Pies przewodnik nie mógł polecieć na paraolimpiadę. Powód? Pandemia


Wyszkolony pies, który jest oczami swojego opiekuna, może wejść wszędzie. A jednak na paraolimpiadzie pies przewodnik nie mógł towarzyszyć zawodniczce.

Lekkoatletka Kym Crosby musiała sobie radzić na paraolimpiadzie bez pomocy swojego psa Trona, który na co dzień jest nieodłącznym towarzyszem jej treningów. Przed rozciąganiem i bieganiem po torze mają swój rytuał. Biegaczka siada na ziemi, a pies przewodnik kładzie łapy na jej nogach. Kym mówi, że ją to uspokaja.

Kym widzi na tyle dobrze, że biega sama, choć ledwo dostrzega białe linie. Jednak pies jest jej bardzo potrzebny w drodze na zawody – pomaga jej na lotniskach i w hotelach. Razem poruszają się po stadionach, a gdy biegaczka startuje, Tron czeka pod opieką kolegi z drużyny Kym w pobliżu toru, często na tyle blisko, aby oglądać ją, jak się ściga. Gdy Kym przekracza linię mety, ciężko oddychając, mniej tlenu trafia do nerwu wzrokowego i jej wzrok chwilowo się pogarsza. Wtedy pomoc Trona jest nieoceniona.

Pies przewodnik musi zostać w domu!

Nic więc dziwnego, że Kym bardzo się zdenerwowała, gdy się okazało, że Tron nie może jej towarzyszyć na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio. Obostrzenia związane z pandemią i japońskie przepisy zmusiły ją do wyjazdu bez psa. Japonia ma surowe zasady dotyczące wwożenia zwierząt do kraju – nawet tych służbowych.

Na szczęście Kym mogła liczyć na pomoc widzących kolegów z drużyny, trenerów i swojego męża, jeżdżącego na wózku inwalidzkim Erika Hightowera. Jednak wielu sportowców startujących w paraolimpiadzie ma wadę wzroku i możliwość przyjazdu z psami przewodnikami z pewnością bardzo by im pomogła. Dlaczego okazało się to niemożliwe, skoro konie jeździeckie można było poddać tygodniowej kwarantannie przed podróżą do Japonii? Wydaje się, że podobnie dałoby się postąpić z psami, oszczędzając stresu zawodnikom…

Nie martw się, pani pobiegnie i wróci!

Więź z psem przewodnikiem jest niepodobna do żadnej więzi z innym zwierzęciem, a nawet z człowiekiem – zapewnia Kym.

A wie, co mówi – ma w tym spore doświadczenie, ponieważ Tron jest jej drugim psem przewodnikiem. Pierwszy, Keystone, towarzyszył zawodniczce przez prawie dekadę. Trona wybrała dla niej organizacja non-profit z Północnej Kalifornii, która szkoli psy dla osób niepełnosprawnych. Zwierzę trzeba dopasować nie tylko do typu i stopnia niepełnosprawności, ale też do innych potrzeb osoby, której ma towarzyszyć. Trona wybrano ze względu na jego żywiołowy temperament. Ponieważ jednak nie zawsze może biegać ze swoją panią, uczono go też spokojnego siedzenia na trybunach i przyglądania się, jak opiekunka biega bez niego. Początkowo bardzo to przeżywał. Teraz zawodniczka i jej pies przewodnik mają swoją rutynę. Kiedy Kym trenuje, Tron znajduje zacienione miejsce, z którego ją obserwuje.

Kiedy w końcu do niego wracam, jest taki podekscytowany – śmieje się Kym.

Dwa medale na koncie

Kym była zdenerwowana tym, że nie mogła lecieć na paraolimpiadę z Tronem. Starała się jednak, by jego nieobecność nie wpłynęła na jej występ w Tokio. Dała radę – wielokrotna medalistka zdobyła kolejne dwa brązowe medale do swojej kolekcji. A Tron i tak był przez cały czas obecny w jej myślach. Dzwoniła do domu, by sprawdzić, co porabia. Okazało się, że pies przewodnik zafundował sobie małe wakacje: pływał i bawił się z innymi psami.

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

źródło: https://www.latimes.com

Autor: Dorota Jastrzębowska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments