Po miesiącu wrócił z adopcji. Powód? „Ten pies śmierdzi!”

author-avatar.svg

Aleksandra Więcławska

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wydawało się, że wszystko, co najgorsze, już za nim. Nowy, szczęśliwy dom z małą dziewczynką u boku to było wymarzone miejsce dla Gufiego. Było, bo Gufi właśnie wrócił z adopcji. Tylko dlatego, że ponoć… śmierdzi.

Gufi wrócił z adopcji

fot. Facebook / Schronisko w Mysłowicach

Jeszcze miesiąc temu, zanim Gufi wrócił z adopcji, tak wyglądało ogłoszenie o nim na stronie schroniska.

Przebywał wtedy w schronisku Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, które znajduje się w Mysłowicach (woj. śląskie).

Gufi – psiak o wielkim sercu, który kocha towarzystwo człowieka!

Gufi to średniej wielkości kundelek o krępej budowie ciała, który wraz ze swoim kolegą Czartem do schroniska trafił na początku lutego 2018 roku. Nie znamy ich przeszłości i nie wiemy, czemu trafili na ulice.

 

Gufi jest wyjątkowo towarzyskim i przyjaznym dla człowieka psiakiem, który uwielbia przytulanie i głaskanie. Najchętniej nie odstępowałby opiekuna na krok. Nawet osoby, których nie zna, wita serdecznym merdaniem ogonka i prosi o głaskanie.

 

Jest niezwykle energiczny i pomimo tego, że do figury modela troszkę mu brakuje, to lubi sobie pobiegać. Na spacery, szczególnie te dłuższe, chodzi bardzo chętnie. Czasami zdarza mu się pociągnąć na smyczy – zwykle na początku, kiedy jest podekscytowany możliwością wyjścia z boksu. Wobec innych psiaków bywa zaczepny, więc jeśli w domu jest już psiak, konieczny będzie spacer w towarzystwie rezydenta.

 

Gufi może i nie wyróżnia się wyglądem spośród innych psiaków, ale jeśli szukamy psa towarzyskiego, o wspaniałym charakterze, wtedy warto poznać naszego podopiecznego. Ma w sobie tyle radości życia, że ten jego optymizm przenosi się na innych. Człowiek jest dla niego wszystkim. Przykład Gufiego potwierdza, że pies może stać się najlepszym przyjacielem – wystarczy chcieć.

Pod koniec czerwca znalazła się rodzina, która wzięła Gufiego pod swój dach. Wydawali się idealni – rodzice z 1,5 roczną córeczką. Od razu po adopcji, zachwyceni tym bezproblemowym psem, zaczęli wysyłać do schroniska zdjęcia Gufiego z dziewczynką. Na zdjęciach było widać, jak świetnie się razem czują i jak wszystko robią razem – jedzą, śpią, bawią się. Nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. Dlaczego więc Gufi wrócił z adopcji?

Gufi wrócił z adopcji

Ledwie minął miesiąc, w schronisku pojawił się właściciel Gufiego. Oczywiście wraz z psem, którego zostawił, tak po prostu, bez żadnego pożegnania. Niczym telewizor, który krótko po zakupie można jeszcze zwrócić do sklepu.

Powód? Podany przez właściciela nie mieści się w głowie – przyczyną ma być to, że pies śmierdzi. Mężczyzna mówił w schronisku, że z problemem brzydkiego zapachu Gufiego był u weterynarza. Ten zasugerował, że przyczyną mogą być różne choroby – cukrzyca, schorzenia nerek, a może zakażenie bakteryjne. Żeby coś ustalić, potrzebne były badania.

Niestety, do badań już nie doszło. Właściciel miał z Gufim na nie pojechać, ale tego dnia zamiast do lecznicy przyjechał z nim do… schroniska. Mężczyzna powiedział, że ma małe dziecko i obawia się o jego zdrowie, dlatego „chorego” psa chce oddać. Gdy Gufi wrócił z adopcji, pracownicy schroniska od razu wykonali konieczne badania. Co się okazało? Gufi jest zupełnie zdrowy!

To wyjątkowy pies

Nam pęka serce, bo Gufi to wyjątkowy pies, chyba jedyny psiak w schronisku, którego można polecić w ciemno każdej rodzince. Pełen miłości do ludzi, bardzo kocha dzieci i nie ma w sobie cienia agresji. Jesteśmy rozżaleni podejściem do psiaka rodziny, która go adoptowała, bo jeżeli nie chcieli płacić za badania czy ewentualne leczenie, to mogli zwrócić się o pomoc, którą na pewno by otrzymali, jednak woleli oddać psa. Tłumaczenie, że w domu jest małe dziecko, też do nas nie przemawia, bo przecież ono było już wcześniej – napisali wolontariusze na fanpage’u mysłowickiego schroniska.

Od jednej z wolontariuszek schroniska wiemy, że tuż przed adopcją Gufi odbył wizytę w psim spa, gdzie został wykąpany. Poza tym jeszcze niedawno rodzina chwaliła się zdjęciami, na których było widać, że psiak spał w łóżeczku z ich córką. Gdyby rzeczywiście „śmierdział”, czy by na to pozwalali?

Gdy mężczyzna przyprowadził Gufiego do schroniska kilka dni temu, pracownicy przytuliska sugerowali, że jeśli jego zapach się zmienił, może warto poszukać innej karmy, może problem tkwi w sposobie żywienia. Ale nie było już o czym rozmawiać.

A może były jakieś problemy z Gufim, o których nikt nie wie? Dla jego dobra – i osób, które w przyszłości chciałyby go adoptować – byli właściciele powinni, naszym zdaniem, wyjawić prawdę. Bo powód przez nich podany wydaje się bardzo nieprawdopodobny.

"
fot. Schronisko w Mysłowicach
"
fot. Schronisko w Mysłowicach
"
fot. Schronisko w Mysłowicach
"
fot. Schronisko w Mysłowicach

Czy ktoś go pokocha?

Jak napisali wolontariusze – w tej sytuacji znowu bardzo zawiedli ludzie, którzy nie zasłużyli na jego miłość. Gufi znów więc szuka domu – ale takiego już na zawsze… Czy znajdzie się ktoś, kto go pokocha i nie odda jak niepotrzebną rzecz?

Gufi aktualnie przebywa w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Mysłowicach (woj. śląskie),
znajdującym się przy ul. Sosnowieckiej 16.

Kontakt z wolontariuszką w sprawie adopcji – tel. 501 508 072.

Pierwsza publikacja: 26.04.2022

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Aleksandra Więcławska

Certyfikowana trenerka psów (kurs ukończony w Centrum Kynologicznym Canid). Ukończyła też liczne kursy i uczestniczyła w kilkunastu seminariach z zakresu zachowania, żywienia i opieki nad psami.

Zobacz powiązane artykuły

Dramatyczna interwencja. Trzy psy wegetowały we własnych odchodach

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Skołtunione, brudne, uwięzione na krótkich łańcuchach. Mimo siarczystego mrozu śpiące na zewnątrz – bez schronienia, bez możliwości ogrzania.

psy wegetowały we własnych odchodach

undefined

Ratowanie psów w Tajlandii pomogło alkoholikowi wyjść z nałogu. Poznaj jego historię!

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ratowanie psów może być nie tylko szlachetnym postępowaniem, ale także rodzajem terapii. Potwierdza to historia, która się wydarzyła naprawdę w Tajlandii. Niall Harbison mówi, że na małej wyspie nareszcie odkrył swoje powołanie.

ratowanie psów ocaliło życie człowiekowi

undefined

Szokujące odkrycie lekarza weterynarii. Pies miał w żołądku ponad 30 gumowych kaczek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Buldog połknął ponad 30 gumowych kaczek. Historia, którą podzielił się lekarz weterynarii z Pattaya jest ostrzeżeniem dla wszystkich opiekunów psów. 

pies zjadł gumowe kaczki

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata psów!

Zapisz się