Wścieklizna – co tak naprawdę o niej wiemy? 3 ważne fakty!


Wścieklizna jest chorobą, której nie powinniśmy bagatelizować. Jest ona bowiem jedną z najniebezpieczniejszych chorób układu nerwowego. Czego nie wiemy o wściekliźnie?

Wścieklizna to bardzo niebezpieczna, wirusowa choroba. W Polsce szczepienie psa przeciw wściekliźnie jest obowiązkowe i wszyscy opiekunowie czworonogów muszą o tym pamiętać. Inaczej mogą zapłacić wysoką karę. Co wiemy o tej chorobie? Przyjrzyjmy się jej bliżej – oto trzy ważne rzeczy, o których warto wiedzieć!

1. Profilaktyka odgrywa ogromną rolę

Wścieklizna jest niebezpieczną chorobą zakaźną. Dlatego każdy właściciel psa jest zobowiązany do tego, aby zaszczepić swojego czworonożnego przyjaciela przeciwko tej groźnej chorobie w terminie do trzydziestu dni od ukończenia przez psa trzeciego miesiąca życia. Szczepienie przeciwko wściekliźnie należy według polskiego prawa powtarzać co roku przez całe życia pupila. Terminu szczepienia warto pilnować nie tylko dlatego, że za jego przeoczenie grozi wysoka kara grzywny, ale przede wszystkim dlatego, że profilaktyka odkrywa główną rolę, jeśli chodzi o walkę z tą wirusową chorobą.

Szczepiąc psa, dbamy nie tylko o niego. Obowiązek szczepienia pupili przeciwko wściekliźnie chroni także ludzi. Dzięki corocznym szczepieniom w Polsce udało się już zminimalizować zagrożenie, które kiedyś bywało znacznie większe. Opiekun, który szczepi zwierzę, a przed pierwszym szczepieniem zachowuje ostrożność, by szczeniak nie miał kontaktu z nieznanymi zwierzętami, dba więc nie tylko o pupila, ale i o siebie.

Warto pamiętać o tym, że nie tylko ugryzienie jest niebezpieczne, ale groźny może być już sam kontakt ze śliną zarażonego zwierzęcia. Owszem, są i kraje, które nie mają obowiązku szczepień, jak np. Islandia, gdzie po prostu nie występuje wścieklizna. Są i takie, w których szczepi się psy co dwa, trzy lata, gdyż ryzyko występowania tej choroby jest mniejsze. Czy u nas też kiedyś będzie dokonana zmiana? Jeśli miałyby wejść szczepienia obowiązkowe co dwa czy trzy lata, to myślę, że z koniecznością corocznego badania poziomu przeciwciał. Wtedy trzeba by było wykonać szczepienie szybciej, jeśli zaszłaby taka konieczność.

2. Wścieklizna to choroba śmiertelna

Czy wiecie, że na całym świecie z powodu tej groźnej choroby umiera około sześćdziesiąt tysięcy ludzi? Największe zagrożenie jest w Indiach. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że śmiertelność w przypadku tej choroby wynosi 99.9%! W Polsce przypadki zachorowania ludzi na wściekliznę to już rzadkość. Jednak jeśli ktoś planuje pobyt w kraju, w którym wciąż jest wyższe zagrożenie tą chorobą, to warto, aby pomyślał także o własnym szczepieniu. Kiedy widoczne są silne objawy tej choroby, to zazwyczaj jest już za późno na ratunek, gdyż wirus dokonuje wówczas nieodwracalnych zmian w organizmie człowieka.

Jakie są objawy? Zmiana zachowania, ból głowy, gorączka, drgawki, omamy, ślinienie się, niepokój. Niestety, po wystąpieniu tych objawów najczęściej dochodzi do zatrzymania akcji oddechowej lub silnych konwulsji, które kończą się śmiercią. Jeśli więc doszłoby do ugryzienia przez zwierzę, które podejrzewa się o wściekliznę, to nie można zwlekać z rozpoczęciem działań w tej sprawie. Przede wszystkim należy jak najszybciej po ugryzieniu bardzo dokładnie przemyć ranę i od razu udać się do lekarza. Jeśli nie wystąpiły jeszcze wyżej wymienione objawy, można jeszcze coś zrobić – przede wszystkim podjąć próbę uodpornienia poprzez podanie człowiekowi anatoksyny.

3. Kotów szczepić nie trzeba. Czy na pewno?

Na szczęście w naszym kraju świadomość na temat wścieklizny już dawno znacznie wzrosła – wszyscy swoje psy szczepimy. A profilaktyka dotyczy nie tylko zwierząt domowych, ale i dzikich. Do lasów zrzucane są szczepionki, które mają zapobiegać szerzeniu się tej niebezpiecznej choroby. W Polsce wciąż największą rolę w rozprzestrzenianiu wścieklizny przypisuje się lisom. Dlatego szczepionki zrzucane są w wyznaczonych terminach, w rejonach szczególnego zagrożenia, na które to tereny wychodzą lisy. To wszystko w celu zapewnienia maksymalnej ochrony zarówno ludziom, jak i naszym czworonożnym przyjaciołom.

Warto jednak zachowywać ostrożność przy podchodzeniu do nieznanych nam, wolno biegających psów bez właściciela, a tym bardziej przy podchodzeniu do kotów. Jeśli chodzi o te drugie zwierzęta, to w Polsce nie ma obowiązku szczepienia kotów przeciwko tej niebezpiecznej chorobie. Weterynarze jednak z całego serca zalecają, aby właściciele kotów szczepili swoje zwierzęta, aby miały one odporność przed tym groźnym wirusem. Czy jednak nie byłoby dobrym pomysłem, aby obowiązkowo szczepić również mruczki, które chodzą w bardzo różne miejsca? Koty wychodzące mają przecież o wiele większą możliwość zarażenia siebie, a później innych tym groźnym wirusem. Ale tę kwestię do rozważenia pozostawmy już opiekunom kotów…

Autor: Agnieszka Czylok