Jak nauczyć psa grzecznego przywitania? (część 2) - Psy.pl - mamy nosa!
Pies stoi przy drzwiach wejściowych

Jak nauczyć psa grzecznego przywitania? (część 2)

W pierwszej części artykułu opisaliśmy podstawowe zasady przywitania. Teraz czas na trudne przypadki!

Przeczytaj pierwszą część artykułu – KLIK!

Niestety, nie każdy pies podda się tak łatwo, jak opisywaliśmy w pierwszej części tekstu. Są bowiem osobniki, dla których już samo skakanie jest swego rodzaju nagrodą, bo rozładowuje napięcie – nasza ignorancja nie jest zatem dla nich karą. W takiej sytuacji należy zastosować nieco mocniejsze argumenty, czyli rozdzielenie.

Gdy skacze, bo lubi

Drogi są dwie – najłatwiej poćwiczyć z pozorantem, którego pies nie zna i poprosić, aby wychodził z domu za każdym razem, gdy nieokiełznany pupil choćby podniesie przednie łapy znad ziemi. Tutaj negacja („fe”, „nie”) jest jak najbardziej wskazana, bo będzie się wiązać z utratą korzyści, a tym samym w przyszłości już samo „nie” zniechęci do wykonania niechcianej przez nas akcji.

Jeżeli nie mamy możliwości ćwiczenia z pozorantem, a przecież niezbyt kulturalnie jest wypraszać wchodzących właśnie gości (tym bardziej kilkukrotnie), odstawmy w takiej sytuacji psa. Na każdy skok reagujemy odprowadzeniem psiaka na legowisko i pozostawieniem go na kilka sekund w samotności. Jeżeli pies powtórzy zachowanie – ponownie odprowadzamy go na legowisko. W tym wypadku jednak również nagradzamy psa słownie i dotykiem za każde prawidłowe zachowanie. Szybko nauczy się, że skakanie jest absolutnie nieopłacalne, natomiast spokój – jak najbardziej.

Ćwiczmy również z naszym pupilem cierpliwość – przed każdym wyjściem na spacer oczekujmy wykonywania komend, podobnie na spacerze. Realizujmy ćwiczenia z odroczoną nagrodą (więcej o nich w oddzielnym artykule) oraz wydłużajmy stopniowo czas, w jakim pies musi utrzymywać wybraną przez nas pozycję ciała zanim zwolnimy go z komendy. Łatwiej mu wtedy będzie zachować cierpliwość również w tak trudnych sytuacjach, jak wizyta nowych osób.

Gdy boi się obcych

Co jednak, jeśli nasz pies nie przybiega radośnie na powitanie wchodzących osób, ale wręcz przeciwnie – jest wycofany i nieufny?

Pomóżmy mu nawiązać lepsze skojarzenia z ludźmi. Postawmy przy wejściu słoik z ulubionymi psimi smakołykami i poprośmy gości, aby wchodząc, poczęstowali naszego pupila łakociem. Przekonanie psa do obcych ułatwi ich obniżona postawa ciała (kucnięcie, ale nie schylanie się!), odwrócenie się bokiem, brak kontaktu wzrokowego i miły, sympatyczny głos. Zwierzę szybko skojarzy sobie, że wizyta nowych osób zawsze łączy się z przyjemną nagrodą i zacznie na nią oczekiwać, zamiast się jej obawiać.

Jeżeli jednak problem jest głębszy i pies nie chce nawet wyjść zza kanapy na widok obcej osoby – dajmy mu czas. Przebywajmy stosunkowo blisko „intruza” (co dla psa oznacza, że nie stanowi on niebezpieczeństwa) i połóżmy blisko niego coś pysznego. Poczekajmy, aż pies sam się przełamie. Nawet gdy będzie już bardzo blisko, nie zwracajmy na niego uwagi, poprośmy o to również naszego gościa – każdy bowiem kontakt może spłoszyć psa i znów zniszczyć jego pewność siebie. W końcu przyjdzie, aby pochłonąć smakołyk. Kolejny połóżmy zatem bliżej.

Gdy pies nie będzie już wykazywał strachu nawet dość blisko nowej osoby, poprośmy gościa, aby położył smakołyk na otwartej dłoni. Nadal obowiązuje zasada absolutnego braku kontaktu z psem, również wzrokowego. Jeśli nasz pupil zje smakołyk z ręki, wydajmy ich jeszcze kilka, aby uwolnić endorfiny – hormony szczęścia – które ułatwią budowanie zaufania. Pozwólmy psu na obwąchanie nowej osoby, pozwólmy również gościowi na coraz więcej – początkowo delikatny dotyk po boku, pod pyszczkiem lub po łopatce, następnie spojrzenie, głaskanie po kłębie…

Jeśli taki trening przeprowadzimy z każdą nową osobą, psiak szybko przestanie ich unikać, a zacznie kojarzyć z samymi przyjemnościami.

Gdy zachowuje się agresywnie

Jeśli zaś problem naszego psa leży w agresji wobec odwiedzających nas osób, co prezentuje za pomocą ataku, kłapania zębami, warczenia na nowe osoby czy agresywnego szczekania – skonsultujmy problem z dobrym szkoleniowcem lub behawiorystą, który lepiej od nas zanalizuje podłoże takiego zachowania i dobierze właściwą terapię. Agresji bowiem nigdy nie wolno ignorować i przede wszystkim – nigdy nie wolno radzić sobie z nią na własną rękę, nie znając jej przyczyn.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *