Pies dobry na wszystko, czyli dlaczego psy występują w reklamach?

Reklama budzi najrozmaitsze emocje, ma wielu przeciwników. Zarzuca się jej przeróżne grzechy: epatowanie seksem, obrażanie uczuć religijnych i narodowych, propagowanie kiczu. Wśród głosów tych nie słyszy się jednak skarg na reklamy, w których występują zwierzęta. Dlaczego?

Po prostu wyzwalają one w widzach dobre uczucia, a przy okazji znakomicie zachwalają towar. Nie wszystkie zwierzaki są tak samo cenione, przy czym na górze rankingu plasują się lwy, słonie i niedźwiedzie. Ostatnio do promowania towarów angażuje się mniej wyeksploatowane zwierzęta np. świstaka, bociana, bobra.

Psy i koty najpopularniejsze

Najczęściej jednak w reklamach występują psy i koty, które są najpopularniejsze i najbardziej lubiane. Kot jest niezawodny w zachęcaniu do kupna damskich strojów, kosmetyków i środków czystości, natomiast pies jest dobry na wszystko. Jego wizerunek przez wiele lat ozdabiał np. winylowe płyty „His masters voice”.

Pudle i spaniele pędzla Janusza Grabiańskiego w elegancki sposób nakłaniały do podróżowania LOT-em. Bernardyn ze swoją słynną baryłką u szyi zachwalał i zachwala do dziś nie tylko koniaki ale i firmy ubezpieczeniowe, nasz Bacuś podhalański znakomicie wypada w zachęcaniu do kupna ekologicznej żywności, a dalmatyńczyki z uwagi na swoją dekoracyjność często towarzyszą modelkom.

Luksusowy chart i śmieszny mops

Pies budzi ponadto najwięcej skojarzeń. Wielkie, potężne dogi, czy zwinne charty wykorzystuje się w reklamach luksusowych przedmiotów i szybkich samochodów, psy pasterskie, symbolizujące zaufanie i bezpieczeństwo podkreślają solidność promujących się firm, małe rasy ozdobne zachęcą z kolei do każdego zakupu, oddziałując szczególnie na panie i dzieci. Osobna grupa to tzw. psy śmieszne jak jamnik, mops i buldog, które są bardzo pomocne w reklamie adresowanej do panów – z wdziękiem nakłaniają ich do nabywania cygar, fajek, krawatów i typowo męskich kosmetyków.

Pies nie tylko należy do najbardziej cenionych gwiazd reklamy ale i do najmniej kontrowersyjnych, nie wzbudza też żadnych obiekcji obyczajowych, chociaż najczęściej występuje bez ubrania.

Autor: Alicja Szubert-Olszewska