Szelki easy walk dla psa. Dlaczego nie warto ich używać?


Szelki z zapięciem z przodu polecane są często dla psów, które ciągną na spacerach. Jednak czy szelki easy walk na pewno są bezpieczne i zdrowe dla psa?

Ciągnięcie na smyczy to jeden z najpowszechniejszych problemów, z jakim spotykają się opiekunowie psów. Na szczęście coraz więcej świadomych psiarzy rezygnuje z zakładania psu kolczatki czy kantara, a miejsce awersyjnych sprzętów często zastępują wygodne, szerokie obroże i dobrze dopasowane szelki. Część opiekunów psów wciąż jednak sięga po przeróżne sprzęty mające ułatwić spacerowanie z ciągnącym psem. Okazuje się niestety, że coraz popularniejsze szelki easy walk dla psów również mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku… Jak działają szelki zapinane z przodu i czemu nie warto z nich korzystać?

Jak działają szelki easy walk?

Szelki przeznaczone dla ciągnących psów polecane są często przez trenerów jako nieawersyjne narzędzie do nauki chodzenia na luźnej smyczy. Najczęściej taki sprzęt działa na jeden z dwóch sposobów:

  • Szelki zaciskowe skonstruowane są tak, by zaciskać się na ciele psa, gdy zwierzak napnie zbyt mocno smycz. Ucisk na łopatkach, brzuchu czy klatce piersiowej sprawia psu dyskomfort i ogranicza jego ruchy, przez co skłania czworonoga do zwalniania kroku. Zasada działania tych szelek jest więc podobna do obroży zaciskowych i łańcuszków, które zaciskają się na szyi zwierzaka przy mocniejszym napięciu smyczy.
  • Szelki zapinane z przodu również mogą się zaciskać, choć głównym zadaniem smyczy podpiętej do kółka z przodu jest zatrzymywanie szybko idącego psa i obracanie go w miejscu przy gwałtowniejszych pociągnięciach. Takie rozwiązanie przypomina działanie kantara, który ciągnącemu na smyczy psu skręca głowę w bok i uniemożliwia pójście do przodu.

Dlaczego szelki easy walk nie są dobre dla psów?

Szelki easy walk, tak jak i wiele szelek zapinanych z przodu, opierają się na bicepsach psa. Przez to znacząco ograniczają wykrok i ruchy przednich łap czworonoga. Obserwacje prowadzone na psach chodzących w takich szelkach pokazują, że zwierzaki te nienaturalnie odciążają przednie kończyny, przenosząc ciężar ciała na tylne nogi. Ponadto przechylają się znacznie na jedną stronę, co powoduje niesymetryczne napinanie mięśni i może prowadzić do ich nadwyrężenia.

Według specjalistów od medycyny sportowej psów, noszenie takich szelek może przyczynić się do urazów ścięgien w przednich łapach zwierzaka. Chodzenie bokiem wymuszone szelkami i plączącą się z przodu smyczą zaburza także poprawny rozwój układu ruchu u szczeniąt.

Jakie szelki dla ciągnącego psa będą najlepsze?

Nieprawdą jest, że szelki powodują ciągnięcie. Jest to mit powielany przez osoby nieznające prawdziwych przyczyn, dla których pies nie umie chodzić na luźnej smyczy. Czworonogi, które potrafią szarpnąć podczas spaceru, powinny chodzić właśnie na szelkach, najlepiej dobrze dopasowanych szelkach typu guard. Nie tylko są one wygodne dla psa – nie powodują ograniczania ruchu i bólów mięśniowych czy zniekształcenia kości u szczeniaków. Zapobiegają także urazom kręgosłupa, krtani i tarczycy, które są częstym skutkiem nagłych szarpnięć na obroży.

Opiekunowie ciągnących na smyczy psów powinni przede wszystkim zdawać sobie sprawę, że żadne narzędzie, nawet najbardziej wymyślne, nie zastąpi szkolenia. Nauka chodzenia na luźnej smyczy może wprawdzie zająć nawet kilka tygodni i wymaga sporego zaangażowania, jednak psiak, który raz to zrozumie, będzie chodził spokojnie zarówno na obroży, jak i na szelkach. Przy nauce tej niezwykle ważnej umiejętności należy także zdawać sobie sprawę z powodów, dla których psy ciągną na smyczy. Lęk, frustracja i niezaspokojone potrzeby udaremnią szkolenie nawet najlepszemu specjaliście!

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Aleksandra Prochocka
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments