„Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy”. Ogromna fabryka zwierząt w Gubinie zlikwidowana


Takiego widoku nikt się nie spodziewał. W gminie Gubin została odkryta ogromna fabryka zwierząt. Obecnie trwa akcja pomocowa dla znalezionych tam psów i kotów.

Przyjechała do Polski, by – jak sama twierdziła – założyć tu schronisko „Szczęśliwy pies”. Czworonogi miały mieć zapewniony m.in. ciepły i bezpieczny kąt, jedzenie i opiekę weterynaryjną. To właśnie tam porzucone psy i koty miały znaleźć szczęście, nim trafią do nowego i kochającego domu. Wszystko jednak okazało się jednym wielkim kłamstwem. W rzeczywistości ów „schronisko” w gminie Gubin to tak naprawdę fabryka zwierząt. Źródło nie szczęścia, a cierpienia psów.

Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy i zapewniamy Was że wy również. Ok 400 psów z Niemiec znalazło się nagle w gminie Gubin.Czy mamy do czynienia ze zbieraczką i rozmnażaczką zwierząt ????? Czy ze sprytną bizneswoman zarabiającą na rozmnażaniu zwierząt???????? Nie słyszeliśmy o czymś takim wcześniej. W gminie Gubin niespodziewanie pokazała się kobieta narodowości niemieckiej ze swoimi 400 psami. Upchane w hangarach, rozmnażające się niekontrolowanie. Niektóre pogryzione i poranione. W dniu wczorajszym dostaliśmy przerażające doniesienie o 200 psach z nielegalnego przemytu przebywających na terenie Polski blisko granicy z Niemcami. Zgłoszenie dotyczyło obywatelki Niemiec posiadającej szacowaną liczbę ok 200 psów wielorasowych i kilkudziesięciu kotów, która wraz ze swoimi zwierzętami pojawiła się niespodziewanie na terenie gminy Gubin zajmując teren należący do niemieckiej spółki. Kobieta kilka miesięcy wcześniej odwiedziła gminę twierdząc, iż chce założyć w Polsce schronisko i prosiła o znalezienie terenu. Doniesienie zawierało mrożące krew w żyłach informacje o możliwej kryminalnej przeszłości kobiety oraz jej powiązaniach ze środowiskami zoofilskimi z terenu Niemiec (czego nie udało sie na tą chwilę potwierdzić) . Jesteśmy na miejscu z innymi polskimi organizacjami, urzędnikami gminy Gubin, Policją, Służbami Granicznymi, Lekarzami weterynarii i pracownikami Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej starając się udzielić pomocy zwierzętom. Doniesienie zawierało również informacje, że psy są w 2 hangarach, do których nikt nie jest wpuszczany oraz, że kobieta więziła w przeszłości polkę, która u niej pracowała. Kobieta jest również dobrze znana władzom niemieckiego miasteczka Cottbus https://www.lr-online.de/lausitz/cottbus/streit-um-haltung-von-hunden-und-katzen-konflikte-toben-um-tierfarm-in-merzdorf-38254132.html?fbclid=IwAR2-iMzGW7b0pPHdwvEPsL-7VRFG6YYz0Gsu2jM1JaOEq4ssxWYwtAbVhoY. Czynności na miejscu trwają. Razem z nami na miejscu są:Wójt gminy Gubin Zbigniew Barski, urzędnik gminny Agnieszka Karykowska, lekarz wet. Katarzyna Momot, pani tłumacz, lek. wet Ewa Szybowska powiatowy lekarz weterynarii, lek.wet Ryszard Połozowski zastępca powiatowego lekarza weterynarii orazBiuro Ochrony ZwierzątDolnośląski Inspektorat Ochrony ZwierzątPoinformujemy o rozwoju sytuacji. Prosimy Państwa o wsparcie gdyż ostatnie środki przeznaczyliśmy na tą podróż. Wsparcie prosimy kierować na nr konta92 1750 0012 0000 0000 2781 0578Tytuł: interwencja Gubin

Publiée par SORZ – Służba Ochrony i Ratownictwa Zwierząt Animal Rescue Polska sur Samedi 9 novembre 2019

Fabryka zwierząt w gminie Gubin

Maud Schwichtenberg, obywatelka Niemiec, osiedliła się w Stargardzie Gubińskim. Tam zajęła teren, który należy do niemieckiej spółki. Jak informowała na swoim profilu, jest miłośniczką zwierząt, dlatego chciała stworzyć tutaj porządne schronisko – bezpieczny azyl dla porzuconych psów i kotów. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Kobieta trzymała około 400 zwierzaków, które były poupychane dosłownie wszędzie!

Fundacja Animal Rescue Polska 8 listopada otrzymała zgłoszenie o 200 psach pochodzących z nielegalnego przemytu. Następnego dnia pracownicy organizacji wraz z policją, biurem ochrony zwierząt z Zielonej Góry, urzędnikami z gminy Gubin, Dolnośląskim Inspektoratem Ochrony Zwierząt z Wrocławia oraz fundacją Tier Shutz Liga z Niemiec po raz pierwszy weszli na teren pseudoschroniska. Nikt nie spodziewał się, że na miejscu zobaczy tak przerażający widok. Okazało się, że była to ogromna fabryka wielorasowych psów i kotów. Zwierzęta znajdowały się dosłownie wszędzie, od baraków zaczynając, a na przyczepach kończąc. Co więcej, niekastrowane psy trzymane były razem z sukami, a szczeniaki z dorosłymi osobnikami.

Czworonogi nie były wyprowadzane na spacery, załatwiały się pod siebie i nie miały zapewnionej opieki weterynaryjnej. Jak mówią pracownicy fundacji Animal Rescue Polska, smród był okropny – nie dało się wytrzymać tam dłużej niż kilka minut. Psy gryzły się między sobą, dlatego część z nich miała dotkliwe rany – jeden pies miał nawet odgryzioną szczękę. Większość czworonogów cierpiała na zapalenie górnych dróg oddechowych, zapalenie uszu, spojówek oraz miała ropne wycieki z oczu.

„Zbieraczka psów”

Podczas pierwszej, kilkugodzinnej interwencji kobiecie odebrano 30 psów, które były w najgorszym stanie. 11 listopada ponownie podjęto działania mające na celu ratowanie pozostałych zwierząt. Powiatowy lekarz weterynarii przebadał resztę psów i kotów. Niestety pracownicy fundacji nie są pewni, czy wszystkie psy udało im się odnaleźć, ponieważ Maud Schwichtenberg część z nich próbowała ukryć.

Podczas dochodzenia okazało się, że kobieta ma zakaz prowadzenia hodowli czworonogów w swoim kraju, dlatego przemycała psy do Polski. Co więcej, wyszło na jaw, że Andrea Schickentanz z biura weterynaryjnego Spree/Neisse Cottbus bardzo dobrze zna Maud Schwichtenberg, która potocznie nazywana jest „zbieraczką psów”.

Dlaczego Maud Schwichtenberg prowadziła nielegalną rozmnażalnię? Tak naprawdę nikt nie wie. Niektórzy twierdzą, że jest to wynik choroby, inni, że to wszystko z powodu wzbogacenia się na rozmnażaniu szczeniąt. Są jeszcze inne, przerażające doniesienia mówiące o tym, że kobieta trzymała tyle psów, bo sprzedawała je restauracjom. Odkryto też, że Niemka w przeszłości przetrzymywała Polkę, która u niej pracowała. Obecnie trwa dochodzenie, a kobiecie może grozić do 3 lat pozbawienia wolności.

„Psy mają tylko nas i was”

Pracownicy fundacji Animal Rescue Polska zorganizowali zbiórkę, w której proszą o wsparcie dla uratowanych psiaków. Osoby zainteresowane pomocą psom zabranym z hodowli mogą wpłacać darowizny TUTAJ.

źródła: www.ratujemyzwierzaki.pl, www.newslubuski.pl | zdjęcie główne: www.facebook.com

Autor: Magdalena Olesińska