Zanim kupisz bernardyna

Kiedyś jeden z moich bernardynów leżał pod drzwiami, gdy odwiedził mnie znajomy. Stwierdził on, że pies śpi i w ogóle jest do niczego, bo nie reaguje na to, że pojawiła się obca osoba. Zrobił więc krok nad nim i wszedł do domu. Gdy po chwili chciał z niego wyjść, okazało się to niemożliwe, ponieważ bernardyn stanął w drzwiach i intensywnie się w niego wpatrywał. Nie wydał z siebie głosu, ale sama jego postura i świdrujący wzrok wystarczyły, żeby mój znajomy nie miał ochoty wdawać się z nim w dyskusję. Nie mógł więc opuścić mojego domu, a jego zdziwienie było ogromne. Zanim kupisz bernardyna, musisz bowiem wiedzieć, że łagodność i misiowatość tego psa to jedna sprawa, a stróżowanie druga.

I to niejedyna rzecz, o której powinien wiedzieć człowiek, który marzy o psie tej rasy, by nie okazało się, że absolutnie nie pomyślał o tym, że puszysta kuleczka pomnoży swój aktualny ciężar kilkudziesięciokrotnie i na ręce byłby w stanie wziąć ją tylko Pudzian.

Przeciwnik schodów

Jeśli już o posturze mowa, to zważywszy, że wzrost bernardyna może wynieść nawet 90 cm, a waga 80-90 kg (a zdarzają się czworonogi o wadze 100 kg). To nie jest to zwierzę nadające się do życia w kawalerce, w której jego legowisko zajmie połowę powierzchni lokalu, do tego na czwartym piętrze bez windy. Gdy ktoś chce ode mnie kupić psa tej rasy i mówi, że mieszka w bloku, zdecydowanie odradzam.

Ten olbrzym odnajdzie się w domu z ogrodem lub porządnym wybiegiem. Nie jest to oczywiście husky, żeby potrzebował nie wiadomo jak długich spacerów, ale musi mieć możliwość swobodnego poruszania się. I przede wszystkim nie powinien w okresie, gdy ma trzy, cztery miesiące i gwałtownie przybiera na wadze, uprawiać wędrówek po schodach. Jest bowiem zbyt ciężki i jego łapy nie wytrzymałyby biegania po piętrach.

Znam osiemdziesięciolatków, którzy mają bernardyny z mojej hodowli, i wszystko doskonale się układa, ale… No właśnie, gdy trzeba zawieźć psa do weterynarza, choćby tylko na szczepienie, wzywają na pomoc córkę lub syna. Inaczej by sobie nie poradzili. Jeśli więc ktoś jest samotny, nie jest krzepkim staruszkiem lub nie ma rodziny czy przyjaciół na zawołanie, niech wybierze mniejszego i mniej wymagającego psa.

Bernardyn odpoczywa
fot. Shutterstock

Wróg kolarzy

Wyprawy rowerowe z bernardynem raczej powinniśmy wykreślić z naszego grafiku, bo nie jest to pies dla kolarza. Wyprawa na niewielką odległość i w żółwim tempie wchodzi oczywiście w grę, ale jeśli przyszły właściciel jest fanem i praktykiem Tour de Pologne, niech nie decyduje się na bernardyna.

Pies kucharza

Często potencjalni właściciele pytają mnie, ile wiaderek karmy zjada bernardyn. To oczywiście mit, bo psy tej rasy zjadają tylko tyle, ile się mieści w dwulitrowej misce. W okresie wzrostu zapotrzebowanie na pożywienie jest duże i wtedy pies je sporo. Gdy skończy rok, dwa, nie będzie już musiał jeść tak dużo, ale karma powinna być dobrej jakości.

Można też tak jak ja podawać mięso gotowane i surowe z ryżem lub makaronem oraz wapno i witaminy. Jest to jednak pracochłonne i wymaga czasu. Kiedy ma się kilka psów tej rasy, koszty można zmniejszyć, kupując jedzenie hurtowo, ale w wypadku pojedynczego zwierzaka trzeba się liczyć z wydatkiem powyżej 200 zł miesięcznie.

A jeśli będziemy podawać gotową karmę, kwota ta jeszcze wzrośnie. Poza tym późną jesienią, zimą i wczesną wiosną, gdy jest chłodniej, trzeba serwować bernardynom jedzenie dwa razy dziennie i w ilości o jedną trzecią większej niż latem.

Bernardyn w basenie
fot. Shutterstock

Obszarnik sierści

Bernardyn to nie chihuahua i powierzchnia ciała, które trzeba pielęgnować, jest proporcjonalnie większa. A jeśli ktoś zdecyduje się na wersję długowłosą, powinien zarezerwować co drugi dzień 10 minut na szczotkowanie sierści, by nie dopuścić do jej sfilcowania. Przy okazji usuwamy rzepy i inne pamiątki ze spaceru. Inaczej bowiem trzeba się liczyć z tym, że dużo więcej czasu zajmie doprowadzenie sierści do porządku, a dla psa nie będzie to przyjemne.

Kąpiel bernardyna powinna się odbywać latem. Zanim kupisz bernardyna, musisz wiedzieć, że zanim pies wyschnie, miną przynajmniej dwie doby. Poza tym zwłaszcza latem, gdy jest sucho i się kurzy, zdarza się ropienie oczu. Trzeba je więc systematycznie przemywać. Można do tego użyć trzyprocentowego kwasu bornego, zwykłej herbaty lub środków dostępnych w gabinetach weterynaryjnych. Troska o czystość uszu psa tej rasy też zajmie trochę czasu, bo nie są dobrze wentylowane i trzeba dbać o to, by były w dobrym stanie.

Wielki miłośnik

Miłość bernardynów do dzieci jest nieprzebrana. Mój obecnie 22-letni syn wychowywał się z nimi. Gdy miał dwa, trzy lata i próbował wejść do stajni czy zanurzyć rękę w misce z wodą dla kur, bernardyn mu na to nie pozwalał. Choć nikt go nie uczył opieki nad dwunożnym malcem.

Obserwowaliśmy to z oddali i tu jest pies pogrzebany. Bo miłość miłością, ale jeśli ważący dziesięć razy więcej czworonóg niechcący popchnie dziecko, może mu zrobić krzywdę. Dlatego absolutnie nie wolno takiej pary przypominającej Flipa i Flapa spuszczać z oka.

Bernardyn oblizuje się
fot. Shutterstock

Krewny Śliniaka

Jeśli organizujemy eleganckie przyjęcie w ogrodzie, nie zapraszajmy na nie naszego pupila lub uprzedźmy panie w koktajlowych sukienkach i panów w eleganckich garniturach, by trzymali się od niego z daleka. Choć może nie wygląda to tak jak w filmie „Beethoven”, gdzie całe ściany były zachlapane, to jednak pies tej rasy się ślini i gdyby miał ochotę się przytulić, ślady tej czułości na pewno pozostaną na odzieniu.

Zanim kupisz bernardyna…

Bernardyny miewają skłonności do dysplazji stawów biodrowych, dlatego tak ważny jest wybór dobrej hodowli i sprawdzenie badań ich przodków. No i nie jest wskazane podtykanie rosnącemu psu pod nos tony smakołyków i doprowadzanie do nadwagi, bo wówczas kości mogą nie unieść słodkiego ciężaru.

Zanim kupisz bernardyna, wiedz, że jak u wszystkich olbrzymich ras może się zdarzyć skręt żołądka. Poza tym przytrafia się zapalenie spojówek, wady powiek (wywinięcie i podwinięcie) oraz zapalenie trzeciej powieki.

O rasie opowiedzieli Violetta i Waldemar Frankowie

Autor: Magdalena Ciszewska