7 najgłupszych tekstów, które możesz usłyszeć na spacerze z psem - Psy.pl - mamy nosa!
Pies głaskany na spacerze

7 najgłupszych tekstów, które możesz usłyszeć na spacerze z psem

Spacer z psem to czasem przygoda pełna absurdów zasłyszanych od innych ludzi – psiarzy i nie tylko. Przygotowaliśmy dla was listę najgłupszych tekstów, które można usłyszeć podczas wizyty w parku lub na ulicy.

1. Proszę się nie obawiać, on nie gryzie

Ten tekst można usłyszeć chyba najczęściej w dużych parkach, takich jak np. warszawskie Pole Mokotowskie. Bo im większy teren spacerowy, tym więcej luźno biegających psów.

I pół biedy, jeśli te psy po prostu się poruszają. Gorzej, jeśli podbiegają do wszystkich innych psów, a także dorosłych i dzieci. Ktoś się przecież może psa bać albo psów po prostu nie lubić.

2. Zabierz pani tego psa, tu się dzieci bawią!

Zasłyszane niejednokrotnie w różnych miejscach. Również wtedy, gdy pies był na smyczy. Czasem już nie wiadomo, gdzie tego psa zabrać, gdy dzieci jest cały park… Jeśli nasz pies jest dobrze do dzieci nastawiony, nie powinno się zdarzyć nic złego.

Z drugiej jednak strony musimy zawsze wziąć pod uwagę obawy rodzica, który zwyczajnie troszczy się o swoje – może nieprzyzwyczajone do psów – dziecko.

Pies na placu zabaw dla dzieci
fot. Shutterstock

3. Niech pan natychmiast zapnie tego amstafa!

Oj tak, to usłyszał przynajmniej raz chyba każdy właściciel dużego psa. I to nieważne, jakiej rasy! Bo ludzie oceniają bardzo powierzchownie. Widzą psa wielkości amstafa i nawet, jeśli jest on łagodnym labradorem, podnoszą larum.

Ale nawet, gdyby to był faktycznie amstaf, to nie znaczy przecież, że zaraz wszystkich pogryzie…

4. Mój Fifuś chce się tylko pobawić

Mały, rzucający się na kostki szczekacz. Albo szczeniak, tyle że ważący 40 kg, który skacze na ludzi. Znany jest też przypadek psa, który podbiega do wszystkich innych spotykanych w parku – nawet jak właściciel prowadzonego na smyczy czworonoga ostrzega, że ten nie jest przyjazny. I wtedy właśnie pada zdanie: „Mój Fifuś chce się tylko pobawić”.

Gorzej, jak Azor się z Fifusiem bawić wcale nie chce. I ciekawe, do kogo będą pretensje, gdy Azor (trzymany na smyczy) Fifusia (podbiegacza) pogryzie.

pies na spacerze bez smyczy
fot. Shutterstock

5. Reks nie lubi chodzić na smyczy ani w kagańcu

Tak mawiała pewna właścicielka owczarka niemieckiego, który był agresywny. Miał na koncie kilka pogryzień (psów i ludzi), co raczej nie działało na jego korzyść, a mimo to pani Bożenka puszczała psa luzem na spacerach (ku przerażeniu wszystkich sąsiadów). Nie pomagały prośby ani groźby całego osiedla – pani Bożenka była przekonana, że jej Reks jest bardzo nieszczęśliwy, gdy zapnie się go na smycz. O kagańcu nie było nawet mowy – Reks go na sobie nigdy nie miał, bo to pewne, że by go nie polubił!

Terror okolicznych mieszkańców się skończył, gdy Reks, starutki już, odszedł, jeszcze tydzień przed śmiercią zostawiając po sobie pamiątkę w postaci rany szarpanej na ciele półrocznej wyżlicy weimarskiej

6. Jak dorośnie, to się uspokoi…

Tak, oczywiście, tylko czy to tłumaczy skakanie na wszystkie psy i wszystkich ludzi w okolicy? Czy każdy samochód musi zostać obszczekany? Czy rowerzysta nie może przejechać bez ogona w postaci goniącego go psa?

W dodatku nie ze wszystkich zachowań psy wyrastają – część się utrwala i z wiekiem tylko się wzmacniają. Bo czym skorupka za młodu nasiąknie…

7. Osiedle to nie jest miejsce do wyprowadzania psów

A jeśli poza osiedlem w okolicy tylko drogi szybkiego ruchu, to gdzie tego psa wyprowadzić? Osobom niemającym psów czworonóg na spacerze kojarzy się często wyłącznie z tym, że się załatwia, w związku z tym brudzi otoczenie. A pies nie tylko sika! Musi też pobiegać, powąchać, rozejrzeć się po okolicy, pobawić z innymi psami.

Oczywiście przyjmujemy, że wszyscy przykładnie sprzątają po swoich psach i nie można im w tym temacie nic zarzucić. Osiedle to przecież miejsce dla wszystkich mieszkańców, dla dorosłych, dzieci i członków ich rodzin – psów. I tego się trzymajmy!

Autor: Aleksandra Więcławska
4 na 5 na podstawie 6 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • Krzysiekpsiarz
    Krzysiekpsiarz 30 czerwca 2017 o 12:09

    Ech,fajne ale nie obrażajcie psów (przecież to zwie się psy.pl XD).

  • pieski rządzą
    pieski rządzą 21 sierpnia 2017 o 22:10

    spoko

  • Tala
    Tala 27 sierpnia 2017 o 11:18

    Wkurzają mnie ludzie w parkach pod tytułem: gdzie z tym psem tu sie dzieci bawią. No i co z tego, że sie bawią? Pies jest na smyczy ma takoe samo prawo byc w parku jak dzieciaki. A moze by tak: gdzie z tym dzieciakiem tu sie psy bawią, miłoby było rodzicom? Nie sądze.

    Najlepszy tekst jaki ja słyszałam od jednej pani: "wez na rece swojego pieska, bo moj może go ugryźć" dla wyjaśnienia: ja z psem na smyczy stałam przy drodze, pani szła w naszą strone z psem bez smyczy. Oczywiście psa na rece nie brałam a pani usłyszała co o tym myśle to usłyszałam że jestem wyszczekana :D

  • wtf
    wtf 30 sierpnia 2017 o 09:09

    Fifus:)) chce sie bawic..buuuuhahahahahah

  • marchewka74
    marchewka74 30 sierpnia 2017 o 10:35

    odnośnie idiotycznych sytuacji na spacerze z psem....
    Mam roczną sukę Ogara Polskiego, kilka miesięcy temu, idąc leśną alejką spacerową, ja z mężem przodem dziecko 2,5 roku i suka - nadzialiśmy się na nadjeżdżającego rowerem tatusia - panikarza z dwójką dzieci. Tatuś z daleka już się darł : zabierzcie ku...a tego psa, dzieci mi pogryzie, pies bez smyczy, chorzy jesteście!!! Myślałam, że mnie coś strzeli - widzi pacan, że pies biega obok dziecka, nie szczeka, nie zachowuje się agresywnie itp. Robi zadymę o nic, jego dzieciaki płaczą, bo tatuś ma histerię z powodu psa. Ja się pytam - jak takie dzieci, nie maja bać się zwierząt, skoro ojciec ma fobię i sieje panikę???
    Nawsadzałam mu od panikarzy itp i kazałam zjeżdżać tam, dokąd miał zjeżdżać. Ludzie są gorsi od zwierząt :(

  • Właściciel szczekacza ;-)
    Właściciel szczekacza ;-) 30 sierpnia 2017 o 20:22

    Mój maltańczyk, liczący sobie 2,5 kg panicznie boi się goldenów. Pojęcia nie mam dla czego, nikdy żaden taki go nie zaatakował, a inne duże psy są dla niego ok (wypróbowane na husky, ONku, amstaffie i nowofundlandzie :-)). Zawsze staram się omijać goldena i labradory (tych też się boi :-/), a po kilku ćwiczeniach nawet jak nie uda się "uciec" to udaje mi się skoncentrować na sobie mojego "brytana", tak żeby nie próbował zabić nadchodzące goldena/labradora szczekaniem. Niestety, cześć właścicieli tych w znacznej większości wychodzi z założenia, że skoro ich pies jest spokojny i przyjazny, to smycz jest niepotrzebna. I tu pojawia się problem. Bo ja naprawdę im wierzę, że ich kochany retriever "nie ugryzie" (sam miałem labradorkę, zabić to ona mogła lizaniem co najwyżej 😂), jak jednak mam przekonać mojego pupila, że lepiej skupić się na mnie i przysmaczkach, skoro ten wielki "potwór" własnie dźga go nosem, mając jednocześnie właścicieli daleko daleko gdzieś?

  • Joasia45
    Joasia45 10 września 2017 o 14:26

    Dla mnie najgłópszy komentarz jaki w swoim życiu słyszałam to taki, który powiedział mój sąsiad- opieprzając mnie za to, że pogłaskałam jego małego fajnego psa, który był bardzo przytulny i mnie lizał po ręce, właściciel zazdrośniak mówi:
    ,, Uważaj, bo może cię ugryść". I zaprowadził psa do domu. ,,Nie wolno dotykać!!!"- szkoda, że takiej tabliczki tam nie ma! Czy miły, łagodny, mały i w dodatku śliczny piesek może ugryść, bo jego właściciel-egoista nie pozwala?! :-(((

  • Edyta
    Edyta 15 września 2017 o 19:49

    dziwne mi nigdy nikt na osiedlu nie powiedział " Tych psów się nie wyprowadza na OSIEDLU "

  • Edyta
    Edyta 15 września 2017 o 19:54

    mi kiedyś ktoś zwrócił uwagę jak bawiłam się z moim pieskiem obok placu "ZABAW" ale nikomu nic nie ZROBIŁAM naprawdę !!!!

  • Eda
    Eda 15 września 2017 o 19:58

    Ale mój "Fifuś " tylko chce się bawić XD XD XD XD XD XD XD

  • Eda
    Eda 16 września 2017 o 14:17

    XD XD XD XD XD

  • Sylwia
    Sylwia 17 września 2017 o 15:18

    Najgłupszy i chyba najbardziej wkur...komentarz? Wychodzilam ze swoją suką z kamienicy w której mieszkamy na spacer,przed kamienicą na chodniku stały dwie stare raszple z małym wrzaszczkiem. Jak tylko nas zobaczył zaczął ujadać na całe gardło, suka szczekła ze dwa razy, pies zaczął piszczeć jakby się mu krzywda działa i pani do mnie z tekstem: No kto to widział z takim dużym psem wychodzić. Myślałam że babiszona uduszę gołymi rękami.

  • ania
    ania 10 października 2017 o 23:14

    Ja jak wyszłam z white terrierem na spacer ( na smyczy) to jakaś baba wyszła ze swoim ogromnym psem i psy zaczęły na siebie szczekać. To ona wtedy powiedziała ,, Jak nie zamkniesz swojego psa to na niego mojego napuszczę żeby ci go pogryzł''
    Przecież to normalne że psy szczekają!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *