Labradoodle, cockapoo i inne rasowe... mieszańce - Psy.pl
Goldendoodle, Labradoodle, cockapoo i inne rasowe... mieszańce

Labradoodle, cockapoo i inne rasowe… mieszańce

Labradoodle, goldendoodle, schnoodle, cockapoo, puggle... - Ameryka oszalała na punkcie mieszańców o dziwnych nazwach i pociesznym wyglądzie.

Posiadanie psa rasowego jest już w Stanach Zjednoczonych passé. Brzmi jak prowokacja? A jednak! Kto chce być trendy, kupuje szczenię, którego rodzice byli przedstawicielami dwóch różnych ras, z których można otrzymać labradoodle czy cockapoo.

Mieszańce celebrities

Ciemnoszarego schnoodle’a o imieniu WeeGee ma popularna aktorka hollywoodzka Claire Danes. Do właścicieli labradoodle’i zaliczają się Jennifer Aniston i Jeremy Irons. Uma Thurman i Julianne Moore są posiadaczkami puggle’i, podobnie jak Sylvester Stallone, Ozzy Osbourne czy Jake Gyllenhaal.

Schnoodle, czyli sznauceropudel

Zaczęłam hodować schnoodle”e wiele lat temu. Wtedy nikt inny nie zajmował się tą rasą. Spędzałam mnóstwo czasu, odpowiadając na pytania osób zainteresowanych moimi szczeniętami i dostawałam wiele e-maili, w których obrzucano mnie błotem za to, że mieszam dwie rasy.

 

Z czasem moimi psami zaczęły się interesować media. Dziś schnoodle’e są bardzo popularne – opowiada Shelly Hanson z Minnesoty w Stanach Zjednoczonych.

Schnoodle to mieszaniec powstały ze skrzyżowania pudlasznaucera. Podobnie jak setki innych mieszanek międzyrasowych schnoodle’e nie są uznane przez żadną organizację kynologiczną. Powstał już za to American Canine Hybrid Club zrzeszający hodowców mieszańców. Mimo to nie przeszkadza im znajdować się w czołówce najczęściej kupowanych psów w Ameryce.

schnoodle na zielonym tle
fot. Shutterstock

Występują w wielu rozmiarach, lecz najpopularniejsze są te najmniejsze, ważące od 5 do 8 kg. Umaszczenie schnoodle’i bywa wielobarwne: czarno-srebrne, podpalane, a nawet łaciate, ale najczęściej jest jednolite – czarne, białe, w różnych odcieniach szarości lub beżu.

Schnoodle’e są przyjazne, lojalne, inteligentne, zdrowe, uczuciowe i zawsze skore do zabaw – zachwala swoje psy Shelly Hanson.

Dorgi królowej Elżbiety

Pierwszymi słynnymi hybrydami były dorgi królowej Elżbiety II – krzyżówka welsh corgi pembrokejamników. Do dziś brytyjska monarchini ma kilka takich psów. Jednak prawdziwy przełom w hodowli mieszańców nastąpił wraz z… upowszechnieniem się alergii.

Uczulenia stały się częstą przeszkodą w posiadaniu zwierzaka i wzbudziły zainteresowanie psami hipoalergicznymi. To właśnie zapotrzebowanie na psa asystującego, który nie wywoływałby reakcji uczuleniowej, stało się impulsem do stworzenia labradoodle’a – mieszańca pudla i labradora, najbardziej znanej dziś rasy hybrydowej. W kilka lat stała się trzecią pod względem popularności rasą w Ameryce i obecnie trwają starania o uznanie jej przez American Kennel Club.

W powszechnej opinii idealnymi psami dla alergików są pudle, toteż 58 z 500 „mieszanek” zarejestrowanych w American Canine Hybrid Club to właśnie ich mieszańce. Pudle mogą przekazać potomstwu także inne wartościowe cechy – inteligencję, zamiłowanie do towarzyszenia człowiekowi czy instynkt łowiecki, który cenią sobie na przykład miłośnicy goldendoodle’i – mieszańców goldena z pudlem.

Z kolei niektórzy hodowcy, łącząc pudle z innymi rasami, twierdzą, że uzupełniają w ten sposób niedostatki w temperamencie pudli, które uważa się za psy przerasowione, o histerycznym usposobieniu. Również włos pudli, który u psów czystej rasy wymaga regularnych zabiegów pielęgnacyjnych, u mieszańców może zmieniać strukturę z wełnistej na falistą, dużo wygodniejszą w utrzymaniu, przy zachowaniu nielinienia.

Labradoodle – hit Ameryki

Nie bez znaczenia dla mody na rasy hybrydowe są też ceny szczeniąt – za psa rodowodowego w Stanach Zjednoczonych trzeba zwykle zapłacić co najmniej 1000 dolarów. Z kolei zakup taniego kundelka nie zaspokoi innych potrzeb nabywców, jak na przykład chęci posiadania takiego samego psa jak ulubiona gwiazda.

Tę lukę wypełniają właśnie mieszańce modne wśród celebrities – za kilkaset dolarów można stać się właścicielem yorkipoo (mieszaniec yorkshire terriera i pudla) lub puggle’a (mieszaniec mopsabeagle’a) – o oryginalnych nazwach i równie oryginalnym wyglądzie.

Labradoodle spaceruje nad wodą
fot. Shutterstock

Kluby, zrzeszające hodowców i miłośników, mają m.in. wspomniane już goldendoodle’e lub cavapoo – hybrydy pudla i cavalier king charles spaniela. Wszystko to nie zmienia jednak faktu, że mieszańce w różnym stopniu dziedziczą cechy rodziców i nie można powiedzieć nic pewnego o ich wyglądzie ani charakterze, dopóki nie dorosną.

Hodowcy mieszańców pudli zachwalają je jako psy nieliniejące. Jak mogą obiecywać, że szczenię nie odziedziczy sierści akurat po drugim rodzicu? Nawet w jednym miocie schnoodle’i rodzą się szczenięta o odmiennym rodzaju szaty – ich sierść w różnym stopniu łączy w sobie cechy twardego włosa sznaucera i miękkiego włosa pudla – powątpiewa Darlene Arden, autorka książek o psach i specjalistka od problemów ras miniaturowych.

Zdrowsze od rodowodowych?

Właściciele psów są przekonani, że mieszańce żyją dłużej niż psy rasowe, obciążone przeszło 300 chorobami genetycznymi, wynikającymi między innymi z hodowli w pokrewieństwie. Argument ten może się potwierdzić, gdy dana choroba występuje tylko u jednej z użytych ras.

Jednak już skrzyżowanie dwóch ras skłonnych do dysplazji stawu biodrowego może pogłębić podatność szczeniąt na tę przypadłość. Zagrożenie jest tym poważniejsze, że większość hodowców ras hybrydowych jest nastawiona głównie na zysk i nie poddaje psów kosztownym badaniom diagnozującym choroby genetyczne.

Mało tego – hodowcy, którzy nie są zrzeszeni w żadnej organizacji, stosują dowolne standardy hodowlane. Nabywca często nie jest w stanie sprawdzić nawet tego, czy rodzice szczenięcia są rodowodowymi przedstawicielami swoich ras i płaci zawyżoną cenę za zwykłego kundelka z falującą sierścią.

Zawiedzione obietnice

Wiele szczeniąt ras hybrydowych, takich jak labradoodle rodzi się w halach wypełnionych metalowymi klatkami, są zbyt wcześnie separowane od matek i sprzedawane do sklepów zoologicznych, gdzie w nieodpowiednich warunkach spędzają tak ważny dla dalszego rozwoju okres socjalizacji.

Z powodu złych warunków panujących w hodowlach hybrydy nie spełniły obietnic hodowców o idealnych psach do towarzystwa. Wiele z nich sprawia takie same kłopoty wychowawcze jak psy rodowodowe – wykazują bojaźliwość, agresję czy lęk separacyjny.

Zdecydowanie przereklamowana jest też ich hipoalergiczność – schroniska w Stanach Zjednoczonych pełne są kundelków, których loki świadczą o domieszce pudla. Trafiają tam zwykle wtedy, gdy okazuje się, że członkowie rodziny jednak reagują na nie uczuleniem.

Choć prawie wszystkie rasy psów są wynikiem różnych krzyżówek, nie potrzebujemy kolejnych. Potrzebujemy za to odpowiedzialnych hodowców, starających się poprawić istniejącą już rasę, a nie próbujących wykreować „najnowszy krzyk mody” – uważa Darlene Arden.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *