Koszyk na rower dla psa. Jak wybrać ten najlepszy?


Żałujesz, że twój psiak jest zbyt mały na bieganie przy rowerze i nie możesz go zabrać na wycieczkę? Koszyk na rower dla psa rozwiąże ten problem!

Rowerowa wycieczka z psiakiem to jedno z ulubionych wakacyjnych zajęć psiarzy. Nie każdy czworonóg nadąży jednak za jadącym na rowerze opiekunem… Szczególnie małe psiaki będą mieć z tym ogromny problem. Na szczęście odpowiednio dobrany koszyk na rower dla psa pozwoli ci cieszyć się wyprawą wraz z pupilem. Jaki będzie najlepszy? Jak nauczyć psa spokojnego jeżdżenia w nim? Podpowiadamy!

Jakie psy można zabrać do koszyka na rower?

Maksymalna waga i wielkość psiaka, jakiego możemy w ten sposób przewieźć, zależy od wybranego przez nas koszyka. Zazwyczaj mieszczą się w nich psy małe i miniaturowe, czyli do 10 kg, takie jak maltańczyk, pomeranian, york, jamnik czy mops. Większe czworonogi nie tylko nie zmieszczą się do koszyka – ich przewożenie z przodu roweru byłoby po prostu niebezpieczne. Dlatego jeśli chcemy zabrać na przejażdżkę większego pupila, który nie może biec przy rowerze, powinniśmy przemyśleć zakup przyczepki rowerowej doczepianej do tylnego koła pojazdu.

Koszyk na rower dla psa
fot. Shutterstock

Koszyk na rower dla psa. Na co zwrócić uwagę przy wyborze?

Sprzęt do przewożenia czworonoga nie może być wyłącznie elegancki. Musi także zapewniać psiakowi bezpieczeństwo i wygodę na czas podróży. Oto kilka wskazówek, jak wybrać najlepszy koszyk na rower dla psa.

Bezpieczeństwo

By koszyk był naprawdę bezpieczny, musi być mocowany do roweru w stabilny sposób. Nie może kiwać się na boki, przekręcać ani zbyt łatwo odczepiać. Musi być także na tyle głęboki, by siedzący w nim psiak nie wypadł przez jego krawędź. Powinien uniemożliwić czworonogowi samodzielne wyskoczenie z niego – mieć zamykaną pokrywę z siatki lub specjalny pasek do przyczepienia za szelki. Podczas zakupu należy zwrócić uwagę na dopuszczalne obciążenie koszyka, gdyż niektóre z tych sprzętów przeznaczone są wyłącznie dla naprawdę małych piesków i pod ciężarem większego zwierzaka mogą porwać się lub wykrzywić.

Wygoda

Nie każdy psiak będzie czuł się dobrze, siedząc na trzeszczącej wiklinie lub na drucianym stelażu. Zbyt duże oczka siatki mogą spowodować, że łapki psa będą wypadać przez spód koszyka. Natomiast zbyt małe mogą boleśnie wbijać się w poduszeczki lub zahaczać o pazurki. Dlatego najlepiej jest wybrać taki koszyk, który ma sztywne, materiałowe dno lub możliwość umieszczenia w nim wygodnej poduszki.

Ochrona przed deszczem

Niektóre koszyki są wyposażone w daszki, które chronią psiaka przed deszczem, słońcem lub silnym wiatrem. Jeśli lubisz ryzyko i zdarza ci się wyruszyć na wycieczkę rowerową mimo niesprzyjającej pogody, koniecznie zadbaj o ochronę swojego pupila!

Wielozadaniowość

Część dostępnych na rynku koszyków może pełnić wiele funkcji – służyć do przewożenia psa w samochodzie, robić za transporter czy nawet psie legowisko. Niektóre z nich mają także kieszenie, w których można schować przysmaki dla psa, butelkę z wodą, smycz czy portfel.

koszyk dla psa
fot. Shutterstock

Jak nauczyć psa jeżdżenia w koszyku?

Zamknięcie nieprzyzwyczajonego psa w koszyku i zabranie go od razu na wycieczkę po wyboistej drodze to prosty przepis na koszykową traumę! By jazda w rowerowym koszyku była dla psa przyjemnością, musimy go najpierw przyzwyczaić do spokojnego siedzenia w nim. Dopiero następnie do samej jazdy. Najlepiej jest zacząć od nauki wskakiwania do koszyka na komendę, na przykład poprzez wrzucanie tam smaczków i mówienie „hop”, gdy psiak szykuje się do skoku. Siedzącemu w koszyku czworonogowi możemy podawać przysmaki lub gryzaki, by miło skojarzył sobie przebywanie w nim.

Następnie należy przyzwyczaić psiaka do noszenia go w koszyku i zamykania pokrywy lub przypinania paska zabezpieczającego do szelek. Jeśli zwierzak nie panikuje i dobrze czuje się w zamkniętym koszyku, możemy przyczepić transporter do roweru i przeprowadzić pojazd kilka metrów. Na pierwsze przejażdżki warto wybierać krótkie trasy po równym podłożu i planować częste postoje. Z czasem, gdy zwierzak poczuje się naprawdę bezpiecznie, można będzie robić coraz dłuższe wycieczki.

Autor: Aleksandra Prochocka