Pies czekał na właścicieli w miejscu, w którym ich zgubił. Przez 4 lata


Pewnego razu kundelek o imieniu Leo wyskoczył z samochodu swoich właścicieli na stacji benzynowej i się zgubił. Pies codziennie czekał na właścicieli przez 4 lata w tym samym miejscu!

„Wierny jak pies” – to powiedzenie nie wzięło się znikąd. Psia miłość to najwspanialszy dar, jaki zwierzę może podarować człowiekowi. Internautów na całym świecie poruszyła historia pewnego kundelka. Pies czekał bowiem na właścicieli przez 4 lata w tym samym miejscu!

Publiée par Anuchit Uncharoen sur Jeudi 5 septembre 2019

Pies czekał na właścicieli przez 4 lata!

Leo jest kolejnym przykładem wiernego i oddanego psa. Kundelek codziennie, po kilka godzin wyczekiwał w tym samym miejscu. Mieszkańcy Knon Kaen (Tajlandia) początkowo myśleli, że pies został porzucony. Przez te wszystkie lata starali się pomóc zwierzęciu, któremu nadali imię – Leo. Psem zaopiekowała się Saowalak, 45-letnia kobieta, która regularnie przynosiła mu jedzenie i wodę. Co więcej, zapraszała go do domu, jednak Leo za każdym razem uciekał w to samo miejsce, z którego był przez nią zabierany. Mimo to nie poddawała się i nie zostawiła go bez opieki.

Losem psa zainteresował się również Anuchit Uncharoen. Mężczyzna, obserwując Leo, zauważył kobietę, która dokarmiała kundelka. Dowiedział się, że pies tkwi tu już od 4 lat. Postanowił mu pomóc nieco inaczej niż Saowalak – chciał spróbować dotrzeć do jego poprzednich właścicieli, by poznać jego historię. Zastanawiał się, czy pies został w tym miejscu wyrzucony? A może miał tu miejsce jakiś wypadek? Skąd takie przywiązanie do tej lokalizacji? Anuchit Uncharoen zrobił Leo zdjęcia oraz nakręcił filmik, a następnie opublikował wszystko na Facebooku.

Wpis bardzo szybko rozprzestrzenił się w internecie. Dzięki temu na opowieść o kundelku natrafiła rodzina psiaka, która skontaktowała się z autorem postu. W wiadomości do mężczyzny napisali, że Leo wygląda jak BonBon – pies, którego stracili 4 lata wcześniej. Wówczas szukali psa, jednak bezskutecznie i ostatecznie pogodzili się z myślą, że zwierzę już nigdy do nich nie wróci bądź zginęło pod kołami samochodu.

Gdy doszło do spotkania, BonBon zareagował na swoje imię, a na widok dawnych właścicieli zamerdał ogonem. Chociaż kundelek rzeczywiście wyglądał na szczęśliwego z powodu spotkania z rodziną, to jednak nie zdecydował się na powrót do domu. Ostatecznie Leo postanowił pozostać u boku Saowalak. Dawni opiekunowie uszanowali decyzję zwierzęcia. Obiecali też, że pomogą w opiece nad psem, będą regularnie go odwiedzać, a także płacić za wizyty u lekarza weterynarii.

Źródło: www.boredpanda.com, zdjęcie główne: www.facebook.com

Autor: Magdalena Olesińska