Jak oduczyć psa szczekania na gości wstających od stołu? - Psy.pl - mamy nosa!
Pies szczeka na gości

Jak oduczyć psa szczekania na gości wstających od stołu?

Nasz pies zawsze obszczekuje gości, gdy wstają od świątecznego stołu. Jak temu zapobiec?

Wiele psów zachowuje się hałaśliwie, gdy do domu przychodzi ktoś spoza najczęstszych bywalców. Pół biedy, jeśli szczekanie trwa 2-3 minuty i jeśli na nim się kończy. Nieraz jednak pies, który milknie po usadzeniu gości w fotelach, poluje na nich, gdy wstaną czy gwałtownie gestykulują, przy czym także szczeka lub warczy. Wielu właścicieli rezygnuje więc z zapraszania do siebie znajomych – przychodzą tylko najbliżsi i najwytrwalsi.

W okresie świątecznych spotkań rodzinnych takie zachowania pupili szczególnie dokuczają, zwłaszcza że musimy jeszcze łykać gorzkie uwagi o „wychowaniu tego zwierzęcia”, a czasem zadośćuczynić poszkodowanym. Co robić? Na święta możemy opracować plan postępowania z psem. Kto się szybko weźmie do pracy, może nawet co nieco zachowanie zwierzaka poprawić.

Motywacja do takich zachowań jest zwykle dwojaka: popęd do obrony grupy społecznej i granic jej domostwa oraz obawa przed nieznajomymi. Może się to mieszać w różnych proporcjach i w zależności od tego, co ma większe znaczenie, postępujemy trochę inaczej.

Jedna zasada jest niezmienna: jeżeli chcemy, aby jakieś zachowanie przestało występować, nie możemy dopuszczać do jego… pojawiania się. Wygląda to może na błędne koło, ale nie do końca tak jest. Po prostu do czasu wypracowania nowych zachowań stosujemy środki zaradcze, które wprawdzie wymagają ciągłej uwagi, ale pozwalają osiągnąć  poprawę, a wtedy przestają być potrzebne.

Szkolenie gości

Pierwszy krok to przeszkolenie gości. Prosimy ich, aby nie zwracali na psa uwagi. Nie patrzyli na niego, nie mówili do niego i nie dotykali go, kiedy warczy, szczeka, wycofuje się, chowa. Nie mogą też zachęcać psa do kontaktu. Jeśli zwierzak naprawdę się boi, pogłębiliby tylko jego obawy i utwierdzili go w tym, że są zagrożeniem. Nagradzaliby również zachowania agresywne, okazując niepokój i cofając się. Celem psa jest bowiem stworzenie dystansu między nim, a tym, czego się boi. Wzmocnieniem dla psa zachowującego się terytorialnie jest każda reakcja na jego grożenie. Gdy nie zwracamy na niego uwagi, jego działania są nieskuteczne.

Oczywiście do nas należy zapewnienie gościom nie tylko bezpieczeństwa, ale i komfortu psychicznego, dlatego wszystkie osoby muszą świadomie zgodzić się na takie ćwiczenia. Znajomi, którzy boją się naszego psa w ogóle nie powinni mieć z nim kontaktu, bo ktoś, kto czuje się zagrożony, nie może się powstrzymać od obserwowania niebezpiecznego obiektu.

Jeśli więc goście nie mogą lub nie chcą brać udziału w tym „szkoleniu” w zgodzie z narzuconymi zasadami, podczas ich wizyt pies powinien być zamknięty w innym pomieszczeniu, tak aby nie widział, jakie wrażenie na nich wywiera.

Trening na sucho

Gdy znajdziemy znajomych, którzy zgodzą się pomóc nam w pracy z psem, wykorzystujemy każde spotkanie z nimi do ćwiczeń. Psy, którym zdarza się ugryźć (choćby tylko złapać lekko za nogawkę), muszą być na smyczy.

Trening zaczynamy na sucho. Najpierw uczymy psa siedzenia tuż przed nami, na wprost i skupienia na twarzy, za co dajemy nagrody. Pies może też leżeć na swoim legowisku (które powinno znajdować się w odległości przynajmniej 3 m od drzwi wejściowych). Kształtujemy to zachowanie stopniowo, najpierw nagradzając krótkie spojrzenie na twarz i powoli podwyższając poprzeczkę.

Następnie ćwiczymy to samo, dodając jeden element: dzwonek do drzwi. Chodzi o to, aby pies się zorientował, że dzwonek zapowiada smakołyk. Nie odwrotnie: nie można odwracać uwagi psa jedzeniem po to, żeby nie zareagował na dźwięk; smakołyk powinien się pojawić natychmiast po dzwonku; w treningu pomaga kliker.

Ćwiczenia na wejście

Kolejny etap to ćwiczenia z wchodzeniem do mieszkania – najpierw kogoś, kogo pies zna i akceptuje, potem mniej znanego. Ćwiczymy z dala od wejścia, skracając dystans, w miarę jak pies robi postępy (jeśli ma przebywać na posłaniu, to nie zmniejszamy dystansu poniżej 3 m). Nie pozwalamy mu podbiec do gościa ani na niego patrzeć (po to przypinamy smycz), a gdy spojrzy na opiekuna i zamilknie – dostaje nagrodę.

Systematyczna praca (sesje częste, ale krótkie) prowadzi dość szybko do tego, że pies siedzi i czeka, aż goście się rozbiorą i wejdą w głąb mieszkania. Oczywiście potrzebujemy do tego wielu statystów.

Ćwiczenia przy stole

To, co ma się dziać dalej, zależy od zachowania psa. Jeżeli po usadzeniu gości, uspokaja się i nie zaczyna szczekać, gdy ktoś gwałtowniej się poruszy lub wstanie, można go puścić. Gdy jednak dalej jest niespokojny, trzymamy go na smyczy, aby móc prawidłowo zareagować za każdym razem (uniemożliwić podbiegnięcie do kogoś, przerwać szczekanie, skupić na sobie i nagrodzić).

Dobrym rozwiązaniem (w obu przypadkach) jest danie psu czegoś do gryzienia, co bardzo lubi i czego żucie zajmuje mu co najmniej 15 minut (przyjemność zarezerwowana wyłącznie na te okazje). Powinien to robić w takim miejscu, aby goście nie mieli okazji przechodzić obok. Na tym etapie dalej nie mogą zwracać na niego uwagi.

W każdej sytuacji, w której może zareagować szczekaniem – gdy goście wstają, chodzą po mieszkaniu czy przygotowują się do wyjścia – należy postępować tak, jak przy wpuszczaniu ich do mieszkania.

Unikanie wpadek

Pies, któremu zdarza się ugryźć nogę poruszającą się pod stołem, nie może mieć tam wstępu. Możemy go nauczyć, aby leżał na posłaniu, odsuniętym od stołu, i z dala od szlaków komunikacyjnych. Jeśli trzeba, przywiązujemy go tam.

Czasami przydatna okazuje się klatka, pod warunkiem że też jest odsunięta od często używanych ścieżek i nikt z gości nie patrzy na psa. Oczywiście dążymy do tego, aby mógł z nimi przebywać swobodnie, ale to wymaga nieraz sporo czasu.

Do zakończenia procesu najważniejsze jest unikanie wpadek, czyli dopuszczania do niepożądanych zachowań.

Szanowanie granic

Ważne jest respektowanie granic zwierzęcia. Wiele psów nie życzy sobie kontaktów z obcymi i nie ma powodu, aby je do tego zmuszać. Chodzi o to, aby sygnalizowały to w sposób nieagresywny i nieuciążliwy. Będą to robić tylko wtedy, gdy się przekonają, że ta strategia jest skuteczna, a inne nie prowadzą ich do celu.

Ludzie muszą więc reagować na drobne gesty (które zwykle ignorują) i nie patrzeć na psa, który odwraca głowę czy wzrok od nich, ziewa, oblizuje się – ani się do niego nie zbliżać. Jeśli sam podejdzie, powinni pozwolić mu się powąchać, nie okazując zainteresowania.

Pies sam da do zrozumienia, że szuka kontaktu. Samo zbliżenie się i obwąchiwanie nie jest zaproszeniem do spoufalania się – on tylko zbiera informacje. Niestety zwykle dzieje się odwrotnie – jasne, ale subtelne komunikaty ze strony psa są lekceważone, natomiast na szczekanie, warczenie czy szarże większość osób reaguje szybko i spektakularnie. Nic więc dziwnego, że pies robi to, co przynosi mu pożądane skutki.

Autor: Joanna Iracka
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *