Czy jest sens męczyć psa leczeniem?


Jak szybko właściciele przyzwyczajają się do faktu, że zwierzak źle się czuje? I jak szybko przestają go leczyć? Niestety - szybciej, niż by się mogło wydawać...

W przychodni, gdzie pracuję, jako dodatkową usługę mamy groomera. Wczoraj zdarzyła się dość częsta, a tym samym martwiąca sytuacja.

Przyszła starsza pani z wiekowym yorkiem. Nie znałam jej, więc się nie odzywałam w kwestii pieska. Z zasady nie wtrącam się w leczenie innych weterynarzy – chyba że klient o to poprosi. Właścicielka pieska zaczęła rozmowę z groomerką. Przysłuchiwałam się jednym uchem, robiąc swoje sprawy. Dowiedziałam się, że Gucio od zawsze ma problemy z przewodem pokarmowym. Po strzyżeniu klientka przyszła do mnie po pomoc.

Czy męczyć psa leczeniem?

Rozmowa ze starszą panią wyglądała mniej więcej tak:

– On czasem przez 3 dni nie robi kupy.
– A wymiotuje?
– Nie. Choć czasem tak. Ciągle przelewa mu się w brzuchu, smutny taki jest. To się zdarza co 2 tygodnie!
– Ile ma lat?
– Już 12, ale od zawsze tak ma.
– A leczyła go pani?
– Kiedyś tak, ale już dwóch lekarzy nie pomogło. On tak ma…
– Ok, a kiedy było robione ostatnie badanie krwi? USG jamy brzusznej?
– Ojej…
– Aha, czyli bardzo dawno albo wcale?
– No tak…
– Jeśli mamy w ogóle myśleć o znalezieniu przyczyny i poprawieniu mu komfortu życia, musimy zacząć od badań.
– Ale on się nie czuje jakoś źle.
– No mówiła pani, że wymiotuje, burczy mu w brzuchu i czasem ma problemy z oddaniem kału.
– Zgadza się. Ale to myśli pani, że on się źle czuje?
– Owszem, te rzeczy świadczą o tym, że on się źle czuje. Trzeba go leczyć.

Wtedy padło magiczne zdanie, które działa na mnie jak płachta na byka…

– Pani doktor, ja to nie wiem, czy jest sens go męczyć tym leczeniem. Przecież on dobrze wygląda.

Co powiedzieć?

W takich sytuacjach nie wiem, co począć. Mam wrażenie, że właściciele nie zdają sobie sprawy z faktu, że zwierzak cierpi. Pies nie piszczy, jak go coś boli (chyba że boli już wyjątkowo mocno). Cierpi w milczeniu. Przecież nie powie, że go mdli czy boli go brzuch. Jak rozmawiać z opiekunem, który przez lata przyzwyczaja się do regularnych „przypadków”, że psu jest gorzej?

Jak człowiekowi jest mdło od tygodnia albo od miesiąca boli go brzuch, to idzie do lekarza po skierowanie na badania. Czemu z psem ma być inaczej? Dlaczego ma go ten brzuch boleć latami?

Nie mówię, że psiak raz zwymiotuje i trzeba go przebadać wzdłuż i wszerz. Ale jakaś empatia i rozsądek właściciela się psu należy!

Niedobre to lekarstwo

Często słyszę: „Pani doktor, ale on tak nie lubi tych tabletek. Może nie muszę mu już ich podawać?”. Na myśl przychodzi mi wtedy: „A lubi być chory?”.

Najgorzej, jak pytanie dotyczy leków na serce. Nie przerywamy ich podawania! Tabletki zalecone, pies czuje się lepiej – świetnie! Leczymy i podajemy znienawidzone tabletki. Jeśli podczas trwania terapii jest lepiej, to nie znaczy, że można już skończyć podawanie leków. Gdy zrobi się to zbyt wcześnie, choroba wróci ze zdwojoną siłą.

Leczenie psa to nie jest męczenie go! Koniecznie musimy to zrozumieć. Leczenie zwierzaka to obowiązek każdego opiekuna. Tabletki czy syropy nie muszą być dobre. Mają być skuteczne. Oczywiście zdarza się, że pies nie lubi ich przyjmować, ale… Bez względu na wszystko, zdrowie i życie czworonoga jest najważniejsze. Nie męczymy – zdecydowanie LECZYMY!