Porady dla psiarzy! Co zrobić, by pies polubił inne psy?


Czy każdy spacer psem kończy się jatką? Skąd u czworonoga agresja wobec mijanych psów i co zrobić, aby pies polubił inne psy?

Atos to starszy, zaledwie kilkukilogramowy piesek, który słabo widzi. Wydaje się, że innych psów wprost nienawidzi – na spacerach już z oddali na nie szczeka i wyrywa się do nich, jakby chciał je zniszczyć. Nie ma dla niego znaczenia, że naprzeciwko idzie wielki owczarek… Opiekunka bardzo się o niego boi. Już kilka razy wdał się w bójkę. Co zrobić, by pies polubił inne psy? Jak oduczyć pupila agresji wobec mijanych na spacerze czworonogów?

By pies polubił inne psy… Tego zdecydowanie nie polecamy!

Ignorowanie i karcenie
Pies, który ma problem w kontaktach z innymi czworonogami, potrzebuje wsparcia. Ani ignorowanie, ani tym bardziej krzyczenie na pupila nie poprawi sytuacji, a wręcz ją pogorszy.

Pozwalanie na podchodzenie
Nie jest dobrym pomysłem pozwalanie psu na to, by podchodził do każdego mijanego czworonoga. Nie wszystkie psy są bowiem towarzyskie, a po co narażać pupila na nieprzyjemności?

Unikanie innych psów
Niektórzy opiekunowie próbują unikać wszystkich psów na horyzoncie – to ich sposób rozwiązania problemu. Ale to nie zadziała, bo nigdy nie wiemy, kiedy zza rogu wyjdzie „wróg”!

Atos, gdy widzi innego psa, wpada we wściekłość. Zawsze chodzi na smyczy, więc nie może dorwać wroga, ale może wyrywać się, warczeć i rzucać na inne czworonogi. Opiekunka niedawno adoptowała go ze schroniska i wiedziała, że psiak ma taki problem, ale nie sądziła, że jego agresja wobec mijanych psów będzie tak uciążliwa. Niestety, Atosowi już kilka razy udało się stanąć pyskiem w pysk z innym psem, gdy tamten wyszedł nagle zza zakrętu. Nie były to wesołe spotkania…

Początkowo opiekunka próbowała go brać w takich sytuacjach na ręce, ale nie było to łatwe, bo Atos się rzucał i kłapał zębami. Później za wszelką cenę starała się odwrócić jego uwagę od „wrogów”, dając mu smakołyki. Ale psiak, choć na co dzień jest łakomczuchem, nie był zainteresowany żadnym jedzeniem w obliczu tak emocjonującej sytuacji, czemu trudno się dziwić. Opiekunka zdecydowała się nawet na celową konfrontację z wielkim owczarkiem niemieckim sąsiadki, myśląc, że Atos się go przestraszy i odpuści. Ale nic takiego się nie stało, a wręcz od tego dnia było jeszcze gorzej na spacerach. Dlaczego? Co zrobić, aby pies polubił inne psy i ich nie atakował?

Czemu Atos atakuje psy?

Żeby móc rozwiązać jakikolwiek problem, trzeba najpierw poznać jego przyczynę. Nie inaczej jest w tym wypadku. Dlatego praca z Atosem zaczęła się od uświadomienia opiekunce, że tych wszystkich psów Atos się po prostu boi! Swoim zachowaniem próbuje je najzwyczajniej odstraszyć. Jest naprawdę malutki, więc większość mijanych czworonogów to dla niego olbrzymy. W dodatku niedowidzi, więc nie jest do końca pewien, co to za stwór idzie z naprzeciwka. W tej niepewności woli już z oddali atakować – a tak naprawdę odstraszać. Idealna sytuacja dla niego to taka, w której inne psy by nie istniały. Ale ani w schronisku, w którym jeszcze niedawno Atos mieszkał, ani na dużym osiedlu nie można mu zapewnić spacerów na osobności. Sytuacja jest więc trudna, ale trzeba jej stawić czoło, bo problem sam się nie rozwiąże. Jak pomóc Atosowi?

Wsparcie to podstawa

Wiemy już, że Atos się psów obawia i dlatego w taki sposób reaguje. Opiekunka powinna więc przede wszystkim unikać spotkań z innymi czworonogami. Gdy z daleka widzi zbliżającego się psa, warto, by spokojnie, jak gdyby nigdy nic, zmieniła trasę. Do tej pory nieco panikowała, co nie ułatwiało sprawy. Musi zachować spokój, bo Atos wyczuwa jej emocje. A że psiak nie widzi dobrze, jest duże prawdopodobieństwo, że w ogóle się nie zorientuje, co się dzieje. Ale czasem inaczej się nie da i z jakimś psem trzeba się minąć. Co wtedy? Najgorsze, co można zrobić, to iść na wprost „wroga”, bo to w psim języku wezwanie do ataku. Dla psów naturalne jest, że innego psa mija się po łuku.

Docelowo opiekunka z Atosem będą właśnie tak mijać psy, ale na początku wystarczy, że łukiem odejdą na bok. Zatrzymają się i poczekają, aż inny pies przejdzie w odległości kilku metrów. W tym czasie opiekunka Atosa powinna ukucnąć obok niego, zawołać go, by na nią spojrzał i dać mu w ten sposób wsparcie, pokazać, że jest obok i dodać otuchy. To ważne w wypadku wielu psów, u których podstawą domniemanej agresji jest lęk. Wydaje się wam, że to niewiele? Efekty były zaskakujące! Atos był tak szczęśliwy, że nie musi się konfrontować z tym „strasznym” psem, że z ulgą przekierował swoją uwagę na opiekunkę. To podziałało dużo lepiej niż wcześniejsze próby ze smakołykami. Dlaczego?

Co nie działa i dlaczego

Inny pies nie jest tym samym co rower czy samochód. W wypadku tych obiektów działa przekierowanie uwagi pupila na zabawkę czy smaczki. Ale inny czworonóg to przedstawiciel tego samego gatunku! Nie da się go zignorować, gdy jego widok wywołuje strach. Proste triki nie pomogą. Atosowi pomoże tylko nabranie pewności siebie i opracowanie przez jego opiekunkę strategii, która przyniesie efekt.

Okazało się, że pokazanie Atosowi: „nie martw się, jestem obok”, zadziałało od pierwszej próby. Oczywiście obydwoje znaleźli się w odległości kilku metrów od innego czworonoga. Opiekunka nauczyła się z czasem spokojnie, po łuku odchodzić na bok, by kucnąć przy swoim psie. Po co zniżała się do ziemi? Chodziło o to, by całą sobą była przy niewielkim Atosie, ale także o to, by on mógł wejść jej na kolana, gdyby tego zapragnął. Branie na ręce z zaskoczenia, na siłę, wbrew woli psiaka, wywoływało w nim jeszcze większą panikę, bo było związane z zupełną utratą kontroli. W nowym planie postępowania opiekunka tylko przybliża się do psa i daje mu możliwość skorzystania ze wsparcia. Ale nawet go nie dotyka, by nie robić nic wbrew niemu! To on decyduje, czy będzie wolał do niej tylko podejść, czy z ulgą wtuli się w jej nogi. Ważne, że ma taką możliwość.

Omijanie na żądanie

Po kilku tygodniach ćwiczeń z odchodzenia na bok Atos się przekonał, że nikt nie zmusza go do kontaktu z psami, których się obawia. Z czasem można było zmniejszyć odległość, na jaką odchodził z opiekunką. Wprowadzona też została komenda „omiń”, która oznacza, że zbliżającego się psa ominiemy bez konfrontacji. Taka zapowiedź uspokajała Atosa, bo wiedział, że to oznacza zejście z drogi nadchodzącemu zwierzakowi.

Żadnych kontaktów z psami?

Wiele tygodni pracy polegało głównie na unikaniu wszelkich spotkań z psami. Ale to oczywiście nie znaczy, że tak ma być już zawsze! Przypadkowe spotkania z nieznajomymi raczej nigdy nie będą czymś komfortowym dla Atosa. Co innego jednak przebywanie z kilkoma znajomymi, spokojnymi psami. To jest potrzebne każdemu psiakowi dla zdrowia psychicznego. Gdy mijanie psów będzie szło już gładko, opiekunka może podjąć próbę zapoznania Atosa z jakimś miłym, zrównoważonym psem z sąsiedztwa o podobnych gabarytach.

Jeśli Atos zobaczy, że nic mu nie grozi, a wszystko odbywa się w spokojnej atmosferze, będzie miał pierwszego kolegę! Potem wystarczy wprowadzić jakieś hasło, np. „przywitaj”, które pozwoli niedowidzącemu Atosowi rozpoznać kumpla. Kilku kolegów może pomóc mu przełamać lęk nawet w stosunku do obcych psów, ale to w następnej kolejności. Na wszystko przyjdzie czas…

Co zrobić, by pies polubił inne psy? To ci się przyda!

  • Szelki. Szarpiący się na smyczy pies powinien być na szelkach, najlepiej typu guard. Dzięki temu nie będzie się dusił, jak na obroży, i łatwo się z nich nie wysunie.
  • Wytrzymała smycz. To nawet nie tyle kwestia samego sznurka, co karabińczyka. Zwróć uwagę, czy smycz na pewno się nie zerwie, a pies sam nie odepnie.
  • Wyjazd za miasto. Jeśli mieszkacie w bardzo zapsionej okolicy, dobrze jest czasem wyjechać z psem na zupełne odludzie i dać mu odetchnąć od stresu.
  • Znajomi psiarze. Znajomy opiekun miłego, spokojnego psa zawsze w cenie. Takie spotkania, oczywiście na kolejnym etapie, mogą przynieść dużo dobrego.
Autor: Aleksandra Więcławska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments