Zanim kupisz berneńskiego psa pasterskiego

Zanim kupisz berneńskiego psa pasterskiego

Popularność berneńskich psów pasterskich bije rekordy zarówno wśród celebrytów, jak i zwykłych zjadaczy chleba. Nim się na takiego zwierzaka zdecydujesz, pomyśl jednak pięć razy i sprawdź 10 hodowli.

Przechodnie na widok berneńczyka w mieście pukają się w głowę, pytając: jak takie cudo mieści się w mieszkaniu. Ano mieści się. Wiele psów tej rasy tak mieszka i nie dzieje się im z tego powodu krzywda, gdyż lokum to w ich wypadku kwestia drugorzędna. Najważniejszy jest czas poświęcony psu przez właściciela – i to właśnie musisz mieć na uwadze. A co jeszcze musisz wiedzieć, zanim kupisz berneńskiego psa pasterskiego?

Balast na smyczy

Zanim kupisz berneńskiego psa pasterskiego, pamiętaj, że jest to rasa, która potrzebuje co najmniej jednego długiego spaceru dziennie – i oczywiście kilku krótszych. Nie obędzie się bez dużej dawki regularnego ruchu. Psy tej rasy często można spotkać na szkoleniach – od obedience po agility. Warto jednak pamiętać, że choć są to dobre sposoby na wytracenie energii naszego misia, to aby spełniły swoją rolę, trzeba regularnie trenować.

Berneńczyki to inteligentni i oddani człowiekowi kompani – ale pod warunkiem że nie zamkniemy ich w kojcu i nie ograniczymy im kontaktu z nami. Będą też grzeczne tylko wtedy, gdy poświęcimy czas na ich wychowanie. Szczególnie przyłożyć się trzeba do socjalizacji i nauki podstawowego posłuszeństwa. Z racji wielkości dorosłego przedstawiciela rasy od początku należy zwracać uwagę na spokojne chodzenie na smyczy – szarpiącego się malucha jeszcze utrzymamy, ale dorosłego giganta – już nie.

Właściciele domów z ogrodem także nie powinni zapominać o długich spacerach. Dom i ogród to nic innego jak lepsze miejsce do spania, jedzenia i obserwacji tego, co za płotem. Nawet najlepsze warunki bytowe nie zastąpią długiej przechadzki z panem – dwu- czy trzygodzinne spacery nie są zbyt forsowne dla berneńczyka… Oczywiście mowa o spacerach, a nie dzikich galopach przy rowerze. Przedstawiciele tej rasy to długodystansowcy, a nie sprinterzy.

berneńczyk
fot. Shutterstock

Destruktor ładu i porządku

Mieszkając z berneńczykiem, trzeba zmienić podejście do kwestii czystości. Niewykluczone, że trafimy na osobnika śliniącego się – musimy się wtedy liczyć z mokrymi śladami na meblach czy ubraniach. Przede wszystkim jednak tak duży i nieco kudłaty pies naniesie po deszczowym spacerze do domu sporo piachu, a wielkie łapy ostemplują błotem podłogę. Nie ma się także co łudzić, że ów miś linieje tylko dwa razy w roku. Trzymany w mieszkaniu gubi włos zasadniczo stale – a sezonowo się to nasila. Imponujące futro berneńczyka przede wszystkim ma sprawić, że nawet mróz nie będzie straszny dla śpiącego na dworze psa.

Jednak to, co służy komfortowi przebywającego na zewnątrz czworonoga, jest prawdziwym utrapieniem w ogrzewanym mieszkaniu. Berneńczykom jest w nim po prostu za gorąco, dlatego chętnie okupują miejsca przy drzwiach wejściowych i balkonowych. Licz się więc z tym, że przynajmniej jeden pokój będziesz mieć w zimie niedogrzany, by psisko mogło się zrelaksować.

Bez względu na warunki, w których zamieszka berneńczyk, trzeba pamiętać, że to pies oddany właścicielom i towarzyski. Ma to konsekwencje – nie zawsze dla nas wygodne. Nie można go opuszczać na więcej niż 6-8 godzin. Pozostawiony na długo w samotności będzie cierpiał. A jeśli jest młody i niewybiegany, potrafi solidnie przemeblować mieszkanie lub podwórko. Sporo berneńczyków, jak przystało na psy wiejskie, ma też prawdziwy dryg do ziemi. Potrafią pieczołowicie poprzesadzać świeżo zasadzone kwiatki, nabrać ochoty na pogaduchy z kretem czy nornicami lub przeprojektować ogród w trybie natychmiastowym.

Złą wiadomość mamy też dla właścicieli chcących mieć czworonoga na wyłączność. Nie są to psy jednego pana, choć zwykle wybierają sobie wśród członków rodziny tego „naj”.

Stróż raczej misiowaty

Marzący o ostrym psie do stróżowania niech nawet nie myślą o berneńczyku. Reprezentant tej rasy nigdy nie będzie tak zapalczywy jak np. owczarek niemiecki. Owszem, obszczeka podejrzanego, ale generalnie goście są mile widziani. Szczenięca, radosna serdeczność raczej pozostanie również u dorosłego osobnika. Jeśli nie będzie chciał kontaktu z obcymi osobami przyjmowanymi przez właścicieli, co najwyżej odsunie się na bok i zignoruje je. Domorosłe próby uczynienia z berneńczyka groźnego stróża mogą się skończyć rozchwianiem psychicznym wielkiego kudłacza.

Gdy właścicieli nie ma w domu, nie radziłabym jednak samowolnie witać się z psiskiem, skacząc np. przez płot (to uwaga do złodziei liczących na łagodność olbrzyma) – miś może wtedy przeistoczyć się w niedźwiedzia.

Dziewczyna z berneńczykiem
fot. Shutterstock

Przyjaciel na krótko

Berneńczyki, tak jak pozostałe rasy o tych gabarytach, nie należą do długowiecznych. Dlatego zanim kupisz berneńskiego psa pasterskiego, musisz liczyć się z tym, że pupil opuści nas już w wieku 8-9 lat. Choć zdarzają się psy dożywające sędziwej starości, nie stanowią większości populacji.

Na długość i komfort życia berneńczyków wpływają także trapiące je choroby. Sporo zwierzaków cierpi z powodu dysplazji stawów biodrowych. Zdarzają się także przypadki chorób nowotworowych i oczu (wwinięcia lub wywinięcia powieki). Nie wolno też zapominać o ryzyku skrętu jelit – powinno się dzielić dzienny posiłek na dwie porcje i pilnować, by pupil nie jadł łapczywie i nie forsował się tuż po jedzeniu.

Decydując się na berneńczyka, należy starannie wybrać hodowlę. Ostatnio rasa stała się bardzo popularna i obok zaangażowanych hodowców pojawiły się indywidua nastawione tylko na szybki zysk. Rozmnażają psy w typie rasy bez dokumentacji, nadzoru, badań czy zapewnienia suce i szczeniakom odpowiednich warunków. Dlatego często się słyszy o „berneńczykach” chorych i niezrównoważonych, przesadnie tchórzliwych lub agresywnych. Źle odżywione i zaniedbane psychicznie szczenięta, zamiast dawać radość nowej rodzinie, są źródłem stresu i rozczarowania.

Zanim kupisz berneńskiego psa pasterskiego…

Duży trójkolorowy miś nie należy do zwierząt tanich w utrzymaniu. Przeciętny miesięczny koszt wynosi 250-350 zł (bez dodatkowej opieki weterynaryjnej). Nie mając odpowiednich finansów, nie wolno decydować się na psa tej rasy, zakładając, że jakoś to będzie. Młody zwierzak potrzebuje pokarmu najwyższej jakości i suplementów diety. W okresie szybkiego rozwoju organizmu nie wolno lekceważyć potrzeb pupila, gdyż odbije się to na jego zdrowiu w późniejszym wieku.

Dlatego, zanim kupisz berneńskiego psa pasterskiego, należy pamiętać, że to wspaniałe, ale również bardzo wymagające czworonogi…

Autor: Kamila Brodowska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników