Jak zajmować się psem, gdy jest się singlem? - Psy.pl - mamy nosa!

Jak zajmować się psem, gdy jest się singlem?

Zapracowane single nie chcą sobie odmawiać posiadania psa. By sprostać opiece nad nim, są gotowe zmienić swoje życie. Jak w pojedynkę zaspokoić potrzeby czworonoga?

Małgorzata ma pięć psów. Po rozwodzie została z nimi sama. Nie poddała się jednak i nie posłuchała radzących jej, by w tej trudnej sytuacji się ich pozbyła. Przez dwa lata szukała dla siebie i dla psów odpowiedniego miejsca. Zauroczył ją krajobraz Karkonoszy i tu została. Gdy choruje lub musi wyjechać, z jej pupilami zostaje gospodarz domu. Kiedy jednak z czteroletnią bokserką jedzie na zawody agility, wówczas pakuje do samochodu wszystkie zwierzaki.

Małgorzata wstaje codziennie o piątej rano. Wychodzi z psami na krótki spacer, a po powrocie je karmi. Następnie, jeśli jest pogoda, bierze całą gromadkę i jedzie na łąkę – muszą się wyhasać nim ona wyjdzie do pracy. Wraca tuż po 15 i znowu – w samochód i na spacer. Nie ma czasu na kawę z koleżanką ani na kino. Był to jednak jej świadomy wybór. I nie żałuje.

kobieta i pies siedzą w bagażniku
fot. Shutterstock

Wszędzie razem

Specjaliści radzą, by osoby samotne wybierały rasy niewymagające dużej dawki ruchu. Najlepiej psy starsze, już odchowane, potrzebujące spokoju i wypoczynku. Jeśli ktoś jest singlem, powinien unikać ras wyhodowanych do intensywnej pracy z człowiekiem – np. psów pasterskich i myśliwskich.

Single nie zawsze kierują się tymi wskazówkami, m.in. dlatego że nie zawsze, jak Małgorzata mają możliwość wyboru. Jak więc sobie radzić w takiej sytuacji?

Na osobie samotnej i pracującej ciąży, jak na każdej innej, obowiązek zaspokojenia potrzeb psa w czasie, kiedy nie pracuje i może się nim zająć. Zarówno przed, jak i po pracy trzeba zapewnić mu jak najwięcej ruchu i zabawy – mówi Joanna Iracka, specjalista od zachowań zwierząt.

Historia Kory i Owcy

Czasem jednak zwierzakowi to nie wystarczy – zwłaszcza jeśli jest np. posokowcem, jak Kora. Jej pojawienie się w domu całkowicie zmieniło życie Agnieszki. Zaczyna ona teraz dzień nie tylko od spaceru z suczką, ale też od… odwiezienia jej do przyjaciółki, u której czeka na powrót swojej pani z pracy.

Kora nie potrafiła bowiem cierpliwie znosić samotności. Demolowała dom. Na śmietnik poszło kilka par butów, ubrań, narzuta na łóżko i firanki. Trzeba było znaleźć jakieś rozwiązanie. Na szczęście przyjaciółka Agnieszki zaproponowała, by Kora przebywała w ciągu dnia z nią.

Po południu suczka towarzyszy Agnieszce wszędzie.

Tam gdzie ja, tam i ona. Przyzwyczaili się do tego moi przyjaciele i rodzina – mówi Agnieszka.

Jedyne miejsce, w którym Kora jest skłonna posiedzieć sama nawet przez kilka godzin, to… samochód. Nie może przecież wejść do sklepu czy do lekarza. Śpi wtedy w aucie.
Osoby samotne i pracujące w większym stopniu niż inni właściciele borykają się z problemem pozostawiania psa samego w domu.

Gdy muszą zostać dłużej w pracy, nie ma kto wyprowadzić czworonoga.Na szczęście zdarza się już dość często, że dochodzą do porozumienia ze swoimi pracodawcami.

Maria ma rocznego białego owczarka szwajcarskiego Owcę. Pracuje w studiu graficznym. Zanim się zdecydowała na kupno psa, przeprowadziła rozmowę z szefem. Szef jest psiarzem, dlatego pozwolił jej przychodzić do pracy z czworonogiem.

Kiedy Maria kupiła Owcę, ta była już szczenięciem podrośniętym, po okresie kwarantanny, dzięki czemu od początku mogła towarzyszyć swej pani w pracy. Szybko ją tam zaakceptowano i teraz zwykle leży sobie spokojnie pod biurkiem.

Kot i pies przytulają się do siebie
fot. Shutterstock

Z kotem do towarzystwa

Innym sposobem na wypełnienie psu czasu jest zapewnienie mu towarzystwa drugiego czworonoga. Dwa lata temu Marta wzięła ze schroniska czteroletniego kundelka Gutka.

Musiał mieć wcześniej traumatyczne przeżycia, gdyż długo go uczyłam, że można i warto ufać człowiekowi – wspomina Marta.

Początkowo mieszkała z rodzicami, więc pies nie zostawał sam. Kiedy zaczęła pracować i wyprowadziła się z domu rodzinnego, postanowiła sprawić Gutkowi towarzystwo.

Drugi pies nie wchodził w grę. Zdecydowałam się na małego kotka. Wzięłam go z domu, w którym od urodzenia miał styczność z psami – opowiada Marta.

Po krótkiej aklimatyzacji rozpoczął się okres szaleńczych zabaw czworonogów – również wtedy, gdy Marty nie było w domu.

Iza najpierw miała kota i tchórzofretkę. Na psa zdecydowała się dopiero wtedy, gdy zaczęła pracować nie dłużej niż osiem godzin dziennie. Frodo wzięła ze schroniska. Był bardzo zabiedzony i nic nie wskazywało na to, że wyrośnie z niego spore zwierzę. I choć na widok innych psów reaguje agresją, „swoje” czworonogi traktuje łagodnie – w końcu to one umilają mu długie godziny bez pani…

Pies położył łapkę na dłoni dziewczyny
fot. Shutterstock

Z pomocą dog sittera

Aldonie w obowiązkach związanych z opieką nad jej suczką Islą rasy cavalier king charles spaniel pomaga sąsiadka. Starszej pani stan zdrowia nie pozwala na posiadanie własnego pupila. Chętnie więc zajmuje się Islą, gdy Aldona jest w pracy lub zachoruje.
Na forach dyskusyjnych coraz częściej osoby mieszkające blisko siebie oferują sobie wzajemną pomoc.

Dobrym rozwiązaniem jest też skorzystanie z Banku Czasu – systemu sąsiedzkiej pomocy, który powoli zaczyna się w Polsce rozwijać. (Informacje na ten temat można znaleźć w internecie). Na Zachodzie coraz powszechniejsze staje się zajęcie pet sittera (lub w węższym znaczeniu dog sittera).

W Wielkiej Brytanii już od wielu lat pet sitter jest uznanym i bardzo popularnym zawodem. Pet sitterzy mają swoje stowarzyszenia, są ubezpieczeni i otrzymują za swoją pracę ustalone stawki – mówi Andrzej Kłosiński, pomysłodawca polskiego serwisu ogłoszeniowego www.petsitter.pl.

Serwis pozwala wyszukać oferty opiekunów według miejsca zamieszkania. Jest ich kilkuset niemal w każdym województwie. Codziennie do serwisu zagląda prawie 200 osób szukających opiekunów dla swoich zwierząt.

Dwie panie dog sitter na spacerze z psami
fot. Shutterstock

Ile kosztuje dog sitter?

Na razie korzystanie z dog sitterów czy hoteli dla psów staje się popularne w dużych polskich miastach. Wiąże się jednak z kosztami, które nie każdy jest w stanie ponosić. Coraz rzadziej zdarzają się stawki 5 zł za godzinę – w Warszawie godzinny spacer kosztuje od 10 do 25 zł – tyle biorą studenci.

Osoby dobrze zarabiające mogą skorzystać z usług fachowców. Joanna rozpoczynała pracę jako dog sitter kilka lat temu. Teraz planuje otwarcie firmy, która będzie na terenie Warszawy świadczyć profesjonalne usługi w tym zakresie. Jej klienci to wyłącznie osoby samotne, dużo pracujące i dobrze zarabiające.

Moja rola często nie ogranicza się tylko do wychodzenia z psem raz dziennie na spacer. Zajmuję się pupilem singla kompleksowo: pielęgnuję go, chodzę do weterynarza i pilnuję terminów szczepień, odrobaczania itp. Prawowity właściciel ma psa właściwie już tylko do kochania, na obowiązki z nim związane nie znajduje czasu – tłumaczy Joanna.

Godzina jej pracy kosztuje 50 zł, za miesięczną kompleksową usługę inkasuje 3000 zł, a za dobę hotelową (czyli opiekę nad psem u siebie) – 100 zł. Ale, jak zaznacza – nie jest to hotel z klatką i kawałkiem koca, tylko ze spaniem na kanapie i ulubionymi smakołykami. Joanna przyznaje, że chętnych nie brakuje.

Pani głaszcze psa po głowie
fot. Shutterstock

Z poradami fachowca

Człowiek samotnie wychowujący psa jest na nim siłą rzeczy bardziej skupiony. Dlatego między nim a zwierzęciem powstaje silna więź emocjonalna. Może ona doprowadzić do nadmiernego uzależnienia psa od właściciela.

Tak się stało w wypadku pierwszego psa Marii – owczarka niemieckiego Budrysa. Jako półroczny szczeniak uratował jej życie, wdrapując się na nią i alarmując o tlącym się w domu ogniu. To był początek niezwykle silnej więzi. W efekcie Budrys bardzo źle znosił dziesięciogodzinne oczekiwanie na Marię, gdy wychodziła do pracy. Hałasował, brudził, niszczył. Aby mógł krócej zostawać sam w domu, Maria zmieniła pracę. Było lepiej, ale nie zupełnie dobrze.

Decydując się na Owcę, Maria wyciągnęła wnioski z wcześniejszej lekcji. W ułożeniu odpowiednich relacji między nią a psem pomogła jej Agnieszka Nojszewska, behawiorystka ze stowarzyszenia Dobry Pies. Maria musiała się nauczyć być dla swojego podopiecznego przewodnikiem, a nie przyjacielem.

Poskutkowało: Owca jest bardziej samodzielna od Budrysa i choć na razie nie musi zostawać sama w domu, nie boi się stracić z oczu swojej pani.

Samotni właściciele pracujący od 8 do 16 bywają doskonałymi opiekunami psów, bo mają dużo czasu na spacery, zwykle lubią psa ze sobą wszędzie zabierać i poświęcają mu sporo uwagi. Natomiast ktoś, kto po 12 godzinach stresu wraca do domu i pada bezwładnie na łóżko bez kolacji, nie jest w stanie zapewnić psu zbyt wiele – nawet jeśli nie jest singlem… – zauważa Joanna Iracka.

Autor: Agnieszka Krzysztoń
5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *