Prawdziwe historie
19 kwietnia 2017 2 minuty czytania

Strażnicy miejscy przez 30 godzin przetrzymywali psa w piwnicy. Miał otwarte złamanie

To wydarzyło się naprawdę. Straż miejska z Kościerzyny (województwo pomorskie) znalazła rannego psa. Zwierzak miał otwarte złamanie i wymagał natychmiastowej pomocy weterynarza, co było widać już na pierwszy rzut oka. Ale strażnicy zamknęli psa w piwnicy i zamiast wezwać pomoc, ogłosili, że szukają jego właściciela. Nie mieli nawet pewności, czy pies nie jest bezpański…

Pies Pede

Strażnicy miejscy z Kościerzyny po tym, jak zamknęli rannego psa w piwnicy, umieścili w internecie ogłoszenie, że szukają właściciela zwierzaka. I nic więcej. Nie wezwali weterynarza, by psu pomógł, nie udzielili żadnej pomocy.

Minął dzień i nic się nie wydarzyło. Pies ze złamaną łapą cierpiał, a żaden właściciel – o ile w ogóle istnieje – się nie zgłaszał. Na szczęście wtedy o psie dowiedziała się fundacja Pies Szuka Domu, która wyciągnęła psa z piwnicy i od razu zawiozła go do zaprzyjaźnionego weterynarza. Po 30 godzinach od chwili, gdy pies trafił pod „opiekę” straży miejskiej, po raz pierwszy ktoś udzielił mu pomocy.

Weterynarz zmiażdżoną i gnijącą łapę musiał amputować. Ale wydaje się, że wszystko, co najgorsze, już minęło, i teraz życie tego psa będzie już tylko lepsze.

Ponieważ piesek, gdy go znaleziono, miał na sobie obrożę, fundacja bierze pod uwagę, że terierek może mieć właściciela i liczy na to, że ten się po niego zgłosi. Jeśli nie, Pede – bo takie dostał imię – będzie szukał nowego domu.

Kontakt w sprawie psa: [email protected], tel. 606 635 019.

Tymczasem fundacja zapowiada, że zgłosi sprawę do prokuratury. Nieudzielenie pomocy rannemu psu to także forma znęcania się nad zwierzęciem, a straż miejska powinna o tym wiedzieć szczególnie.

Interesuje Cię ta tematyka?

Odszedł Daniel the Beagle – pies uratowany z komory gazowej
Prawdziwe historie

Odszedł Daniel the Beagle – pies uratowany z komory gazowej

Platon miał tylko gruby łańcuch i żebra na wierzchu. Błagał o ziarenko karmy
Prawdziwe historie

Platon miał tylko gruby łańcuch i żebra na wierzchu. Błagał o ziarenko karmy

Pies zabrany w „trybie natychmiastowym” czy skradziony? Nie milkną echa interwencji w Ratowicach
Prawdziwe historie

Pies zabrany w „trybie natychmiastowym” czy skradziony? Nie milkną echa interwencji w Ratowicach

Aleksandra Więcławska

Aleksandra Więcławska

Czytaj więcej
Udostępnij:
Data pierwszej publikacji: 19 kwietnia 2017

Newsletter

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)

Zapisz się!

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter!
(psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)