Pies miesiąca - Zulus - Psy.pl

Pies miesiąca – Zulus

Owczarek niemiecki z Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej, choć ma tylko dwa lata i dopiero niedawno ukończył szkolenie, zdołał już ocalić ludzkie życie

Zulus urodził się w prima aprilis dwa lata temu – ale to, co robi, to nie żarty. Jeszcze przed drugimi urodzinami, w lutową zimną noc dostał nie lada zadanie: miał 15 minut na znalezienie człowieka, który podciął sobie żyły i uciekł z domu. – Tyle czasu dawali lekarze z karetki pogotowia, która przyjechała na wezwanie domowników – opowiada przewodnik Zulusa, sierżant Krzysztof Wojda z Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej koło Rzeszowa.

Ranny 24-latek nie chciał pomocy medycznej i uciekł przez furtkę na tyłach przydomowego ogrodu. Policjanci, którzy przyjechali na wezwanie, zwrócili się o pomoc do opiekuna Zulusa. – Pies podjął trop i skierował się w stronę młodniaka. Wkrótce znalazł plecak, a półtora kilometra od domu, w lesie – niedoszłego samobójcę. Udzieliliśmy mu pierwszej pomocy, a potem karetka zabrała go do szpitala – opowiada Krzysztof Wojda. Nikt nie ma wątpliwości, że Zulus uratował mu życie. Dziś młody mężczyzna wraca do zdrowia.

Dobrana para
Zakrzew – bo takie jest służbowe imię Zulusa – trafił do Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie z zaprzyjaźnionej hodowli na Podkarpaciu. Pochodzące z niej psy pracują w policji i straży granicznej. W czerwcu 2006 roku czworonóg ukończył trwający 4,5 miesiąca kurs psów patrolowo-tropiących w centrum szkolenia przewodników i tresury psów w Sułkowicach i rozpoczął pracę. – To dobrze dobrana para – mówi o Zulusie i sierżancie Wojdzie nadkomisarz Maciej Miąsik z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

Owczarek niemiecki z Kolbuszowej ma na swoim koncie również inne sukcesy – dwa razy wskazał miejsce, gdzie się ukrywali sprawcy włamań i kradzieży. Zostali przesłuchani przez policję. Także dzięki niemu w sierpniu ub.r. został zatrzymany poszukiwany listem gończym mieszkaniec Sandomierza.

– Najlepszą nagrodą dla Zulusa za dobrze wykonane zadanie jest zabawa miękkim gryzakiem lub piłeczką – mówi Krzysztof Wojda. Na co dzień zwierzak patroluje ze swoim opiekunem miasto i zabezpiecza mecze – jest przecież psem do działań prewencyjnych.

– Zulus został przeszkolony także do tego, by bronić przewodnika – tłumaczy Wojda. – Spotkani na ulicy ludzie często nie rozumieją, gdy im tłumaczę, że ten śliczny pies nie jest po to, żeby się z nim bawić.

By dobrze wykonywać zadania, Zulus stale doskonali swoje umiejętności. – Sam wykładam ślady i przeprowadzam ćw iczenia lub robimy to wspólnie z kolegą przewodnikiem drugiego psa z naszej komendy – mówi Wojda. Raz na kwartał Zulus bierze udział w zajęciach w KWP w Rzeszowie. Zjeżdżają się wtedy psy policyjne z całego województwa. – Są to ćwiczenia kontrolne. Sprawdzamy podczas nich wartość użytkową naszych psów – tłumaczy nadkomisarz Maciej Miąsik.

Smakosz markiz
Zulus mieszka z Krzysztofem Wojdą, jego żoną i 9-miesięczną córeczką w Bukowcu. – Staramy się więcej z nim bawić, by nie był zazdrosny o małą, której trzeba poświęcać dużo czasu – opowiada przewodnik. – Ale już widzę, że się pomału z sobą zaprzyjaźniają – dodaje.

Zulus to bardzo wrażliwy pies, który jak barometr odbiera nastroje swojego przewodnika. – Nie można przy nim okazywać zdenerwowania, bo on wówczas też się niepokoi i nie chce wykonywać zadania – mówi Wojda.

Policyjne psy muszą dbać o linię, ale od czasu do czasu mogą sobie pozwolić na małe odstępstwo od diety. Wtedy Zulus ze smakiem zajada ciastka dla psów.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *