Właściciel Fijo niewinny? Przedstawił własną wersję wydarzeń

author-avatar.svg

Magdalena Ciszewska

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zatrzymany przez policję Bartosz D., podejrzany o skatowanie psa Fijo, usłyszał zarzuty. Podczas przesłuchania przedstawił swoją wersję tego, co się wydarzyło w jego domu. Właściciel Fijo niewinny?

Właściciel Fijo niewinny

fot. Fundacja dla szczeniąt Judyta

Pod koniec stycznia, gdy żona Bartosza D. wróciła z dziećmi do domu, zobaczyła, że czteromiesięczny szczeniak Fijo leży w kałuży krwi (pisaliśmy o tym na początku marca). Jej mąż zniknął i nie dawał znaku życia. Policjanci kryminalni z Komendy Wojewódzkiej w Bydgoszczy znaleźli poszukiwanego listem gończym mężczyznę u rodziny w Ostaszewie koło Torunia. Pierwotnie zdecydowano o jego zatrzymaniu na 14 dni. Podczas przesłuchań Bartosz D. przedstawił swoją wersję wydarzeń. Właściciel Fijo niewinny? Tak mogłoby wynikać z jego zeznań.

Po wyjściu z prokuratury mężczyzna powiedział do dziennikarzy:

Ja jestem niewinny! Udowodnię wam to. Pozdrawiam rodzinę.

Właściciel Fijo niewinny? Sam twierdzi, że tak

Bartosz D. został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej Toruń – Wschód i tam przedstawił swoją wersję wydarzeń.

Twierdzi, że w dniu zdarzenia był nietrzeźwy, a pies plątał mu się pod nogami i upadł na niego – wyjaśnia dziennikarzom www.pomorska.pl prokurator Marcin Licznerski.

Bartosz D. opowiadał, że gdy upadł na psa, zauważył, że szczeniak krwawi. Zaniósł go więc do kojca, a potem wyszedł z domu do szwagra i spożywał z nim alkohol.

Co zdecydował sąd?

Prokuratorzy nie dali wiary wyjaśnieniom podejrzanego o skatowanie Fijo mężczyzny.

Są one sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym, ale będziemy je weryfikowali. Na chwilę obecną składamy wniosek do sądu o tymczasowy areszt na trzy miesiące – mówi prokurator Marcin Licznerski.

W efekcie Sąd Rejonowy w Toruniu zdecydował o aresztowaniu Bartosza D. na dwa miesiące. Prokuratura, wnosząc o zastosowanie aresztu, zwracała uwagę na to, że mężczyzna ukrywał się przed organami ścigania, co spowodowało, że trzeba było wydać za nim list gończy. Kolejna przesłanka to obawa matactwa, gdyż przedstawiona przez podejrzanego wersja wydarzeń jest sprzeczna z zebranym materiałem dowodowym.

Co na to oskarżyciel posiłkowy?

Oskarżycielem w sprawie Fijo będzie Fundacja dla szczeniąt Judyta, która zajmuje się szczeniakiem.

Fundacja pełni rolę pokrzywdzonego w tej sprawie, bo w tej chwili jesteśmy właścicielem psa. Wersja, którą podał zatrzymany małżonce, że przewrócił się na psa, jest dla mnie wersją absolutnie nieprawdopodobną. Wskazują na to obrażenia psa – uszkodzona szczęka i kręgosłup, wybite zęby. W mojej ocenie nie ma możliwości, żeby takie obrażenia powstały wskutek upadku na psa. Moim zdaniem maksymalna kara pozbawienia wolności i tak jest zdecydowanie za niską karą w tym przypadku. Na pewno będę wnosiła przed sądem o maksymalny wymiar kary, czyli 3 lata więzienia – mówi Katarzyna Topaczewska, adwokat Fundacji dla szczeniąt Judyta, w rozmowie z reporterem www.pomorska.pl.

Fijo nadal przebywa pod opieką Fundacji dla szczeniąt Judyta, jest rehabilitowany i czeka na decyzję o ewentualnej operacji w klinice weterynaryjnej w Portugalii.

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Magdalena Ciszewska

Absolwentka teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 2005 roku sekretarz redakcji miesięcznika „Mój Pies”, a później także autorka tekstów na portalu PSY.PL. W dzieciństwie wychowywała się z suczką owczarka niemieckiego o imieniu Diana.

Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s