Czego nie możesz robić, gdy chcesz adoptować psa?


Zdecydowałeś się przygarnąć zwierzaka? To świetnie! Sprawdź, o czym warto pomyśleć wcześniej i czego nie robić, gdy chcesz adoptować psa.

Adopcja psa jest niewątpliwie wspaniałym gestem. Tylko pod warunkiem, że decyzja o przygarnięciu czworonoga jest dogłębnie przemyślana. Większość podopiecznych schronisk czy fundacji to zwierzęta skrzywdzone, które mają za sobą trudną przeszłość. To czworonogi, które nierzadko borykają się z problemami behawioralnymi czy zdrowotnymi. Pamiętaj, że dla takiego psiaka jesteś wybawcą. Czy właśnie zastanawiasz się nad przygarnięciem zwierzaka? Sprawdź, czego nie robić, gdy chcesz adoptować psa!

Nie sugeruj się wyglądem ani wiekiem

Nie szata zdobi psiaka – tak wiele prawdy mieści się w tym powiedzeniu. Zapewne masz w głowie obraz swojego nowego towarzysza – jego wygląd i charakter. Na przykład chcemy szczeniaka, a nie starszego psiaka (o adopcji seniora przeczytasz TUTAJ). Często kierujemy się wyglądem, nie dając sobie szansy na poznanie osobowości pieska. Wówczas, adoptując psa na podstawie konkretnych oczekiwań, możemy się później rozczarować.

Powinieneś mieć też na uwadze, że w schronisku jest wiele zwierząt, które zostały okaleczone przez człowieka, np. nie mają jednej łapy czy ich uroda po prostu nie mieści się w kanonach piękna, ale za to mogą nadrabiać swoim charakterem i okazać się lepszym wyborem niż ten psiak, który ci się po prostu spodobał na „pierwszy rzut oka”. Dlatego tak ważne jest, abyś przed adopcją poświęcił czas na poznanie kilku psiaków, w tym ich przeszłości, by ostatecznie podjąć najlepszą decyzję – dla psa i dla siebie.

Jeśli już jesteś zdecydowany na konkretnego psa, zanim dojdzie do adopcji, spędź z nim jak najwięcej czasu. Zabierz go na spacer, baw się z nim, buduj wzajemne zaufanie i więź, a także rozmawiaj z wolontariuszami o konkretnym podopiecznym, aby jak najlepiej go poznać – podkreśla Kristi Littrell, menedżer ds. adopcji w Best Friends Animal Society.

Nie wymagaj, by adopciak od razu wszystko akceptował

Czego nie robić, gdy chcesz adoptować psa? Nie oczekuj od adopciaka, że od razu zaakceptuje nowe środowisko i poczuje się w twoim domu „jak u siebie”. Właśnie wywróciłeś jego dotychczasowy świat do góry nogami. To jest dla psa ogromna zmiana, a przystosowanie się do niej wymaga czasu – zwłaszcza kiedy jest to pies po przejściach. Powinieneś zdawać sobie sprawę, że czas adaptacji i rozprawienie się z traumami zwierzaka będzie wymagać od ciebie wszelkich pokładów cierpliwości. Chociaż w pierwszych kilku tygodniach możesz czuć się sfrustrowany zachowaniem psa, pamiętaj, by spojrzeć na wszystko z jego perspektywy. Będziecie musieli razem przejść trudną, nierzadko wyboistą drogę, ale wiedz, że z czasem (być może bardzo długim!) wszystko stanie się proste. Odpowiedz sobie na pytanie, czy jesteś na to gotowy.

Nie ignoruj sygnałów ostrzegawczych

Wiele psów po przejściach boi się gwałtownych i niespodziewanych ruchów czy podniesionej ręki. Takie sytuacje są dla nich stresujące i psy te mogą wówczas zareagować agresją. Niekiedy trzeba zmienić swoje dotychczasowe nawyki. Dlatego tak ważne jest, aby dostrzegać nawet najdrobniejsze sygnały ostrzegawcze, jakie pies wysyła otoczeniu i ich nie lekceważyć. Również istotne jest zapewnienie takiemu psu poczucia bezpieczeństwa i spokoju – kluczowe jest tutaj szanowanie jego przestrzeni prywatnej. Pamiętaj, że nie każdy dom nadaje się dla konkretnego psiaka, bo nie w każdym pies po przejściach może mieć zapewnione komfortowe warunki.

Nie adoptuj pod wpływem impulsu

Wydaje się, że nie powinno się nawet o tym wspominać, a jednak… Adopcja to bardzo poważna decyzja – od danego momentu jesteś w 100% odpowiedzialny za konkretnego psa. Nie podejmuj pochopnych decyzji na podstawie zdjęcia psiaka w internecie. Nie myśl o adopcji zwierzaka pod wpływem silnych emocji czy impulsu. Później niestety taki psiak ponownie trafia do schroniska, bo nie spełnia oczekiwań bądź opiekun nie jest w stanie rozpracować jego problemów behawioralnych. Adoptuj świadomie i odpowiedzialnie – pies jest na kilka lub kilkanaście lat, a nie tylko na chwilę.

Autor: Magdalena Olesińska