Uratowała setki zwierząt, teraz jej dobre serce przestało bić


„Nie dałam zwierzętom życia, wiec nie będę im go zabierała. Zwierzęta musimy uszanować tak, jak one nas szanują. Przecież one nawet umierają z tęsknoty”.

To słowa Izabeli Działak, wieloletniej szefowej Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Celestynowie. Brzmią szczególnie poruszająco w chwili, kiedy dotarła do nas wiadomość, że pani Izabela odeszła na zawsze, mając zaledwie 76 lat.

W listopadzie 2012 r. na łamach miesięcznika „Mój Piesw cyklu „Portrety z sercem” opublikowaliśmy wzruszający tekst Magdaleny Ciszewskiej. W artykule autorka przybliżyła nam postać Izabeli Działak, niezwykłej osoby, która zwierzęta kochała całym sercem. To im poświeciła swoje życie, decydując się na kierowanie schroniskiem w Celestynowie.

Nigdy nie pozwolę na to, żeby usypiano stare zwierzęta, które wysłużyły się u ludzi, a potem są wyrzucane na ulicę czy przywiązywane w lesie. Ja dzięki tym zwierzętom pokonałam raka. Miałam dla kogo żyć. Bóg mnie zostawił, bo jeszcze muszę ratować te zwierzęta – mówiła wtedy.

Łukasz Balcer, prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i obecny kierownik schroniska w Celestynowie przysłał do nas piękne pożegnanie pani Izabeli, które cytujemy we fragmentach:

Z przykrością zawiadamiamy, że w sobotę, 4 marca, w wieku 76 lat, po ciężkiej chorobie odeszła od nas na zawsze pani Izabela Działak. (…) Życie Pani Izabeli związane było nierozerwalnie z pracą na rzecz zwierząt, którą kochała i była jej szczerze oddana. Do swoich podopiecznych w schronisku przyjeżdżała praktycznie każdego dnia, nie zważając na święta, pogodę, samopoczucie czy zdrowie. Za każdym razem witało ją stadko wpatrzonych w nią psów, które kochały ją i broniły.

 

Jej największą troską było, aby powierzone jej zwierzęta były zawsze syte, wesołe i szczęśliwe. Nawet w najtrudniejszych czasach, kiedy schronisko było przepełnione, a na wszystko brakowało środków, z desperacją i uporem walczyła o pozyskanie sponsorów, karmy i funduszy na utrzymanie schroniska oraz budowę nowych domów dla psów i kotów.

 

Pani Izabela jako pierwsza w Polsce wprowadziła obowiązkową sterylizację wszystkich suk przebywających w schronisku, rozpoczynając tym samym długotrwałą i niełatwą walkę z bezdomnością zwierząt (…). Setki, jeśli nie tysiące zwierząt zawdzięczają życie pani Izabeli.

 

Zwierzęta straciły oddaną opiekunkę walczącą o ich prawa i poprawę bytu, nasze stowarzyszenie zaangażowaną działaczkę, a my wszyscy drogą koleżankę. Na zawsze zapamiętamy ją otoczoną kochanymi psami, które chciała przytulić do serca.

My także taką ją właśnie zapamiętamy.

Autor: Paulina Król
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Liliana Heidbrink
Liliana Heidbrink
4 lat temu

Tak bardzo mi przykro.

mandu2280
4 lat temu

no właśnie 🙁 a tutaj jest pełno psow w tym wsi pełno! są czasami agresywne tak, że trzeba je wyganiać torbą! to zależy od pogody nieraz są zwierzęta spokojne a nie raz są agresywne! to nie jest wina zwierząt tylko ludzi! właścicieli! to że się właściciel zle zachowuję to nie oznacza że trzeba się zmęccać nad zwierzętami!

Ewa Lorek
4 lat temu

Bardzo duży smutek , kiedy tak wartościowi ludzie odchodzą. Myślę że Pani Izabela pozostawiła wielu kontynuatorów „Wielkiego Serca”. Wyrazy współczucia i kondolencje.

Małgorzata
Małgorzata
4 lat temu

Teraz Jej moc będzie jeszcze bardziej szczególna,będzie się opiekowała z góry i zawsze ze swoimi podopiecznymi,będziecie to czuli..za najlepsze dla Was i schroniska robię 2 pkt.z najlepszymi energiami jakie są dla Waszej działalności i tego co robicie dla zwierząt,następca też o ogromnym sercu:)

Sylwia
Sylwia
4 lat temu

Dlatego powinnismy kontynuować jej dzieło ,napewno P.Izabela byłaby wdzięczna.

_zosia_
4 lat temu

To bardzo przykre