Policja szuka sprawców powieszenia psa. Jedyny trop to charakterystyczna smycz

W niedzielę 14 października kobieta spacerująca po lesie w pobliżu ul. Bartniczej zauważyła powieszonego na gałęzi psa, kundelka o brązowo-żółtym umaszczeniu. Jej uwagę zwróciła też charakterystyczna smycz.

Otrzymaliśmy zgłoszenie w tej sprawie dziś około godziny 14.45. Pewna kobieta poinformowała oficera dyżurnego, że na terenach leśnych przy ul. Bartniczej w Gdańsku natrafiła na powieszone truchło psa. Na miejsce została wysłana grupa dochodzeniowo-śledcza wraz z technikiem kryminalistycznym, który zabezpieczył wszelkie ślady na miejscu zdarzenia – mówiła w niedzielę dziennikarzom portalu www.trojmiasto.pl asp. Karina Kamińska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Charakterystyczna smycz

Policjanci, którzy przyjechali na ul. Bartniczą, zabezpieczyli dowody przestępstwa. Wśród nich była wisząca na drzewie charakterystyczna smycz (niebieska z żółto-czerwonymi wzorami) i linka, na której został powieszony pies. Zdjęcia tych przedmiotów opublikowali na stronie internetowej www.gdansk.policja.gov.pl. Funkcjonariusze zwracają się o pomoc do osób, które wiedzą, kto jest właścicielem psa, lub znają okoliczności tego zdarzenia, aby skontaktowały się z Komisariatem I Policji przy ul. Platynowej 6F w Gdańsku.

Informacje można przekazać telefonicznie, dzwoniąc na numer 58 321 67 22, lub przesłać za pomocą poczty elektronicznej na adres: [email protected], albo zgłaszając się do najbliższej jednostki policji. Można też zadzwonić pod numer 112. Policja gwarantuje anonimowość.

Policjanci wstępnie zakwalifikowali to zdarzenie jako przestępstwo z Ustawy o ochronie zwierząt, które dotyczy zabicia, znęcania lub uśmiercenia zwierzęcia. Za popełnienie tego przestępstwa grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Nagroda za wskazanie sprawcy powieszenia psa

Gdańszczanie zbierają pieniądze na nagrodę za wskazanie sprawcy okrutnego zabicia psa. Pierwszy chęć przeznaczenia 1000 zł na nagrodę zgłosił pan Andrzej, przedsiębiorca z Gdańska.

Chciałbym zgłosić gotowość do przekazania nagrody w wysokości tysiąca złotych dla osoby lub osób, które wskażą sprawców tego bestialskiego czynu. Jako miłośnicy zwierząt nie wyobrażamy sobie, by osoba odpowiedzialna za ten okropny czyn mogła bez poniesienia najsurowszych konsekwencji spokojnie chodzić po tym świecie – napisał przedsiębiorca w mailu do portalu www.trojmiasto.pl.

Do pana Andrzeja dołączyli inni gdańszczanie i wczoraj kwota nagrody wynosiła już 2400 zł.

Autor: Magdalena Ciszewska