Każdy opiekun chciałby wierzyć, że jego psa nigdy nie spotka nic poważnego. Dbamy o profilaktykę, kupujemy dobrej jakości karmę, pamiętamy o szczepieniach, odrobaczaniu i regularnych wizytach u lekarza weterynarii. Staramy się szybko reagować na wszystkie niepokojące objawy, bo przecież zdrowie naszego czworonożnego przyjaciela jest dla nas jednym z priorytetów. Mimo to nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Nawet młody, zdrowy pies może pewnego dnia ulec wypadkowi lub zachorować, a wtedy liczy się przede wszystkim szybka pomoc. Problem w tym, że nowoczesna diagnostyka i leczenie weterynaryjne wiążą się dziś z bardzo wysokimi kosztami.

Jeszcze kilka lat temu niewiele osób zastanawiało się nad wykupieniem ubezpieczenia zdrowotnego dla psa. Dziś coraz więcej opiekunów dostrzega, że taka polisa może być równie rozsądnym elementem odpowiedzialnej opieki jak regularna profilaktyka. Nie dlatego, że chroni psa przed chorobą czy wypadkiem, ale dlatego, że pozwala przygotować się na ich finansowe konsekwencje.
Wystarczy chwila, by zwykły dzień zamienił się w walkę o zdrowie psa
Ania i Michał wybrali się z kilkuletnim labradorem Brunem na spacer do lasu. Nic nie wskazywało na to, że ten dzień będzie różnił się od wielu poprzednich. Bruno jak zwykle biegał za piłką i z entuzjazmem przeszukiwał zarośla. Po powrocie do domu zaczął jednak niespokojnie chodzić po mieszkaniu, kilka razy zwymiotował i wyraźnie odmawiał jedzenia. Początkowo opiekunowie byli przekonani, że zjadł coś, co po prostu mu zaszkodziło. Kiedy jednak jego stan zaczął się szybko pogarszać, pojechali do całodobowej kliniki weterynaryjnej.
Po wykonaniu badań okazało się, że Bruno połknął fragment plastikowej zabawki, który zablokował jelito. Doszło również do uszkodzenia błony śluzowej, tak jak często się dzieje gdy zabawka trafi do przewodu pokarmowego. Lekarz nie miał wątpliwości, że konieczna była natychmiastowa operacja. Zwlekanie mogło doprowadzić do pęknięcia jelita i zagrozić jego życiu.

Kiedy usłyszeli, że sam zabieg będzie kosztował około 7 tysięcy złotych, a do tego trzeba doliczyć hospitalizację, leki i kolejne wizyty kontrolne, przez chwilę nie wiedzieli, co powiedzieć. Oczywiście decyzja o leczeniu nie podlegała dyskusji – Bruno był członkiem rodziny. Problem polegał na tym, że nikt nie był przygotowany na wydatek tej wysokości. Część pieniędzy udało się zebrać z oszczędności, resztę trzeba było pożyczyć od rodziny.
Bruno wrócił do zdrowia. Rachunek przekroczył jednak 9 tysięcy złotych i przez kolejne miesiące obciążał domowy budżet. Dziś jego opiekunowie zgodnie przyznają, że gdyby wcześniej wykupili ubezpieczenie zdrowotne psa, cała ta sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Zamiast nerwowo szukać pieniędzy, mogliby od pierwszej chwili skupić się wyłącznie na ratowaniu ukochanego psa.
Podobne sytuacje każdego dnia rozgrywają się w gabinetach weterynaryjnych. Psy połykają ciała obce, zrywają więzadła podczas zabawy, ulegają wypadkom komunikacyjnym albo wymagają kosztownego leczenia z powodu nagle rozpoznanej choroby. W takich chwilach najważniejsze jest jak najszybsze udzielenie zwierzęciu pomocy, jednak dla wielu opiekunów równie dużym problemem jak sama diagnoza okazują się koszty.
Ile kosztuje leczenie psa?
Rozwój medycyny weterynaryjnej sprawił, że dziś lekarze dysponują nowoczesnymi metodami diagnostyki i leczenia, które jeszcze kilkanaście lat temu były trudno dostępne. Dzięki temu można skutecznie leczyć wiele chorób oraz ratować psy po ciężkich urazach. Wiąże się to jednak z coraz wyższymi kosztami.
Koszty leczenia mogą być naprawdę wysokie. W dużych miastach już pierwsza wizyta w nagłym przypadku to zwykle koszt 200-400 zł, a konsultacja u specjalisty (ortopedy, neurologa czy kardiologa) wynosi najczęściej 300-500 zł. Jeśli lekarz zleci diagnostykę, koszty rosną naprawdę szybko:
- badanie krwi kosztuje zazwyczaj 150-300 zł,
- badanie RTG 200-350 zł,
- USG jamy brzusznej 200-450 zł,
- tomografia komputerowa wykonywana w znieczuleniu 900-2000 zł.
Największe koszty pojawiają się jednak wtedy, gdy konieczna jest operacja. Leczenie skrętu żołądka, wymagającego natychmiastowej interwencji chirurgicznej, zwykle kosztuje 4000-8000 zł. Operacja usunięcia ciała obcego z przewodu pokarmowego to najczęściej 3000–7000 zł. Z kolei zabieg stabilizacji zerwanego więzadła krzyżowego, często wykonywany u aktywnych psów ras średnich i dużych, kosztuje zwykle 5000-9000 zł.
To jednak nie wszystko. Hospitalizacja kosztuje zazwyczaj 300-1000 zł za dobę. Po operacji dochodzą do tego leki, wizyty kontrolne i rehabilitacja, która może kosztować kolejne 1000-3000 zł. W przypadku leczenia chorób przewlekłych lub nowotworów całkowite koszty mogą przekroczyć 10 000-20 000 zł.
Dla wielu rodzin taki nieplanowany wydatek oznacza konieczność sięgnięcia po oszczędności, zaciągnięcia pożyczki lub organizowania internetowej zbiórki…
Ubezpieczenie zdrowotne psa pozwala skupić się na leczeniu
Właśnie w takich sytuacjach ubezpieczenie zdrowotne psa może znacząco ograniczyć obciążenie finansowe i pozwolić skupić się na tym, co najważniejsze – jak najszybszym rozpoczęciu leczenia pupila.
Zasada działania polisy jest prosta. Opłacasz składkę, a jeśli twój pies zachoruje lub ulegnie nieszczęśliwemu wypadkowi, ubezpieczyciel pokrywa koszty leczenia zgodnie z warunkami umowy i wybranym wariantem ochrony. Oczywiście ubezpieczenie nie zastępuje profilaktyki. Nadal musisz pamiętać o szczepieniach, badaniach kontrolnych i codziennej trosce o zdrowie pupila. Stanowi jednak zabezpieczenie finansowe na wypadek zdarzeń, których nie da się przewidzieć.
Dzięki temu nie musisz szukać pieniędzy w chwili, gdy najważniejsze jest jak najszybsze rozpoczęcie leczenia. Zamiast zastanawiać się, skąd wziąć kilka czy kilkanaście tysięcy złotych, możesz skupić się na podejmowaniu decyzji dotyczących zdrowia twojego psa.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze ubezpieczenia?
Zakres ochrony może się znacząco różnić w zależności od wybranej polisy, dlatego przed podpisaniem umowy dokładnie sprawdź jej warunki. Istotne znaczenie mają między innymi limity odpowiedzialności, udział własny, sposób rozliczania kosztów leczenia oraz wyłączenia odpowiedzialności. Upewnij się też, czy ubezpieczenie obejmuje zarówno leczenie po nieszczęśliwych wypadkach, jak i chorobach oraz czy umożliwia korzystanie z pomocy wybranego lekarza weterynarii.
PetProtect – wsparcie wtedy, gdy liczy się szybka pomoc
Jednym z rozwiązań dostępnych na rynku jest ubezpieczenie zdrowotne dla psów Pet Protect. Oferta została przygotowana z myślą o sytuacjach, w których konieczne jest leczenie psa po chorobie lub nieszczęśliwym wypadku.
Pet Protect oferuje osobne limity dla chorób i zdarzeń wynikających z nieszczęśliwych wypadków, a udział własny w kosztach leczenia wynosi 170 zł, co oznacza, że przy korzystaniu z ochrony pokrywasz jedynie tę część wydatków. Pozostałe koszty mogą zostać rozliczone w ramach ubezpieczenia zgodnie z jego warunkami.
Pet Protect daje także możliwość leczenia psa u wybranego specjalisty, co zapewnia większą swobodę i pozwala zdecydować, komu powierzysz zdrowie swojego pupila. Zapewnia też ochronę na terenie całej Unii Europejskiej, dzięki czemu możesz czuć się bezpieczniej także podczas podróży z psem. Dodatkowe OC opiekuna psa jest wartościowym uzupełnieniem i zwiększa zakres ochrony przed wysokimi wydatkami.
Czy warto ubezpieczyć psa?
Nie przewidzisz wszystkich chorób ani nie unikniesz każdego nieszczęśliwego wypadku. Możesz za to przygotować się na sytuację, w której leczenie okaże się bardzo kosztowne. Ubezpieczenie zdrowotne psa może znacząco zmniejszyć finansowe konsekwencje nagłych zdarzeń i ułatwić podjęcie decyzji o leczeniu wtedy, gdy liczy się każda godzina.
Dla wielu opiekunów największą wartością polisy nie jest więc sam zwrot kosztów leczenia. Jest nią poczucie, że w trudnym momencie mogą skupić się na swoim psie, zamiast zastanawiać się, czy stać ich na diagnostykę, operację i dalszą terapię.

Artykuł powstał przy współpracy z Pet Protect
