Wnuczka nie mogła przyprowadzić babci ukochanego psa do szpitala. Poradziła sobie inaczej - Psy.pl - mamy nosa!
Piesek w kocu

Wnuczka nie mogła przyprowadzić babci ukochanego psa do szpitala. Poradziła sobie inaczej

Pewna starsza kobieta trafiła niedawno do szpitala. W domu został jej ukochany kundelek. Spotkanie z nim dodałoby jej sił, ale do szpitala psów wprowadzać nie wolno. Wnuczka kobiety, która dla babci zrobiłaby wszystko, wymyśliła więc nie do końca legalny, ale skuteczny sposób.

Babcia 21-letniej Shelby Hennick trafiła do szpitala w bardzo złym stanie. Została sparaliżowana, bo jej organizm źle zareagował na leki.

Shelby zastanawiała się, jak babcię pocieszyć, jak wesprzeć ją w walce o powrót do zdrowia. Pomyślała o wszystkich, których starsza kobieta kocha. Oczywiście w tej grupie znalazł się też pies – trzynastoletni kundelek Patsy.

Dziewczyna opatulona w koc
fot. Twitter / Shelbae

Niestety, do szpitali psów wprowadzać nie wolno. Shelby jednak nie dała za wygraną i postanowiła niewielkiego psiaka przeszmuglować.

Nie planowałam żadnej specjalnej akcji. Miałam akurat w samochodzie spory koc, więc wzięłam Patsy na ręce i dokładnie opatuliłam się kocem. A potem… po prostu weszłam do szpitala, jak gdyby nigdy nigdy nic. Byłam już kilka razy u babci, więc mnie kojarzyli, nikt o nic nie pytał. Na szczęście Patsy była przez cały czas cicho, także nikt się nie zorientował, choć jedna pielęgniarka przyglądała mi się podejrzliwie, ale odeszła – powiedziała Shelby Hennick.

Babcia była przeszczęśliwa, że może przytulić Patsy, ale i suczka ucieszyła się na widok ukochanej właścicielki.

Babcia w szpitalu przytula psa
fot. Twitter / Shelbae

Trzeba przyznać, że Shelby w kocu wyglądała osobliwie, trochę jakby była w ciąży albo z dnia na dzień sporo przytyła… Ale czego się nie robi dla najbliższych nam osób?

Autor: Aleksandra Więcławska
5 na 5 na podstawie 2 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *