Skutki strzyżenia i golenia psów. Jak dbać o psa latem?

W greckich wioskach latem nie spotkamy roznegliżowanych tubylców. Zwłaszcza starsze kobiety, ubierające się tradycyjnie, noszą długie stroje i zakrywają głowę. Taki ubiór chroni ciało przed gorącym greckim słońcem. Tylko turyści rozbierają się do rosołu, a potem smarują skórę kremem z filtrem. Przypomina to zachowania niektórych właścicieli psów, którzy dla własnej wygody strzygą je niemal do gołej skóry, a potem – nawet latem – zakładają im ubranka w chłodniejsze dni, żeby nie zmarzły. A mało kto pamięta o tym, że zbyt krótka sierść nie chroni dostatecznie również przed słońcem. Zatem, jak dbać o psa latem?

Nagusy mogą się poparzyć na słońcu

Istnieje parę ras psów genetycznie pozbawionych sierści, z których u nas najpopularniejszy jest nagi chiński grzywacz. Takie zwierzaki nie mają naturalnej osłony przed promieniami słonecznymi, dlatego ich skórę trzeba zabezpieczać podobnie jak naszą – kremem z wysokim filtrem. Natomiast po kąpieli warto w nią wetrzeć oliwkę, co da jej sprężystość i odporność.

Jak dbać o psa latem, czyli kitki dobre na upał

Gdy słońce przygrzeje, zamiast strzyc się na zapałkę, częściej wolimy zrobić sobie kok lub koński ogon. I podobne rozwiązanie jest polecane psiakom – zwłaszcza tym małym. Ich oczy są bowiem szczególnie narażone na zasypanie piaskiem, o co łatwo, zwłaszcza gdy długo nie padał deszcz. Krótka grzywka, np. u yorka, która odrasta bardzo szybko, będzie tylko dodatkowo podrażniać spojówki. Dlatego nawet strzygąc psa krótko, grzywkę lepiej zostawmy taką, by można ją spiąć.

Pies to nie lew

Wakacje to dla niektórych właścicieli psów pokusa, by zaszpanować pupilem. Stąd pomysły na strzyżenie go tak, aby przypominał tygrysa czy inne dzikie zwierzę. Odradzamy to, zwłaszcza że latem pies często przebywa na słońcu i pływa – a nie chodzi przecież o to, by musiał na wakacjach chronić fryzurę jak ufryzowana ciotka… Najlepiej będzie skrócić mu sierść równomiernie, ale nie za mocno. Wszelkie pudlopodobne fryzury, miejscami puchate, a miejscami mocno wygolone, nie są dobre na upały.

psy w basenie
fot. Shutterstock

Nie zapomnijmy o kąpieli

Jak dbać o psa latem? Nie zapominajmy o kąpieli! Często zakładamy, że wykąpiemy psa dopiero po wakacjach, a teraz niech się brudzi do woli. To ryzykowne, zwłaszcza w wypadku zwierzaków długowłosych. Brudna sierść łatwiej się kołtuni i czasem kończy się to przymusowym strzyżeniem. Dlatego wykąpmy psa choć raz w środku wakacji i nałóżmy na sierść odżywkę, najlepiej z filtrem UV – z jej pomocą nawet na wakacyjnym luzie pies będzie zadbany.

Wrogowie sierści naszych psów latem

 Sól morska

Jedna kąpiel w morzu raczej nie zaszkodzi. Ale jeśli nasz pies będzie to robił regularnie, trzeba pamiętać o tym, by zawsze spłukać go potem dokładnie zwykłą wodą. W przeciwnym razie sierść zrobi się sztywna i matowa, a na dodatek może dojść do podrażnienia skóry. Psiak zacznie się drapać – i infekcja gotowa.

Osty i rzepy

Latem pies lubi hasać też po trawie. A mądra natura tylko na to czeka, by zrobić z niego tragarza nasion. Osty i rzepy wyczesujmy delikatnie, by nie uszkodzić włosa.

Słońce

Szkodzi naszym włosom, a więc i sierści – zwłaszcza tych psów, których sierść ma strukturę włosa – np. yorkom. Dlatego właściciele wystawowych zwierzaków zabezpieczają ich włos, zawijając go na specjalne… papiloty.

Chlor

Wprawdzie w Polsce trudno o pływalnię, na którą można by wejść z psem (za granicą zdarzają się takie miejsca), ale nawet gdyby ktoś zdołał psa przemycić, niech pamięta, że chlor szkodzi urodzie psiej sierści.

Sekrety wakacyjnej kąpieli

Jak dbać o psa latem? Zwykle kąpiemy psa wtedy, gdy jest ciepło. To dobry pomysł, ale… trzeba to zgrać z ochroną przed kleszczami.

Preparaty przeciwko kleszczom mają to do siebie, że nie lubią wody. I to w żadnej formie! Ich działanie może osłabić nawet zmoknięcie na deszczu, a co dopiero mówić o kąpieli – czy to w jeziorze, czy we własnej wannie. Istnieją wprawdzie obroże wodoodporne, ale nawet w ich wypadku producent przestrzega przed długotrwałym i „nadmiernym” kontaktem z wodą i szamponem. Zamiast dociekać, co znaczy „nadmierny”, lepiej zdjąć obrożę antypchelną przed kąpielą i założyć z powrotem dopiero na wysuszoną sierść. W wypadku środków do zakrapiania na kark nie da się zastosować tak prostego rozwiązania, trzeba więc lepiej wszystko zaplanować.

Pewnie mamy pokusę, by najpierw psa ostrzyc, bo wtedy łatwiej dostać się do skóry i zaaplikować środek. Tyle że strzyżenie wiąże się zwykle z kąpielą, a kąpiel z użyciem szamponu zmywa ze skóry warstwę tłuszczową. Tymczasem to w niej rozchodzi się środek, należy więc po takiej kąpieli odczekać parę dni z aplikacją, aż ta warstwa się odbuduje. Z kolei gdy już wkropimy środek, trzeba się wstrzymać z kąpielami dwa dni – by zdążył się wchłonąć – w przeciwnym razie zmyjemy go, zanim zacznie działać.

Autor: Dorota Jastrzębowska