Stójka na uszach - Psy.pl - mamy nosa!

Stójka na uszach

Wyżły należą do legawców, czyli psów wystawiających zwierzynę. Ale pracują nie tylko na polowaniach

Pracujący wyżeł kojarzy się ze stójką – pozycją, w której wystawia zwierzynę myśliwym. Niektóre z psów tej rasy są jednak zatrudniane w zupełnie innych dziedzinach i w zupełnie inny sposób. Doskonale sprawdzają się też w psich sportach. O tym, że praca z wyżłem może być prawdziwą przygodą i wyzwaniem, przekonali się ich właściciele i przewodnicy.

RENFRI LUBI AGILITY
Wanda Ratajczyk, właścicielka dwóch wyżłów niemieckich krótkowłosych, uprawia z nimi agility. Choć wyżły i agility to nie najłatwiejsze połączenie, praca z nimi na torze daje jej dużą satysfakcję. Pewne problemy sprawia ich instynkt łowiecki, szczególnie silny u suczki Renfri. – Renfri jest zwinna i szybka, co jest pożądane w agility, ale łatwo rozprasza się na torze, zwłaszcza gdy widzi wokół dużo pustej przestrzeni – opowiada Wanda Ratajczyk. – Bardzo lubi agility, ale ten sport nie jest jej największą pasją. Najlepszą nagrodą za przebieg po torze nie jest dla niej wcale zabawa piłeczką, lecz możliwość pobiegnięcia w pole…

Oprócz agility obydwa psy ćwiczą posłuszeństwo, a Renfri od niedawna także frisbee. – Ogromną radość sprawiają jej wysokie skoki po talerzyk – mówi Wanda Ratajczyk.

– Nie wiem jeszcze, czy będzie z niej zawodniczka w tej dyscyplinie, ale najważniejsze, aby pies dobrze się bawił.

NOBEL KOCHA FRISBEE I FLYBALL
Anna Barysiewicz szkoli swoje dwa wyżły weimarskie w różnych dziedzinach. Dorosły Nobel uprawia flyball i frisbee, jest także szkolony jako pies myśliwski, a pięciomiesięczny syn Nobla Bols przygotowuje się do pracy w ratownictwie. – Chciałam mieć psa, który mógłby towarzyszyć mi w konnych i rowerowych przejażdżkach – opowiada Anna Barysiewicz. – Czytałam trochę o weimarach i zaczęłam szukać psa. Trafiłam do Basi Przewłockiej, właścicielki ojca Nobla, i to ona namówiła mnie, żebym spróbowała z Noblem myślistwa. Po raz pierwszy zabrałam go w pole, gdy miał jakieś pół roku. Potem zdaliśmy próby polowe. Gdy patrzyłam, z jak wielką pasją Nobel szuka zwierzyny, postanowiłam ją rozwinąć.

Jako psy myśliwskie weimary są wolniejsze od wyżłów niemieckich, a część z nich – zwłaszcza z amerykańskich linii wystawowych – nie ma rozwiniętego instynktu łowieckiego. Linie europejskie cechuje większa pasja. – Nobel ma pasję porównywalną z wyżłem niemieckim – uważa Anna Barysiewicz – odziedziczył ją po ojcu Kazanie O’Czerta. Jak na dużego psa jest bardzo szybki, co przydaje się w psich sportach. Najbardziej z nich lubi frisbee, którym zaraził nas Darek Radomski, organizując pierwsze w Polsce seminarium na temat tego sportu. Kiedy Nobel zobaczył lecący talerz, pogonił za nim bez zastanowienia i tak to się zaczęło. Dziś pani Anna z Noblem są rekordzistami Polski w Long Distance pań z wynikiem 45,7 metra. Na mistrzostwach Europy w Niemczech dostali się do finału i zajęli piąte miejsce w Long Distance kobiet.

Na pytanie, co wybrałby Nobel, gdyby stanął przed wyborem: frisbee czy praca w polu, Anna odpowiada: – Frisbee i myślistwo to zupełnie co innego, i jedno drugiemu nie przeszkadza.

BOLS BĘDZIE RATOWNIKIEM
Inaczej jest w wypadku Bolsa, z którym pani Anna zdecydowała się ćwiczyć ratownictwo. Szkolenie ratownicze wyklucza myśliwskie, ponieważ psa ratowniczego ukierunkowuje się na szukanie ludzi. Nie wolno mu zwracać uwagi na zwierzynę, bo podczas akcji stawką jest ludzkie życie. Na Zachodzie szkoli się w tej dziedzinie wyżły weimarskie z doskonałymi wynikami. Mogą one jednak pracować tylko jako psy terenowe, a nie gruzowiskowe, gdyż na gruzy są za duże i za ciężkie. Bols ma pięć miesięcy, a już w wieku trzech rozpoczął szkolenie ratownicze. Fakt, że na treningach nagrodą za znalezienie człowieka jest zabawa z tą osobą, pociąga za sobą pewne konsekwencje. – Gdy wychodzę z Bolsem na spacer, chce się witać z każdym napotkanym człowiekiem – wzdycha pani Anna.

Bols w ciągu dwóch miesięcy zrobił duże postępy. – Wyczuwa już człowieka z odległości 70 metrów i doprowadza mnie do niego – cieszy się pani Anna. – Mam nadzieję, że w przyszłym roku jesienią uda się nam przygotować go do egzaminu na psa terenowego.

WYŻLICA SŁUŻY W STRAŻY
Gdyby Bolsowi udało się zdać egzamin, zostałby pierwszym ratowniczym weimarem w Polsce, ale nie pierwszym wyżłem w tej specjalności. W Gdańsku pracuje od niedawna jedyny dotąd w naszym kraju wyżeł ratownik. Jest to trzyletnia suczka rasy wyżeł niemiecki, która jesienią 2004 roku po raz pierwszy przystąpiła do egzaminu terenowego i zdała go najlepiej ze wszystkich psów.

Dwóch ukrytych pozorantów odnalazła w ciągu zaledwie 8 minut. – Początkowo była psem moich rodziców i sprawiała im trochę kłopotów – opowiada jej przewodniczka.
– Na spacerach podbiegała do obcych i radośnie na nich skakała. Kiedyś w internecie znalazłam stronę grupy ratowniczej i zgłosiłam się do nich na ochotnika jako pozorant (do szkolenia psów ratowniczych potrzeba ciągle nowych obcych dla psów osób, które na treningach udają zaginionych). Obserwując zachowanie szkolonych tam psów, doszłam do wniosku, że nasza suczka świetnie by się do tego nadawała.

Niestety, grupa odmówiła przyjęcia wyżlicy, twierdząc, że psy tej rasy nie nadają się do ratownictwa. Wtedy jej pani zgłosiła się do straży pożarnej, w której – jak się okazało – nie zwraca się uwagi na rasę, ale ocenia indywidualne predyspozycje każdego psa. – Moja sunia przeszła pozytywnie testy i została zakwalifikowana do szkolenia – opowiada jej właścicielka. – To, co było w życiu codziennym jej największą wadą: odbieganie na duże odległości i objawiające się skakaniem przyjazne nastawienie do ludzi, tutaj okazało się ogromną zaletą. Przekonałam się, że wyżły są wręcz stworzone do pracy w ratownictwie – z natury okładają duży teren, pozostając równocześnie w kontakcie z przewodnikiem, są bardzo szybkie i pracują górnym wiatrem, choć łatwo też nauczyć je tropienia po śladzie.

Wadę wyżłów krótkowłosych na służbie stanowi zimą ich krótka sierść – marzną, gdy przywiązuje się je, żeby odpoczęły. Ten problem można jednak rozwiązać, zakładając im kubraczki. Pewne kłopoty sprawia także ich pobudliwość i to, że na początku szkolenia łatwo się rozpraszają. Z czasem jednak uczą się skupiać na pracy. W przeciwieństwie do wyżłów weimarskich niemieckie są lekkie i bywają szkolone także jako psy gruzowiskowe. Suczka z Gdańska rozpoczęła niedawno szkolenie w tym kierunku.


WYŻŁY NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA AGILITY

Różne wyżły pojawiały się od czasu do czasu na mistrzostwach świata. Najczęściej startują z nimi Węgrzy. W 2002 roku na MŚ w Dortmundzie Węgry wystawiły drużynę w całości złożoną z wyżłów: dwóch niemieckich krótkowłosych i jednego węgierskiego – zajęli 6. lokatę na 26 startujących drużyn. W następnym roku, na MŚ w Lievin we Francji, w drużynie węgierskiej ponownie wystartował Spuri – jeden z wyżłów niemieckich i suczka Fanny – wyżeł węgierski. W 2004 roku w Montichiari we Włoszech Spuri po raz trzeci reprezentował swój kraj, zajmując 17. lokatę na ponad 120 startujących w klasie L. Jest to doskonały wynik, zważywszy na to, że ogromną większość zawodników stanowią border collie i owczarki belgijskie. Spuri zajął najwyższą lokatę spośród psów innych ras.

INDYWIDUALNY TOK SZKOLENIA

Świetny węch wyżłów przydaje się w pracy przy identyfikacji zapachów. Kilka psów tej rasy pracuje w polskiej policji przy badaniach osmologicznych (identyfikacja zapachu danej osoby). Ponadto do niedawna jeden wyżeł wykrywał narkotyki, ale w wieku 11 lat odszedł na emeryturę. Wyżły poddaje się takim samym testom wstępnym jak wszystkie inne psy, ale potem nie szkoli się ich w systemie stacjonarnym. Każdy z nich wymaga indywidualnego podejścia. Tylko doświadczony przewodnik, który wcześniej wyszkolił co najmniej dwa psy, może otrzymać zgodę na pracę z wyżłem i indywidualny tok szkolenia.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *