Radosław Fedaczyński – nominowany do nagrody Serce dla Zwierząt 2019

Radosław Fedaczyński to lekarz weterynarii, współtwórca i prezes Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych, właściciel lecznicy dla zwierząt „Ada”.

Każdą wolną chwilę poświęca ratowaniu zwierząt, nie ograniczając się tylko do tych domowych. Uważa, że każde życie jest jednakowo cenne – niezależnie od tego, czy należy do człowieka, kota, czy ryjówki. Pochyla się także nad bezdomnymi psami i kotami. Prywatnie jest opiekunem owczarka, który – jak sam mówi – „jest rozpuszczony do granic możliwości”. Rozważa adopcję drugiego psa, myśli też o przygarnięciu kota. Od 2008 roku kieruje Ośrodkiem Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu – unikalnej na skalę kraju fundacji, specjalizującej się w leczeniu dzikich zwierząt. Ponad połowie z nich udaje się powrócić do środowiska naturalnego. Zwierzęta, dla których jest to niemożliwe, mogą liczyć na bezpieczną przystań.

Tak jak np. lis, który po wypuszczeniu nie umiał już odnaleźć się na wolności czy sówka, która straciła skrzydełko. Pacjentką, która najbardziej zapadła w pamięć pracownikom fundacji, jest Cisna – osierocona niedźwiedzica, którą znaleziono w bardzo złym stanie w bieszczadzkim lesie. Dzięki ich pracy i zaangażowaniu udało się ją uratować.

Nie jest łatwo. Każda inicjatywa to ogromne koszty. Chcąc leczyć i rehabilitować na wysokim poziomie, potrzebne są fundusze. A tych czasem brakuje nawet na bocianie jedzenie. Każdego więc dnia doktor Radek i jego zespół pukają od drzwi do drzwi, prosząc o wsparcie. Dzięki jego charyzmie, historie schorowanych zwierząt  poruszają niejedno serce. Jeże, sarny, łosie, dzikie ptactwo, nawet anakonda żółta – pacjenci ośrodka są bardzo różnorodni. Być może dlatego, że nie odmawia się tam pomocy nikomu – fundacja przyjmuje każdą żywą istotę, która wymaga leczenia i opieki.

W 2013 roku doktor Fedaczyński otworzył Centrum Adopcyjne, gdzie przyjmuje psy, którym nikt nie dawał nadziei i szans na życie. Po kilku tygodniach wraz z zespołem znajduje im miejsce na kanapach u nowych właścicieli. Często trafiają do odległych miejsc jak Warszawa, Gdańsk, Berlin lub Sztokholm. To ponad 300 istnień rocznie – wyleczonych i wyrwanych z bezdomności. To trudne przypadki ciężko chorych psów, jak Bajo czy Harnaś. Jest też Forest, u którego przeprowadzono – pierwszą na świecie – operację rekonstrukcji dwóch lewych kończyn. Zaawansowane protezy łap otrzymał także Eklerek.

Zapytany o aspekty, które najbardziej podobają mu się w jego pracy, mówi o satysfakcji i stałej możliwości rozwoju. Podkreśla, że wciąż jest wiele dobrego do zrobienia – zarówno on, jak i jego pracownicy stale poszerzają swoją wiedzę i doskonalą umiejętności, uczestnicząc w różnych szkoleniach. Fundacja edukuje też innych – do Ośrodka są zapraszani najmłodsi, którzy zdobywają tam bardzo praktyczną wiedzę, jakiej nie otrzymają w szkole. Efekty widać już dzisiaj – ludzie zabierają coraz mniej dzikich zwierząt z lasu.

Choć  nie narzeka na brak zajęć, jest zaangażowany w jeszcze jedno unikalne przedsięwzięcie. Wraz ze współpracownikami buduje Psią Wioskę w Żurawicy – nietypowe schronisko dla bezdomnych psów (alternatywa dla współczesnych schronisk), którego podopieczni zamieszkają nie w budach czy boksach, ale domkach z prawdziwego zdarzenia. Takich z ogrzewaniem, wodą, prądem i monitoringiem. Skąd ten pomysł? Tłumaczy, że samo leczenie to za mało – psy, które opuszczają tradycyjne schroniska, bardzo często mają problemy z adaptacją w nowych domach. Nie wiedzą, jak się zachowywać, niszczą różne przedmioty i czują się zagubione. W Psiej Wiosce będą mogły się tego nauczyć, a także zaznać prawdziwego komfortu.

„Schronisko nie musi być z kratami, a pies nie powinien być komórką w Excelu” – mówi dr Radek. Koncepcja Psiej Wioski przypomina bajkę, ale ta bajka właśnie powoli się ziszcza – powstał już pierwszy prototypowy domek, który stoi w pobliżu lecznicy. „Potrzebna jest ogromna ilość pieniędzy, aby wybudować wioskę i szczerze mówiąc, spędza mi to sen z powiek. Ale wierzę, że się uda. Muszę tylko namówić więcej zwierzolubów, by wpłacili choćby i po złotówce”.

Swój głos można oddać na stronie www.sercedlazwierzat.pl.

Na stronie akcji znajduje się też więcej informacji o plebiscycie i regulamin głosowania.