel’s Dream, którego celem jest znajdowanie domów porzuconym psom i działanie na rzecz zmiany prawa pozwalającego na stosowanie komór gazowych w schroniskach. Daniel the Beagle doczekał się także własnej książki napisanej przez swojego opiekuna.

Daniel the Beagle przegrał walkę z rakiem

Uratowany z komory gazowej beagle spędził 10 wspaniałych lat u boku swojej adopcyjnej rodziny. Jednak niedawno beagle podupadł wyraźnie na zdrowiu – stał się marudny i nie chciał jeść. Gdy zaczął wymiotować, opiekunowie natychmiast skonsultowali się ze specjalistą. Lekarz weterynarii badający Daniela wykrył u psiaka duży guz w klatce piersiowej. Niestety, na chemioterapię i operację było już za późno – nowotwór okazał się złośliwy i zaatakował także płuca zwierzaka. Dwa tygodnie po diagnozie stan Daniela tak bardzo się pogorszył, że opiekunowie pozwolili mu odejść.

Stan Daniela wciąż się pogarszał, szczególnie w ciągu ostatnich 2 dni. Jakość jego życia była bardzo zła, szczególnie dziś rano – nie był to Daniel, którego znaliśmy i kochaliśmy. Odszedł bardzo spokojnie dzisiejszego wieczora, spokojniej niż jakikolwiek inny pies, którego podróż do nieba widziałem. Codziennie powtarzałem Danielowi, że go kocham – tak jak wszystkim naszym psom. Mieliśmy wyjątkową więź. Obiecałem mu, że jego niesamowita misja dalej będzie pomagać zwierzętom i ludziom w potrzebie – napisał na fanpage’u Daniela jego opiekun, Joe Dwyer.

Daniel the Beagle to psiak o niezwykłej historii, która pomogła zmienić obowiązujące w USA prawo. W dniu, w którym Daniel trafił do komory gazowej, ten sposób eutanazji psów stosowany był w 30 stanach w USA. Teraz, 10 lat później, już tylko 3 stany usypiają psy przy użyciu komór gazowych.

Autor: Aleksandra Prochocka