Puszczasz psa luzem na widok innego psa, żeby się pobawił? Sprawdź, czym to grozi!


Puszczasz psa luzem, bo chcesz, żeby przywitał się z psami. Czy wiesz, czym to grozi? Nie umiesz skutecznie odwołać swojego psa, to trzymaj go na smyczy!

Wiedza o tym, że obcy pies wcale nie musi być przyjazny, jest coraz powszechniejsza. Dorosłe psy nie muszą bawić się z każdym napotkanym psem, a często wręcz nie życzą sobie tego kontaktu. Mimo to nadal, na każdym kroku można trafić na niekontrolowane przez właścicieli i biegające luzem psy…

Puszczanie psa luzem w wielu gminach jest zabronione

Zanim w ogóle odepniesz swojemu psu smycz w miejscu publicznym, to najpierw sprawdź, czy prawo w twoim mieście lub gminie na to pozwala. W przeciwnym razie grozi ci mandat. I to dość wysoki po zeszłorocznych zmianach w prawie – może to być nawet 5000 zł! Czasem pies może biegać luzem tylko, jeśli ma założony kaganiec. Warto znać swoje prawa i obowiązki.

Jeśli puszczasz psa luzem, ale nie masz nad nim kontroli, to również grozi ci mandat

Gdy w miejscu twojego zamieszkania prawo jest łagodne i zezwala na puszczanie psa luzem w miejscach publicznych, to należy mieć na uwadze, że taki pies musi być pod kontrolą i musisz umieć go odwołać. Jeśli podbiega do ludzi i innych psów, zaczepia, przeszkadza, podkrada zabawki i jedzenie lub straszy i znika ci z oczu, to – tak samo jak wyżej – nadal możesz dostać wysoki mandat.

Podbiegający pies może zostać pogryziony lub nawet zagryziony przez innego psa

Takie sytuacje rzadko, ale jednak się zdarzają. Nigdy nie masz pewności, z jakim psem masz do czynienia i z jakimi on może borykać się problemami. Jeśli obcy pies ma żółtą wstążkę, a właściciel szybko skręca i próbuje was ominąć, a czasem wręcz prosi o odwołanie psa, to masz to zrobić. Tu nie ma miejsca i czasu na dyskusję. To nie jest ani pora, ani miejsce na socjalizację.

Wyobraź sobie małego, szczekającego psa, który „nic nie zrobi” i innego dużego, któremu może skończyć się cierpliwość. Duży pies, broniąc się przed natrętem, z którym nie ma ochoty się witać, nawet niechcący może wyrządzić mu krzywdę. Nawet jeśli ma kaganiec, to też, uderzając nim, może nawet zabić. Tu nie ma żadnego „ale”. Jeśli twój pies podbiega do innego psa, który jest na smyczy, to ty ponosisz całą winę za zaistniałą sytuację. Nawet jeśli tamten pies pogryzie czy poturbuje twojego, który był bez smyczy, to prawo jest po jego stronie. To ty, spuszczając swojego psa i nie sprawując nad nim kontroli, nie za dobrze się nim opiekowałeś i naraziłeś go na utratę życia i zdrowia.

Twój puszczony luzem pies może zostać potraktowany gazem pieprzowym

Jeśli puszczasz psa luzem i wiesz, że może podbiec do biegacza, rowerzysty lub do innego psa, czasem przy tym szczeka albo powarkuje, to nie powinieneś go spuszczać. Twojemu psu w takiej sytuacji grozi potraktowanie gazem pieprzowym, dezodorantem lub nawet paralizatorem. Nigdy nie wiesz, jakie ktoś miał doświadczenia z podbiegającymi psami. Coraz więcej osób nosi przy sobie gaz na wypadek, gdyby musieli się bronić. Wielu psiarzy ma już serdecznie dość podbiegających do nich bez kontroli psów i właścicieli, którzy nad nimi nie panują. Nikt nie będzie stał i czekał, aż on lub jego pies zostanie pogryziony (być może kolejny raz) dlatego, że ktoś nie dopilnował swojego psa. Właściciel może także bronić swojego psa dlatego, że tamten może być chory, kontuzjowany lub po operacji.

Puszczony luzem pies może zostać skopany

Analogiczna sytuacja, jak ta opisana wyżej z gazem pieprzowym. Jeśli ktoś nie ma gazu przy sobie, pies puszczony luzem jest nachalny i jeszcze próbuje atakować lub straszyć, to człowiek broni się, jak może. To nie musi być mocny kopniak, ale odsunięcie butem na bok lub postraszenie i uniemożliwienie podbiegaczowi kontaktu ze swoim psem. Zastanów się, czy chcesz narażać swojego psa na taki stres i ból? Może lepiej zaopatrzyć się w linkę albo nauczyć psa chodzenia przy tobie i ignorowania innych psów.

Biegający bez kontroli pies może zostać otruty

Ile to razy widziałam, jak pies puszczony luzem oddalił się od właściciela i z rozkoszą zjadał jakieś resztki w parku… Kto wie, co taki pies zje i czy nie było tam trutki albo szkła czy gwoździ? Nie są mi też obce historie, że towarzyski, biegający po parku pies został czymś nakarmiony przez obcą, dziwnie wyglądającą osobę, która nie chciała udzielić informacji, co podała psu. Nie narażaj psa na rozstrój żołądka, kroplówki, a nawet poważne zatrucie, które może prowadzić do śmierci! Naucz psa, że nie wolno podejmować jedzenia z ziemi ani też od obcych osób. Wiadomo, że nie powinno się podkarmiać obcego czworonoga, ale to na właścicielu psa spoczywa obowiązek dopilnowania go. Nie można zrzucać winy na innych.

Twój pies może nabawić się problemów behawioralnych i lęków

Nadal wśród części opiekunów psów pokutuje mit, że psy mają same się ustawiać… Jeśli jakiś się nie słucha, to niech go ten drugi pogoni, a nawet ugryzie, to może w końcu się nauczy. W taki sposób pies może jedynie nabawić się silnych lęków i problemów behawioralnych. Odkręcanie takich urazów w psiej psychice nie jest ani proste, ani szybkie i raczej nie udaje się tego dokonać bez specjalisty. Dbaj o dobro i komfort swojego psa (a także innych psów)!

Puszczanie psa luzem do innych psów grozi problemami z posłuszeństwem i brakiem skupienia na przewodniku

Puszczanie psa luzem za każdym razem na widok innych psów i pozwalanie mu na podbieganie czy podchodzenie do każdego szybko zaowocuje psem, który będzie miał w nosie swojego opiekuna. Ważniejsze będą dla niego inne psy i to one staną się główną atrakcją spacerów. Od szczeniaka powinniśmy uczyć psa, że to na nas ma skupiać swoją uwagę, a czas na zabawę i socjalizację wyznaczamy my, a nie pies swoim ciągnięciem. To, że pies musi witać się z każdym napotkanym psem i inne psy będą to tolerowały lub się bawiły, to wielki mit. Takie podejście do sprawy budzi wiele konfliktów i utrudnia mocno życie innym psom i ich opiekunom.

Zaciekawiony lub przestraszony pies może wbiec pod samochód albo się zgubić

Praktycznie codziennie obserwuję psy biegające luzem, które nie zważają na ulicę i pędzące po niej samochody czy tramwaje. Kiedy zobaczą psa po drugiej stronie ulicy, to liczy się dla nich tylko to, żeby do niego podbiec. Nawet jeśli w jedną stronę uda mu się uniknąć potrącenia, to taki podbiegacz może zostać ostro przepędzony przez psa i na oślep ze strachu wbiec pod nadjeżdżające auto. Czy warto ryzykować? Wielokrotnie widuję również młode psy, które przestraszone przez obcego psa uciekają przed siebie i nie zważają na wołanie opiekuna. Potem rozpaczliwe apele, plakaty i poszukiwania. Ilu z takich puszczanych luzem psów bez kontroli nie udaje się odnaleźć lub giną pod kołami na ulicach…?

Powyższy artykuł dedykuję wszystkim beztroskim właścicielom psów, którzy puszczają swoje psy luzem na widok innego psa, żeby się pobawiły lub wybiegały. Czy byliście świadomi, na jakie ryzyko narażacie swoje psy? Czy wiedzieliście, czym to grozi i jak tragiczna czy kosztowna w skutkach może być wasza lekkomyślność? Mam nadzieję, że chociaż do kilku osób coś dotrze. Psy, nad którymi się nie panuje, które nie reagują na przywołanie, nie nadają się do puszczania luzem w miejscach publicznych na otwartych przestrzeniach.