Prawdziwe historie
15 grudnia 2018 3 minuty czytania

Lalusia przeżyła naprawdę wiele, ale jej metamorfoza zaskakuje!

O psie, który trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bydgoszczy, trudno było powiedzieć, jakiej jest płci. Całe jego ciało pokrywała gruba warstwa sfilcowanej sierści. Tak jeszcze jakiś czas temu wyglądała suczka Lalusia.

Lalusia

To niestety nie pierwsza taka historia. Tak jak Lalusia zaniedbywanych w straszny sposób jest wiele psów. Skołtuniona sierść to tylko jeden z przykładów. Tak było też na przykład z psem proboszcza, o którym pisaliśmy TUTAJ. Jednak Lalusia to przypadek szczególny – doskonale widać to na przedstawionych przez nas zdjęciach.

skorupa z sierści

Lalusia się ukrywa

Lalusia trafiła do bydgoskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt po tym, jak została zabrana od nieradzącej sobie w życiu właścicielki. Tak jak nie radziła sobie ona w życiu, tak nie potrafiła sobie poradzić z opieką nad psem.

Suczki nie było widać spod skorupy sfilcowanej sierści. To trzeba zobaczyć, by uwierzyć, jak można udręczyć zwierzę okrutnym zaniedbaniem. Nie mieliśmy pojęcia, jak ten piesek mógł się załatwiać i jeść poprzez zbitą skorupę zapchlonej i śmierdzącej sierści – tak stan Lalusi opisali na facebookowym fanpage’u bydgoskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt jego pracownicy.

Żeby usunąć skorupę sfilcowanej sierści, Lalusię poddano narkozie.

Okazało się, że pod spodem ukryta była piękna psinka, tyle że dwa miejsca na umęczonej skórze suczki były już chorobowo zmienione – piszą pracownicy schroniska.

Lalusia się ujawnia

Gdy już Lalusia pozbyła się z pomocą pracowników schroniska skorupy ze sfilcowanej sierści, która nie pozwała jej ani swobodnie jeść, ani się załatwiać, okazało się, że jest niewielką, śliczną suczką. Co ciekawe, jest zwierzakiem w typie shih tzu, czego nikt nie byłby w stanie przewidzieć, gdyby ujrzał ją chwilę po odebraniu poprzedniej właścicielce. Lalusię zaszczepiono i wysterylizowano, a potem los się do niej powtórnie uśmiechnął. Znalazł się ktoś, kto się nią zaopiekował! Lalusia trafiła do wspaniałego domu, w którym miłości ma do syta.

Jest tak radosna i pełna życia, biega po całym domu i ogrodzie jak mały szczeniaczek. Regularnie jeździ (bardzo lubi podróżować samochodem) do weterynarza i fryzjera – tak pracownikom schroniska relacjonuje zachowanie Lalusi jej nowa opiekunka.

Dobrego życia, pieseczku! – tak Lalusię pożegnali pracownicy schroniska w Bydgoszczy.

Interesuje Cię ta tematyka?

brak opieki weterynaryjnej
Prawdziwe historie

Nie leczysz swojego psa? Oni też nie leczyli – przypominamy najbardziej dramatyczne przypadki

Wygłodzony Lolek
Prawdziwe historie

Z głodu zagryzł kurę. Policjanci ukarali prawdziwego przestępcę

pies w smole
Prawdziwe historie

Ten pies przeżył cudem! Oblepionego smołą zwierzaka ratowano 9 godzin

Magdalena Ciszewska

Magdalena Ciszewska

Czytaj więcej
Udostępnij:
Data pierwszej publikacji: 15 grudnia 2018

Newsletter

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)

Zapisz się!

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter!
(psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)