Suche i popękane poduszki psich łap? Jest na to rePAWer!

Mój pies jest dużym mieszańcem w typie labradora. W dodatku ma już swoje lata (w tym roku skończy ich 10), dlatego poduszki jego łap i modzele na łokciach noszą ślady „zużycia”. Nic więc dziwnego, że ucieszyłam się na wiadomość, że będę testować rePAWer – naturalny balsam do psich łap. Jak się sprawdzi? Czy poradzi sobie z pękającymi gdzieniegdzie poduszkami na łapach? Czy nawilży modzele?

Nadszedł dzień, gdy dostałam wyczekiwane pudełko. A właściwie pudełeczko. Białe, kartonowe, bez nadruków – jedynym elementem graficznym była czarna pieczątka Doganica, firmy produkującej rePAWer. W środku znalazłam niewielką, zakręcaną puszkę pielęgnacyjnego balsamu do łap. Opakowanie zawiera 25 ml produktu (w sprzedaży dostępne też o pojemności 65 ml oraz 10 ml), nie jest więc duże, ale – jak się wkrótce okaże – bardzo wydajne.

Jak on pachnie, ten rePAWer!

Pierwsze, co zrobiłam po otwarciu puszki, to powąchałam znajdujący się w środku specyfik. Pachnie naprawdę przyjemnie – ma ziołowy aromat. Jest twardy, o konsystencji wosku, choć łatwo roztapia się pod wpływem ciepła dłoni. Nabiera się go palcami, podobnie jak robimy to z naszymi balsamami do ust, gdy kupimy te w słoiczku.

Opakowanie rePAWera

Tym delikatnym, a przy tym skutecznym kosmetykiem można smarować poduszki psich łap, a także suche łokcie – modzele to przypadłość szczególnie psów dużych ras. Rogowaciejące łapy zdarzają się właściwie u wszystkich psów, bez względu na ich wielkość.

Czy to naprawdę działa?

Producent zaleca, aby rePAWer stosować 2-3 razy dziennie, najlepiej przed spaniem. O ile jest to łatwe do wykonania wieczorem – gdy spodziewamy się, że psiak zaraz zapadnie w błogi sen – o tyle trudno wykonać to zalecenie w ciągu dnia. Jeśli jednak rano wyjdziemy z psem na spacer, nakarmimy go, a potem zbieramy się do pracy – można przypuszczać, że gdy tylko zamkną się za nami drzwi, nasz pupil pójdzie spać. Właśnie wtedy, przed samym wyjściem z domu, ja smarowałam mojemu psu łapy ten drugi raz.

rePAWer po otwarciu

Rzeczywiście balsam doskonale nawilża i natłuszcza. Już po pierwszym zastosowaniu było widać, że ochronna warstewka, która zostaje na skórze, zmiękcza ją. Efekt rePAWera był szczególnie widoczny na modzelach, które u mojego psa są wyjątkowo suche. W tym miejscu można kosmetyk stosować częściej, ja robiłam to nawet przed spacerem – wszak łokcie nie dotykają podłoża, więc specyfik się nie zetrze, a modzele będą lepiej nawilżone.

Mmm, ale pyszne…

Któregoś dnia zostawiłam na podłodze odkręconą puszczkę rePAWera i… to był błąd, ponieważ mój pies zabrał się za wylizywanie zawartości! Oczywiście szybko zabrałam mu balsam i wytłumaczyłam, że choć jest labradorem, nie musi zjadać WSZYSTKIEGO, ale to dowód na to, że producent nie kłamie. O co chodzi?

Wierzch opakowania  Spód

RePAWer ma w sobie wyłącznie naturalne składniki – powstał na bazie roślinnych olejów i maseł. W puszce specyfiku znajdziemy:

  • olej kokosowy – który wspomaga regenerację skóry, a szczególnie koi tę podrażnioną i swędzącą
  • olej konopny – wyjątkowo odżywczy, ma właściwości nawilżające, a przy tym przenika do głębokich warstw skóry; wspiera też naturalną odporność na działanie czynników zewnętrznych
  • masło cupuacu – natłuszcza, ochrania i uelastycznia, w dodatku bardzo dobrze się wchłania
  • olejek copaiba – ma właściwości antybakteryjne, dezynfekujące, przeciwzapalne i przeciwbólowe
  • witamina E – to silny, naturalny antyoksydant, który regeneruje skórę, a przy tym konserwuje kosmetyk.

Gdy więc mój pies spożył nieco rePAWera prosto z puszki, a także gdy zaczął wylizywać sobie świeżo posmarowane łapy, nic mu się nie stało, ponieważ kosmetyk jest jak najbardziej naturalny.

RePAWer i łapy

Wskazówki związane z przechowywaniem i nakładaniem balsamu do łap rePAWer znajdziecie tutaj – KLIK!

Kosmetyk rePAWer został nominowany do nagrody Top for Dog 2018 i być może zostanie produktem roku!

W ofercie firmy Doganica znajdują się także inne kosmetyki do pielęgnacji różnych, wrażliwych części ciała czworonogów. Wszystkie one są naturalne, podobnie jak rePAWer, i mają w składzie cenne składniki. Wśród nich znajdziemy: NozzleDazzle (balsam na nos), PAWrricade (balsam ochronny na łapy), MuzzleDazzle (balsam na fałdki), HushRash (balsam na rany i wysypki).

Czy rePAWer zostanie z nami na dłużej?

Ogólne wrażenia po stosowaniu balsamu rePAWer? Bardzo dobre! Daje widoczne, szybkie efekty – różnica w wyglądzie i nawilżeniu łap jest już po pierwszym użyciu! O ile ze smarowaniem łapek miałam trochę problemów (mój pies ciągle chciał je wylizywać – rePAWer wyjątkowo mu posmakował…), o tyle z pielęgnacją modzeli poszło gładko. Tutaj poskutkowało nakładanie balsamu przed spacerem – atrakcje na dworze skutecznie odwracały jego uwagę od pysznego specyfiku.

Jestem zadowolona, bo właśnie o te suche modzele u mojego psa szczególnie chciałam zadbać – rePAWer okazał się do tego celu idealny! Dlatego jestem przekonana, że zostanie z nami na dłużej, a specyfik już poleciłam przyjaciółce, której pies ma podobne kłopoty z suchymi łokciami.


Artykuł sponsorowany